Ż yją z lania wody

Sylwester Sacharczuk
03-10-2006, 00:00

Nie ma takiej rury, której nie można odetkać — śpiewał kiedyś Jerzy Stuhr. W białostockich Wodociągach to niemal święta zasada.

Początki wodociągów w Białymstoku sięgają 1890 roku. Mieszkańcy miasta mogli wtedy kupować wodę za specjalne żetony o nominale jednego wiadra (wartości pół kopiejki). Takie „wodociągowe pieniądze” były w obiegu jeszcze tylko w Płocku i Lublinie. Potem zastąpiły je normalne opłaty. Przez lata Wodociągi Białostockie przeszły metamorfozę — zaczynały od beczkowozów i wiader, dziś są w pełni skomputeryzowane. Zajmują się wodą od źródła aż do kranu.

Bez ograniczeń

W minionych latach firma notowała ogromne straty związane ze zużyciem wody przez odbiorców. Nie było wodomierzy i każdy używał jej, ile tylko dusza zapragnie.

— Ludzie byli przekonani, że woda należy się każdemu, w nieograniczonej ilości, niemal jak powietrze. A myśmy na tym tracili. Kiedyś nasi klienci zużywali nawet 100 tys. metrów sześciennych — czyli dwa razy więcej niż dziś. Zasoby były na wyczerpaniu, a dostawy sięgały maksimum i stanęliśmy przed koniecznością budowy nowych ujęć — opowiada Henryk Jakubowicz, wiceprezes Wodociągów.

Okazało się jednak, że nie jest to konieczne. Wystarczyło zamontować wodomierze i od razu zużycie spadło nawet o dwie trzecie. Firma zmodernizowała też stacje uzdatniania.

— Dzięki najnowszym inwestycjom woda z kranów będzie się nadawała do picia bez przegotowania. Można śmiało powiedzieć, że jest porównywalna do mineralnej, kupowanej w sklepach — twierdzi Henryk Jakubowicz.

Ponieważ wiele osób skarżyło się na chlorowanie wody, zastąpiono je zdrowszym ozonowaniem.

— Chlor sprawiał, że woda była mętna i miała niezbyt przyjemny smak. Jego przechowywanie też nie było bezpieczne. Po ozonowaniu zabarwienie i mętność wody znacznie się zmniejszyły, podobnie jak ilość związków żelaza. Jest dużo zdrowsza — zapewnia wiceprezes Jakubowicz.

Awarie? Niestety, w tej branży zdarzają się codziennie. Tylko w lipcu 2006 r. białostockie pogotowie wodociągowe przyjęło 300 zgłoszeń i usunęło 55 większych awarii.

— Wprawdzie ciągle wymieniamy starą sieć wodociągową i kanalizacyjną, ale wciąż mamy sygnały o awariach czy pęknięciach. Można sobie wyobrazić, co się dzieje, kiedy pęknie rura o średnicy 80 centymetrów — a mieliśmy taki przypadek pod koniec lat 90. Na szczęście teraz mamy pierścieniowy system rur, który sprawia, że awarie się nie rozprzestrzeniają — mówi wiceprezes Jakubowicz.

Wodociągi stoją przed nie lada wyzwaniem, jakim jest remont miejskiej oczyszczalni. Tej i innych dużych inwestycji nie byłoby, gdyby nie pieniądze z Unii Europejskiej. Ich koszt to ponad 18 mln euro, z czego ponad połowę wyłożyła Unia.

Wodne kwiaty lotosu

Kiedy oczyszczalnia zostanie zmodernizowana, ścieki będą w niej przerabiane na suchą masę. Potem ogrodnicy będą nią nawozili np. trawniki. Z kolei biogaz Wodociągi chcą zastosować do wytwarzania energii elektrycznej.

— Można z niej będzie korzystać na przykład w sytuacjach awaryjnych, kiedy zakład zostanie pozbawiony prądu. Już mamy na oku pewne agregaty prądotwórcze — zapowiada Henryk Jakubowicz.

Latem Wodociągi dostarczają mieszkańcom Białegostoku jedną z największych w mieście atrakcji — kolorowe fontanny w alei Zakochanych. Na 1200 mkw. woda przybiera postać kwiatów lotosu, tui, kwadratów, obręczy i innych figur.

— Jeszcze efektowniej prezentuje się wieczorem. Ponad sto kolorowych reflektorów i dwadzieścia wodnych figur robi swoje — powstaje imponujący, wielobarwny spektakl. Warto zobaczyć — zachwala wiceprezes Wodociągów.

On jednak najlepiej wypoczywa w lesie.

— Najchętniej na polowaniach. Trofea nie są tak ważne jak przyjemność przebywania w lesie i możliwość wspólnego spędzenia czasu. Poza tym niedawno zasadziłem około hektara lasu, teraz go pielęgnuję i wciąż dosadzam. Po prostu lubię świeże leśne powietrze — jest jak akumulator, który wciąż daje mi energię do pracy — sumuje Henryk Jakubowicz.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Sylwester Sacharczuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Po godzinach / Ż yją z lania wody