Za długi spór o zerwany kontrakt

opublikowano: 19-03-2019, 22:00

Gmina Olsztyn, która walczy z hiszpańską spółką FCC Construction o miliony, straciła cierpliwość do… sądu

Samorząd Olsztyna, który kilka lat temu zerwał kontrakt ze spółką FCC, ponieważ ta nie dotrzymywała terminów, w końcu stracił cierpliwość do Sądu Okręgowego w Olsztynie. Miasto wystąpiło ze skargą na przewlekłość postępowania. Stawką w tym procesie są setki milionów złotych, a roszczenia mają obie strony — zarówno gmina, jak i FCC Construction, były wykonawca pierwszej linii tramwajowej w Olsztynie.

Budowa pierwszej linii tramwajowej w Olsztynie kilka lat temu miała pod
górkę — wybrany w przetargu wykonawca spóźniał się z realizacją prac, więc
miasto wypowiedziało mu umowę. Teraz gmina narzeka na opieszały sąd — spór z
byłym wykonawcą inwestycji trwa od lat. Powodem jest zła sytuacja kadrowa
Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego w Olsztynie.
Zobacz więcej

POD GÓRKĘ:

Budowa pierwszej linii tramwajowej w Olsztynie kilka lat temu miała pod górkę — wybrany w przetargu wykonawca spóźniał się z realizacją prac, więc miasto wypowiedziało mu umowę. Teraz gmina narzeka na opieszały sąd — spór z byłym wykonawcą inwestycji trwa od lat. Powodem jest zła sytuacja kadrowa Wydziału Gospodarczego Sądu Okręgowego w Olsztynie. FOT. ARTUR SZCZEPANSKI -REPORTER

Brak sędziego

Agnieszka Żegarska, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie, informuje, że do czasu rozpatrzenia skargi na sąd rozprawy związane ze sprawą Olsztyn kontra FCC Construction są wstrzymane. Dwie ostatnie i tak się nie odbyły, bo zabrakło sędziego.

— Postępowanie w tej sprawie jest na etapie przesłuchiwania świadków oraz przygotowywania ekspertyzy przez biegłych z Politechniki Warszawskiej. Ma ona ocenić prawidłowość współpracy stron przy realizacji inwestycji. Biegli nie dostarczyli jeszcze tej ekspertyzy — wyjaśnia Agnieszka Żegarska.

Dodaje, że do niedawna w wydziale gospodarczym olsztyńskiego sądu pozostał jeden sędzia mający status sędziego sądu okręgowego.

— Wydział ratowano czasowymi delegacjami sędziów z sądów rejonowych. Każdy z tych sędziów musiał od nowa zapoznawać się z obszerną sprawą (ponad 70 tomów akt), nie wspominając już w ogóle o celowości przydziału tak z założenia długo trwającej sprawy sędziom na czasowej delegacji. Inną kwestią jest blisko roczne poszukiwanie biegłego, który wydałby opinię w tej sprawie przy spoczywaniu sprawy bez biegu w tym czasie — narzeka Marcin Skromak, adwokat z Kancelarii Adwokatów i Radców Prawnych Pawłowski Skromak, która reprezentuje gminę.

Dodaje, że odwlekanie rozstrzygnięcia naraża stronę przegrywającą na konieczność zapłaty wyższych odsetek, nie wspominając o obciążeniach dla skarbu państwa, który narażony jest na wypłatę odszkodowania w związku przeciągającym się procesem (za tzw. naruszenie prawa do rozpoznania sprawy w rozsądnym terminie). Zarzuca sądowi okręgowemu brak skutecznych działań w celu „poprawienia fatalnej sytuacji kadrowej”.

— Sprawność rozpoznawania spraw gospodarczych w sądach okręgowych, zwłaszcza w miastach wojewódzkich, gdzie koncentruje się życie gospodarcze regionów, jest jednym z kluczowych elementów prowadzenia biznesu w ogóle. Upływ czasu utrudnia sądowi i stronom prowadzenie postępowania dowodowego z oczywistych przyczyn, jak choćby z powodu zacierania się faktów w pamięci świadków — uważa adwokat.

Grube roszczenia

Spór pomiędzy położoną na Pojezierzu Olsztyńskim gminą a hiszpańską spółką budowlaną trwa od 2015 r. Sąd Okręgowy w Olsztynie wspólnie rozpatruje pozew firmy przeciwko gminie, w którym ta pierwsza domaga się zapłaty 321 mln zł, oraz pozew wzajemny, w którym to gmina ma roszczenia wobec spółki na kwotę 128 mln zł. Hiszpański wykonawca nie dotrzymywał terminów inwestycji, wobec czego w 2014 r. gmina zerwała z nim umowę. Budowa systemu tramwajowego od podstaw, dotowana z funduszy unijnych, rozsławiła Olsztyn. Inwestycję udało się sfinalizować (do tej pory miasto uruchomiło już kilka linii tramwajowych, a w tym roku rozstrzygnie przetarg na budowę następnych odcinków tras) — pierwszy odcinek zamiast FCC Construction dokończyli inni wykonawcy, co obciążyło lokalny budżet dodatkowymi kosztami, więc samorząd ubiega się o ich zwrot od spółki. Ta natomiast utrzymuje, że strona publiczna bezprawnie zerwała umowę, więc domaga się zapłaty.

— Główną i zasadniczą przyczyną odstąpienia od umowy było nierealizowanie przez FCC Construcion robót na odcinkach linii tramwajowej, gdzie było to możliwe, brak szans na zrealizowanie robót w jakimkolwiek przewidywalnym terminie oraz niewywiązywanie się z wielokrotnie składanych deklaracji co do zwiększenia zaangażowania wykonawcy. Inwestycja została dokończona w latach 2014-2015 przez kilku wykonawców. Aktualnie linia tramwajowa jest pomyślnie eksploatowana i służy mieszkańcom Olsztyna — informuje Marta Bartosiewicz, rzecznik prasowy Urzędu Miasta w Olsztynie.

Dodaje, że miasto uważa roszczenia spółki za całkowicie bezzasadne. FCC Construcion odmówiło nam natomiast komentarza.

— Trwa proces sądowy, do czasu jego zakończenia spółka nie komentuje postępowania — informuje biuro prasowe FCC Construcion.

O spółce kilka lat temu co rusz było głośno — z tego samego powodu co Olsztyn (opóźnienie robót) kontrakt na budowę odcinka torów pomiędzy Poznaniem a Czempinem w 2015 r. wymówiły jej m.in. PKP PLK. W tamtym czasie firma nie wykonała też robót dla GDDKiA na obwodnicy Szczuczyna. Media, które relacjonowały wówczas jej problemy, podkreślały, że była też właścicielem koncernu Alpine Bau, który upadł i w 2013 r. zostawił w Polsce wiele niedokończonych stadionów i autostrad. Ubiegły rok dla notowanej na hiszpańskiej giełdzie spółki, która działa od USA po Arabię Saudyjską (w Polsce już nie), był jednym z najbardziej udanych. Zakończyła go wzrostem zysku EBIDTA o 5,6 proc.

Opieszałość sądów

Według najnowszych danych Ministerstwa Sprawiedliwości w Polsce (za 2018 r. nie ma jeszcze danych) liczba skarg na tzw. przewlekłość postępowań w sądach okręgowych i apelacyjnych spadła w 2017 r. do 1,4 tys. Rok wcześniej było ich ponad 1,7 tys. — rekordowo dużo. Ogólna kwota zasądzonych odszkodowań z tego tytułu w 2017 r. wynosiła 4,4 mln zł i była najniższa od 2013 r. (wcześniej z roku na rok intensywnie rosła).

— Sądy w Polsce są opieszałe i jest to mocno odczuwalne. Jeśli chodzi o sprawy cywilne, średnią długość procesu można szacować na 1-3 lat, w sprawach podatkowych od złożenia skargi na decyzję podatkową do jej rozpatrzenia przez sąd drugiej instancji często mijają nawet dwa lata, a w tym czasie organ podatkowy ma prawo przeprowadzić egzekucję. W międzynarodowych sprawach biznesowych często pomagają sądy arbitrażowe, które przyspieszają rozstrzygnięcie, choć w Polsce korzysta się z nich stosunkowo rzadko w porównaniu z resztą Europy. Długość procesu wynika często z przyczyn proceduralnych i praktycznych, np. konieczności zawiadomienia stron, ale też z powodu tego, że ilość spraw, jakie się toczą, obecnie przytłacza polskie sądy — komentuje Jarosław Ziobrowski, adwokat z kancelarii Kurpisz Ziobrowski, niezwiązany ze sprawą w Olsztynie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Aleksandra Rogala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu