Zabezpieczenie roszczeń: nowy sposób na stare problemy

Marta Banasiak, aplikant radcowski, GWW Grynhoff i Partnerzy Radcowie Prawni i Doradcy Podatkowi
12-09-2018, 22:00

5 września weszła w życie bardzo istotna nowelizacja przepisów odpadowych, dla której podłożem stała się niedawna seria pożarów w miejscach, w których odpady były magazynowane.

Jej głównym celem jest zmniejszenie ryzyka wystąpienia takich sytuacji w przyszłości. Wśród licznych zmian, z jakimi będzie musiała zmierzyć się branża odpadowa, na szczególną uwagę zasługuje instytucja zabezpieczenia roszczeń. Najogólniej mówiąc, ma ona stanowić gwarancję pokrycia ewentualnych kosztów, jakie będzie trzeba ponieść w związku z koniecznością usunięcia negatywnych skutków dla środowiska tak prowadzonej działalności, czy też kosztów związanych z koniecznością usunięcia odpadów z miejsc na ten cel nieprzeznaczonych.

Nie jest to całkowicie nowe rozwiązanie, bo obowiązek ustanowienia takiej gwarancji funkcjonuje już na gruncie przepisów odpadowych w odniesieniu do podmiotów zarządzających składowiskiem odpadów. Obecnie do jego ustanowienia zobligowane będą również pozostałe podmioty przetwarzające odpady i podmioty prowadzące działalność w zakresie ich zbierania. Na dostosowanie się do znowelizowanych przepisów, w tym na przedstawienie konkretnych propozycji co do proponowanej gwarancji, przedsiębiorcy funkcjonujący na rynku przed dniem wejścia w życie nowych regulacji, mają maksymalnie 12 miesięcy. Podmioty rozpoczynające swoją działalność po dacie wejścia w życie nowelizacji będą zobligowane od razu przedstawić propozycję w zakresie formy i wysokości zabezpieczenia we wniosku o wydanie odpowiedniej decyzji administracyjnej.

Przepisy odpadowe w sposób bardzo precyzyjny określają formę, w jakiej zabezpieczenie powinno zostać ustanowione i procedurę jego zatwierdzania. Tematem, który na tle tej nowej instytucji wzbudza aktualnie najwięcej emocji, jest niedookreślony przez ustawodawcę sposób ustalenia jego wysokości. Będzie ona uzależniona od tzw. największej masy odpadów, przez którą należy rozumieć odpady, które mogłyby być magazynowane w instalacji, obiekcie budowlanym lub jego części albo miejscu magazynowania odpadów oraz obowiązującej stawki jednostkowej za tonę odpadów. Użycie sformułowania „mogłyby być”, jednoznacznie wskazuje, że masa ta nie może być utożsamiana z ilością odpadów przeznaczonych do zbierania lub przetwarzania, o jaką wnioskuje zainteresowany. To, co najbardziej niepokoi branżę, to brak szczegółowych wytycznych pozwalających na precyzyjne ustalenie tej wartości. Ze względu na lakoniczność zapisów nie można wykluczyć, że w praktyce powstaną rozbieżności między propozycją przedstawioną przez zobowiązanego we wniosku o wydanie/ zmianę pozwolenia odpadowego, a ustaleniami organu, czy też rozbieżności między praktykami organów w różnych regionach kraju.

Nie może budzić wątpliwości, że w świetle aktualnej sytuacji związanej z coraz częstszymi przypadkami porzucania zmagazynowanych odpadów, rozwiązania zmierzające do ukrócenia tego typu praktyk są pożądane, a wręcz niezbędne. Należy jednak przy ich tworzeniu zachować szczególną precyzję. Pośpiech i znaczny stopień uogólnienia regulacji mogą w istocie doprowadzić do znacznego obciążenia legalnie działających podmiotów, dając asumpt do rozwoju tzw. szarej strefy odpadowej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Banasiak, aplikant radcowski, GWW Grynhoff i Partnerzy Radcowie Prawni i Doradcy Podatkowi

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Zabezpieczenie roszczeń: nowy sposób na stare problemy