Zabezpieczyli się przed kopiowaniem i przed rynkowym sukcesem

PSZ
opublikowano: 06-10-2008, 00:00

Firma Electronic Arts po premierze wyczekiwanej gry Spore — będącej swoistym symulatorem cywilizacji — dostała się w ogień krytyki. Choć nad samą grą rozpływają się zarówno recenzenci, jak i gracze, punktem zapalnym okazał się zastosowany system DRM — digital rights management. Czyli nic innego, jak zabezpieczenie przed kopiowaniem. Bardzo restrykcyjne zasady używania gry, zezwalające na jej aktywację tylko na trzech komputerach, stały się powodem negatywnych komentarzy tysięcy internautów. Spontaniczna akcja przyznawania najniższych not w serwisie amazon.com skłoniła sklep do zablokowania możliwości komentowania.

Dla porównania brak zabezpieczeń przed kopiowaniem w wydanej jakiś czas temu Galactic Civilizations II w ogóle nie odbił się na sprzedaży. Natomiast Spore zostało najczęściej kopiowaną przez piratów grą w historii — ponad 500 tys. osób ściągnęło ją z sieci Bittorent. W grupie tej znajdowała się też spora liczba legalnych nabywców, którzy chcieli pozbyć się uciążliwych DRM-ów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PSZ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu