Żabka inwestuje w sieć mini delikatesów

Wiktor Szczepaniak
opublikowano: 25-03-2009, 00:00

Większość firm w czasach spowolnienia wstrzymuje inwestycje. Żabka Polska uznała jednak że jest to dobry moment na ofensywę.

Na rynku ma się pojawić aż 1000 sklepów pod marką Freshmarket

Większość firm w czasach spowolnienia wstrzymuje inwestycje. Żabka Polska uznała jednak że jest to dobry moment na ofensywę.

Wszystko wskazuje na to, że polski rynek handlowy jest jeszcze daleki od nasycenia i nadal można na nim dobrze zarabiać. Taki właśnie optymistyczny scenariusz przyjęła Żabka Polska, należąca do czesko-słowackiej grupy Penta Investments. Firma, która rozwinęła już sieć ponad 2 tys. sklepów Żabka, zdecydowała się właśnie rozpocząć budowę nowej sieci sklepów pod marką Freshmarket. W tym roku chce ich uruchomić 15, w 2010 r. 50. Jej zarząd szacuje, że docelowo na rynku zmieści się ich nawet 1000.

Atak świeżości

— Rynek sprzedaży detalicznej w Polsce jest ciągle w fazie rozwoju. Po wielu analizach stwierdziliśmy, że jest na nim miejsce dla nowego formatu sklepów: o powierzchni 250--400 mkw., spełniających funkcję delikatesów, z rozbudowanym działem świeżych produktów, ale bardziej dostępnych dla klientów niż marki obecne na rynku — tłumaczy Jacek Roszyk, prezes Żabki Polska.

Freshmarket ma się pozycjonować pod względem oferty między sieciami dużych sklepów delikatesowych typu Alma, Bomi czy Piotr i Paweł a supermarketami typu Polomarket, Eko czy Chata Polska. Pod względem jakości oferowanych produktów Freshmarket ma być zbliżony do segmentu premium. Najwięcej klientów zamierza jednak odebrać średnim sklepom spożywczym, działającym dziś niezależnie lub w różnych systemach franczyzowych. Sklepy nowej sieci mają być lokalizowane w centrach miast oraz w pobliżu osiedli mieszkaniowych. Na ich ofertę ma się składać około 7 tys. produktów. W sklepach będzie też stoisko serwujące na miejscu świeżą kawę, ciasta i kanapki.

— Tylko w tym roku na inwestycje związane z rozwojem sieci wydamy około 40 mln zł. Dzięki dużym przepływom gotówkowym Żabki nie będziemy mieć żadnych problemów z finansowaniem projektu i obędziemy się bez kredytów — mówi Jacek Roszyk.

Jego zdaniem, spowolnienie gospodarcze jest dobrym momentem na ekspansję, bo łatwiej zdobyć dobre lokalizacje dla sklepów i wynegocjować korzystne stawki za wynajem.

Łatwo nie będzie

Trudno o jednoznaczną ocenę planów Żabki.

— Oczywiście, każdy sklep otwarty w zasięgu naszego działania to dla nas konkurencja. Powierzchnia 300-400 mkw. jest jednak za mała, by urządzić na niej prawdziwe delikatesy. Projekt Freshmarket jest ciekawy, ale trudny w realizacji. Będzie wymagał m.in. zorganizowania doskonałej logistyki — ocenia Andrzej Wojciechowicz, prezes Bomi.

Zapewnia, że jego sieć intensywnie pracuje nad doskonaleniem oferty świeżych produktów i uważa, że taka oferta powinna być oczkiem w głowie każdej szanującej się sieci supermarketów.

— Segment średnich sklepów spożywczych, jaki zamierza zaatakować Żabka Polska, wbrew pozorom trzyma się bardzo mocno. Nowa marka sklepów może w nim odnieść sukces, ale tylko pod warunkiem szybkiego tempa ekspansji i wyróżnienia się na tle konkurencji nową, wysoką jakością, i to przy rozsądnych cenach. A to wcale nie jest proste — mówi ekspert do spraw rynku handlowego, chcący zachować anonimowość.

Wiktor

Szczepaniak

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu