Zachód nadal kusi polskich emigrantów

RAV
opublikowano: 28-04-2009, 00:00

W poszukiwaniu pracy Polacy coraz rzadziej obierają kurs na Wyspy. Mekką zarobkowych emigrantów stała się Norwegia.

W poszukiwaniu pracy Polacy coraz rzadziej obierają kurs na Wyspy. Mekką zarobkowych emigrantów stała się Norwegia.

Globalny kryzys, który pustoszy kraje Starego Kontynentu, studzi zapały Polaków do szukania pracodawcy poza granicami kraju.

— Rosnące bezrobocie w krajach zachodniej Europy spowodowało, że coraz mniej Polaków decyduje się na szukanie tam pracy — twierdzi Dagmara Bałusz z Manpower, firmy zajmującej się pośrednictwem pracy.

Nie dotyczy to jednak osób, które już tam są.

Odwrót z wysp

Dotychczas najchętniej wybieranymi krajami przez Polaków były Wielka Brytania oraz Irlandia. Z powodu recesji oba kraje tracą na atrakcyjności. W lutym bezrobocie w Wielkiej Brytanii sięgnęło 6,7 proc. wobec 6,5 proc. miesiąc wcześniej, co oznacza, że bez pracy jest ponad 2 mln osób. Jeszcze gorsza sytuacja panuje w Irlandii, gdzie w marcu bezrobocie wyniosło 11 proc. To najwyższy poziom od listopada 1996 r. Łączna liczba osób poszukujących pracy wyniosła 372,8 tys., czyli aż o 87 proc. więcej niż w analogicznym okresie 2008 r.

— Z powodu kiepskiej kondycji tamtejszych gospodarek można spodziewać się coraz mniejszego napływu nowych emigrantów. Zwiększyć się natomiast może ich odpływ — uważa Karolina Sędzimir-Domanowska, ekonomistka PKO BP.

Nowy kierunek

Nie oznacza to jednak, że polski rynek pracy zaleje fala powracających z emigracji. Zdaniem ekonomistki PKO BP, część Polaków, którzy stracą pracę, może zdecydować się na przeczekanie.

— W krajach zachodniej Europy zasiłki dla bezrobotnych są nawet dziesięciokrotnie wyższe niż nad Wisłą. Można też je pobierać dłużej, a czas wykorzystać na poszukiwanie nowej pracy — mówi Karolina Sędzimir-Domanowska.

Są też tacy, którzy zamiast wracać do rodzimego kraju szukają zatrudnienia w innych częściach Europy.

— Emigranci zarobkowi to przeważnie osoby młode, więc w pierwszej kolejności decydują się na przeprowadzkę do innego kraju niż powrót do Polski. To, że nasza gospodarka radzi sobie z kryzysem najlepiej w regionie, nie oznacza, że sytuacja na rynku pracy jest dużo lepsza niż w innych krajach — uważa Adam Antoniak, ekonomista Banku BPH.

Podobnego zdania jest Dagmara Bałusz, która twierdzi, że coraz częstszym celem dla reemigrantów staje się m.in. Norwegia.

— Na tamtejszym rynku poszukiwani są m.in. inżynierowie, ale pracę znaleźć mogą też pracownicy fizyczni, np. w rzeźniach — mówi Dagmara Bałusz.

Karolina Sędzimir-Domanowska dodaje, że docelowym krajem może być też Holandia lub Belgia, która od 1 maja otwiera rynek pracy dla obywateli krajów, które weszły do Unii Europejskiej w 2004 r., czyli także Polski.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: RAV

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy