Zachowanie S&P 500, historia i szef Fedu

Marcin R. Kiepas
23-08-2011, 00:00

Indeks SP 500 stracił w minionym tygodniu 6,7 proc., spadając do 1123,53 pkt. Był to czwarty kolejny tydzień, który zakończył się spadkiem. To co może inwestorów niepokoić, to gwałtowny charakter sierpniowej wyprzedaży, przełamanie tegorocznych dołków czy też spadek SP 500 poniżej średnioterminowego szczytu z kwietnia 2010 roku. To wszystko wyklucza szybki powrót do szczytów.

Taki powrót wyklucza też historia. Jak wynika z wyliczeń analityków JP Morgan Chase, indeks SP 500 ma za sobą jedenaście podobnych załamań, gdy na przestrzeni 15 dni tracił 15 proc. Jeżeli na tej podstawie zbudować model jego zachowania w kolejnych miesiącach, to najbardziej prawdopodobny scenariusz na następny miesiąc zakłada spadek o 1 proc. SP 500 powinien kontynuować też spadki w perspektywie kolejnych trzech miesięcy od załamania, tracąc w sumie 2 proc. Dopiero w perspektywie 6 i 12 miesięcy możliwe jest odbicie. Powrót SP 500 do poziomu sprzed wyprzedaży, zajmowało około 18 miesięcy. Gdyby ta sytuacja miała się powtórzyć, to najwcześniej na początku 2013 roku zobaczymy go wyraźnie powyżej 1300 pkt.

Czy ten historyczny wzorzec znajdzie potwierdzenie, czy też może powtórzy się sytuacja z 2001 roku, gdy indeks szerokiego rynku potrzebował niespełna trzech miesięcy, żeby odrobić straty? Czas pokaże. To zapewne zadecyduje jednak o tym, jakie kroki w najbliższych tygodniach uczyni Fed, żeby wesprzeć słabnącą amerykańską gospodarkę.

Inwestorzy przestraszeni sierpniową wyprzedażą na giełdach, coraz częstszymi sygnałami ostrego hamowania wzrostu gospodarczego w Europie i USA oraz brakiem perspektyw na szybkie zakończenie kryzysu zadłużenia w strefie euro, z nadziejami czekają na piątkowe wystąpienie szefa Fedu, Bena Bernankego na corocznym spotkaniu bankierów w Jackson Hole. Szczególnie że to właśnie tu, dokładnie rok temu, Bernanke zapowiedział drugą rundę ilościowego luzowania polityki pieniężnej. Rynki liczą, że teraz też będzie to okazja do poinformowania o nowych działaniach wspierających wzrost gospodarczy. Jakkolwiek można mieć wątpliwość, czy Bernanke faktycznie ogłosi QE3, to

wiele wskazuje na to, że ogło-

si inne działania zmierzające

w tym samym kierunku.

A to powinno powstrzymać

przecenę. Jednak nie zagwa-

rantuje zwyżek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin R. Kiepas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zachowanie S&P 500, historia i szef Fedu