Zaczęła się wojna o kasyna

Dawid Tokarz
opublikowano: 10-09-2010, 00:00

Resort finansów wydał już cztery koncesje na kasyna. Czternaście wniosków czeka w kolejce.

Największy apetyt ma grupa ZPR Zbigniewa Benbenka

Resort finansów wydał już cztery koncesje na kasyna. Czternaście wniosków czeka w kolejce.

Obowiązująca od początku roku ustawa hazardowa zakłada, że wszystkie salony gier i automaty o niskich wygranych (AoNW) znikną z rynku do 2015 r. Na "jednorękich bandytach" legalnie będzie można grać tylko w kasynach. O tę właśnie część hazardowego rynku zaczęła się ostra walka.

Ministerstwo Finansów (MF) na podstawie nowego prawa wydało już cztery pierwsze koncesje: na kasyna w Katowicach, Lublinie, Toruniu i Bydgoszczy. Pierwsza trafiła do Casinos Poland, trzy zgarnęła grupa Zjednoczone Przedsiębiorstwa Rozrywkowe (ZPR). Spółka kontrolowana przez znanego biznesmena Zbigniewa Benbenka zainkasowała tym samym premię za refleks.

Ryzyk-fizyk

Zgodnie z prawem, jeśli w ciągu pół roku tylko jedna firma wystąpi o konkretną lokalizację, koncesję dostanie bez problemu. Resort finansów będzie ogłaszał przetargi tylko wtedy, gdy wniosków będzie więcej, niż wynika z limitów (jedno kasyno na 250 tys. mieszkańców w danym mieście i na 650 tys. mieszkańców w danym województwie).

Z 52 wszystkich lokalizacji wolnych jest 25. ZPR są zainteresowane aż 23 z nich. To może dziwić, bo w tym roku przychody kasyn spadają o około 15 proc., a zyski skonsumowała podwyżka podatku od gier (wzrósł z 45 do 50 proc. od dochodu).

— Choć mamy świadomość, że to ryzykowne, to jednak liczymy na zmianę sytuacji od 2013 r. Wtedy wygasają zezwolenia na prowadzenie większości salonów gier i punktów z AoNW. Liczymy, że przynajmniej część ich klientów przeniesie się właśnie do kasyn — tłumaczy Tomasz Szakiel, prezes grupy ZPR.

Salonowcy mają lepiej

W tej sytuacji nie powinno dziwić, że z kolejnych czternastu wniosków o nowe koncesje na kasyna, zarejestrowanych już przez MF (kolejne wpływają do resortu), aż jedenaście złożyły podmioty z grupy ZPR. Trzy są autorstwa dwóch innych dużych operatorów kasyn: kontrolowanego przez państwowe spółki Casinos Poland (CP) i notowanego na GPW estońskiego Olympic Casino (20 proc. udziałów w spółce ma syn jednego z bohaterów afery hazardowej Ryszarda Sobiesiaka). Obie firmy chcą jednak głównie bronić tych miejsc, na które kończą im się dotychczasowe zezwolenia (tak już się stało w przypadku kasyna CP w Katowicach).

— Warunki wprowadzone przez ustawę hazardową są tak niekorzystne, że otwieranie nowych kasyn jest nieuzasadnione ekonomicznie. Właściciele salonów gier, którzy chcą przekształcić je w kasyna, mają w tym względzie przewagę, bo dysponują już lokalizacją i automatami. Ich jedyne koszty to zakup koncesji [1,05 mln zł — przyp. red.] i stołów do niektórych gier —tłumaczył kilka miesięcy temu w "PB" Cezary Gizka, prezes Olympic Casino Poland.

W wypowiedzi nawiązywał właśnie do ZPR, które już dziś są nie tylko jednym z trzech największych operatorów kasyn, ale zarządzają też około 80 salonami gier. Kasyna ZPR w Lublinie, Toruniu i Bydgoszczy powstaną właśnie w tych miejscach, w których dziś funkcjonują salony gier tej spółki.

Ruszą przetargi

Podobne plany przekształcania placówek mają jednak inni dotychczasowi operatorzy salonów gier, m.in. Estrada Polska, Club Fair Play, Fortuna czy Casino Gold. To oni głównie będą stawać na drodze ZPR. Już jest pewne, że walka rozegra się choćby o jedyne wolne lokalizacje w dotychczasowych kasynowych "pustyniach", takich jak Rzeszów (sześciu chętnych) czy Opole (cztery firmy mają już zgodę rady miasta na otwarcie kasyna). Wiele wskazuje też, że — z drugiej strony — do wojny dojdzie też na najbardziej lukratywnym rynku stołecznym. W takich przypadkach resort finansów będzie musiał organizować przetargi. Do ich rozstrzygania posłuży specjalne rozporządzenie, które weszło w życie 1 września 2010 r.

— To, że staramy się o zgody rad różnych gmin na otwarcie kasyn, nie przesądza, że je tam na pewno otworzymy. Dzisiaj duży problem stanowi choćby możliwość certyfikacji nowych automatów. Bez tego wydawanie pieniędzy na koncesje i wyposażenie kasyna jest bez sensu — chłodzi nastroje Paweł Narkiewicz, kontrolujący Casino Gold.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dawid Tokarz

Polecane