Zagranica dyktuje tempo notowaniom

Robert Hryciuk
18-04-2006, 00:00

Od kilku dni inwestorzy nie mogą się zdecydować, w którą stronę skierować rynek. W ubiegłym tygodniu mieliśmy do czynienia z range trading w przedziale około 0,5 zł (obligacje pięcioletnie), co przekładało się na wahania rentowności około 10 pkt baz. Na zorganizowanej w środę aukcji papierów dziesięcioletnich DS1015 resort finansów bez problemów sprzedał dużą ofertę, wartą 1,8 mld zł, a wyniki (średnia rentowność 4,978 proc.) okazały się na tyle satysfakcjonujące, że przeprowadzono przetarg dodatkowy, na którym upłynniono obligacje za 360 mln zł. W czwartek nastroje na rynkach USA i Eurolandu się pogorszyły, a w warunkach niższej płynności o duże ruchy cen nie było trudno. Za oceanem rentowność dziesięciolatek podskoczyła po raz pierwszy od 2002 r. powyżej 5 proc. i jest wyraźnie wyższa niż krajowych papierów, więc zainteresowanie nimi inwestorów zagranicznych maleje.

Właśnie od rozwoju wydarzeń na rynkach bazowych zależeć będzie koniunktura w kraju. Mniejsze znaczenie ma to, co się dzieje na naszej scenie politycznej (choć napięta atmosfera związana z rozmowami koalicyjnymi nie pomaga wycenom obligacji). Wydaje się, że należy wykluczyć czarny scenariusz, w którym wejście do rządu Andrzeja Leppera spowoduje rezygnację wicepremier Zyty Gilowskiej.

Robert Hryciuk, Diler BNP Paribas

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Robert Hryciuk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zagranica dyktuje tempo notowaniom