Zagranica kontra instytucje

Andrzej Stec
opublikowano: 24-09-2009, 06:54

Branżowi inwestorzy przejmują za półdarmo spółki giełdowe. Polskie instytucje walczą o wyższe ceny w wezwaniach. Czy kierowany przez Stanisława Kluzę KNF pomoże?

W tym roku na GPW zagraniczni inwestorzy ogłosili już siedem wezwań. Większość w ostatnich tygodniach. Scenariusz z reguły jest taki sam. Zagraniczny inwestor ogłasza wezwanie na część lub wszystkie akcje spółki notowanej na warszawskiej giełdzie. Mniejszym akcjonariuszom oferuje najniższą, możliwą cenę — na przykład średnią wartość akcji z ostatnich trzech miesięcy. To nie podoba się krajowym instytucjom — funduszom inwestycyjnym lub emerytalnym. Dokupują one akcje, a kurs przejmowanej spółki idzie w górę i przebija cenę oferowaną w wezwaniu. Co dalej? Inwestor branżowy w końcu ulega presji i podwyższa cenę o kilka, a nawet kilkadziesiąt procent. Instytucje odpowiadają na wezwanie i wszyscy są zadowole- ni. Może z wyjątkiem gieł- dy, z której mogą znikać emitenci.

Trend przyspiesza

Tylko w tym roku doliczyliśmy się aż siedmiu wezwań na spółki giełdowe ogłoszonych przez zagranicznych inwestorów branżowych. Zaczęło się od Fortis Banku. Belgijski Société Fédérale de Participations et d'Investissement pod naciskiem Komisji Nadzoru Finansowego podwyższył cenę w styczniowym wezwaniu ze 155 zł na 222 zł. Moda na przejęcia zaczęła się jednak dopiero w wakacje. W przypadku Bankiera, Suwar i Banku BPH zagraniczny inwestor podwyższył cenę. Trwa wezwanie na akcje Pol-Aquy, Kabli i Dębicy. Warto też zauważyć ciekawą rozgrywkę o Prospera. Co prawda w rolę inwestora zagranicznego wcielił się giełdowy Torfarm, a instytucje zastąpiło Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych, ale tu również przejmujący znacząco podwyższył cenę w majowym wezwaniu.

Skąd taki szturm zagranicy na polskie spółki? Odpowiedź wydaje się prosta. To najlepszy czas na przejęcia i ewentualnie wycofanie firm z giełdy przez głównych udziałowców.

— Wiadomo, że skala przejęć zależy od fazy cyklu koniunkturalnego i wycen na giełdzie — mówi Łukasz Dajnowicz z KNF.

Trwająca dwa lata okrutna bessa mocno zdołowała wyceny. W realnej gospodarce największy od dziesiątek lat kryzys wciąż zbiera żniwo, co przekłada się też na wyniki finansowe emitentów. Tak więc w przyszłości o niższe wyceny akcji będzie trudno. Zwłaszcza że najgorsze w gospodarce — według analityków — już za nami, a lada moment zacznie się fala ożywienia przekładająca się również na wyniki finansowe firm i — na co liczą inwestorzy — giełdowe kursy.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

Ostatni dzwonek

Bessa to jednak niejedyny powód ożywienia zagranicy. Komisja Nadzoru Finansowego chce zmian w prawie. Jak dowiedział się "PB", regulatorowi nie podobają się obowiązujące przepisy dotyczące wezwań. Stanisław Kluza, szef KNF, twierdzi, że przepisy są mało czytelne i nienależycie chronią interesy akcjonariuszy mniejszościowych (patrz komentarz obok).

— Przygotowaliśmy dla Ministerstwa Finansów propozycję nowelizacji ustawy o ofercie — zdradza nam Łukasz Dajnowicz.

Zmiany mają być rewolucyjne. KNF proponuje, by próg przejęcia kontroli nad spółką publiczną ustalono na 33 proc. głosów. Obecnie obowiązek ogłoszenia wezwania na wszystkie akcje spółki powstaje dopiero w przypadku zamiaru przekroczenia 66 proc. głosów przez inwestora.

— Ostatnio było na ten temat spotkanie z rynkiem i w zasadzie wszyscy zgadzają się z naszą diagnozą. Zmiany są w interesie wszystkich uczestników rynku, w tym skarbu państwa — ujawnia Dajnowicz.

Tak było, tak będzie

Przejmowanie spółek przez inwestorów branżowych i "targowanie się" z instytucjami to nic nowego na GPW. Starsi inwestorzy pamiętają głośny, zwycięski bój sprzed lat mniejszościowych akcjonariuszy o lepszą cenę za Stomil Olsztyn (przejął go francuska Michelin), Polifarb Dębica (szwedzki Alcro Beckers) czy chociażby krakowski Unimil (australijski Ansell). Przykładów nie bra- kuje.

Analitycy i inwestorzy typują już kolejnych kandydatów do przejęcia na parkiecie. Jest ich wielu. Tylko w ostatnich tygodniach na rynku pojawiły się chociażby spekulacje o przejęciu Rainbow Tours przez niemieckiego inwestora czy o przejęciu Gino Rossi, które jest w trakcie głębokiej restrukturyzacji. Mówi się też o Enei, której chce się pozbyć skarb państwa, czy o firmach chemicznych.

Stanisław Kluza chce znowelizować ustawę o ofercie publicznej. Przeczytaj, jak w dzisiejszym "Pulsie Biznesu".

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Andrzej Stec

Polecane