Zagranica omija Polskę z daleka

Artur Szymański
06-10-2006, 00:00

Nowe rekordy hossy ustanowione w środę na giełdzie amerykańskiej ociepliły klimat na GPW, ale o nagłym wzroście aktywności inwestorów nie ma na razie mowy. WIG20 zyskał co prawda na otwarciu 1,5 proc., ale to najwyraźniej zadowoliło inwestorów, bo w dalszej części dnia nie próbowali na serio zmierzyć się z barierą 3000 pkt. Była to jedna z nudniejszych sesji ostatnich tygodni. Maksymalna dzienna rozpiętość wahań indeksu wynosząca 20 pkt to po prostu żenada.

Rzadko można czuć niedosyt po sesji zakończonej 2-procentowym wzrostem wartości indeksu największych spółek. Jednak po czwartkowej sesji apetyty dużej części inwestorów na pewno nie zostały zaspokojone. Była wręcz świetna okazja do tego, by WIG20 po jedenastu dniach spędzonych poniżej psychologicznej bariery, powrócił ponad nią. Zabrakło jednak wyraźnie sił i środków. Po raz kolejny potwierdziła się teza, że na rodzime instytucje finansowe nie ma co liczyć. Same nic wielkiego nie wskórają. Potrzebne jest wsparcie kapitału zagranicznego. Ten jednak nie kwapi się do inwestycji na rynkach kapitałowych naszego regionu.

Trudno się temu dziwić. Zagraniczni inwestorzy nie potrzebują szukać okazji do zarobku na wschodzących rynkach Europy Środkowej, skoro mają hossę na własnym podwórku. Poza tym, cały czas na atrakcyjność giełdy polskiej oraz węgierskiej rzuca cień polityczna zawierucha. Z pewnością jest mało zrozumiała dla inwestorów cywilizowanego Zachodu, na wszelki więc wypadek wszelkie wątpliwości przyjmują przeciwko inwestycjom w Warszawie czy Budapeszcie. O bierności zagranicznych inwestorów świadczy poziom obrotów akcjami na GPW.

Czwartkowy handel walorami największych spó- łek, a tylko te znajdują kupców zagranicznych, podsumowano na 580 mln zł. To bardzo mało w porównaniu z majową hossą, gdy obroty bywały dwu-, trzykrotnie wyższe. Nic więc dziwnego, że przy tak mizernej aktywności WIG20 do rekordu 3347,83 pkt potrzebuje zwyżki o 12 proc. Tymczasem indeksy czołowych giełd zachodnioeuropejskich są na najwyższych poziomach od pięciu lat. Wydaje się, że do przyciągnięcia kapitału zagranicznego na GPW potrzebne są wreszcie rozstrzygnięcia na arenie politycznej. Na razie tkwimy w próżni, a im dłużej trwa przeciąganie liny między poszczególnymi partiami, tym dla giełdy gorzej.

Większość komponentów WIG20 solidarnie zyskała na wartości mniej więcej po tyle samo, trudno wyróżnić jedną spółkę odpowiedzialną za wzrost rynku. Jedynie Agora nie wzięła w nim udziału, taniejąc na zamknięciu o 0,3 proc. Bez zmian zakończył dzień Bioton.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Artur Szymański

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zagranica omija Polskę z daleka