Zagranica zmusza maklerów do pracy

Adrian Boczkowski
opublikowano: 06-08-2010, 00:00

CDM Pekao pokazuje, że rachunki internetowe to nie wszystko. Liczy się praca z klientem.

Ranking brokerów: Handlowy

nie oddaje pierwszej lokaty w akcjach, BOŚ prawie stracił koszulkę lidera w kontraktach

CDM Pekao pokazuje, że rachunki internetowe to nie wszystko. Liczy się praca z klientem.

Na GPW nie ma wakacyjnego marazmu. Niespodziewanie dla wielu krajowych graczy, w tym funduszy inwestycyjnych, do akcji włączyła się zagranica. Kupując akcje, nakręciła obroty i podniosła indeksy. To z kolei przyciągnęło na parkiet krajowych inwestorów. Jak przełożyło się to na udziały brokerów w rynku?

Handlowy nie odpuszcza

W lipcu sesyjny handel akcjami miał wartość 31,2 mld zł. To praktycznie tyle, ile w czerwcu (31,8 mld zł). W ubiegłym roku lipcowe wzrosty indeksów giełdowych jeszcze mocniej zdopingowały graczy do działania, mimo wakacyjnych wojaży. Wtedy obroty wzrosły o 11 proc. miesiąc do miesiąca (do 29,1 mld zł). Zmiana trendu ożywiła też handel w 2008 r., gdy w lipcu obroty skoczyły o 30 proc. m/m, do 28,1 mld zł. Dlatego rynek brokerów warto śledzić także latem, bo rosną możliwości dostępu do rachunków z urządzeń mobilnych.

W ubiegłym miesiącu na krajowym parkiecie królował DM Banku Handlowego, który skutecznie odparł atak ING Securities. Po odzyskaniu pozycji lidera w 2009 r., maklerzy Handlowego wciąż są więc na topie wśród krajowych instytucji i mają solidne napływy zleceń z Londynu i Nowego Jorku.

Brak dużych prywatyzacji zapewnił spokój na rynku tran-sakcji pakietowych. Tu lipcowe obroty (837 mln zł) były najniższe w tym roku. Spadek względem rekordowego maja przekroczył 89 proc. Ożywił się za to rynek obligacji, gdzie obroty wzrosły sześciokrotnie. Ogólnie było to jednak i tak niezbyt dużo (605 mln zł). Dla inwestorów z rynku długu ciekawą alternatywą staje się Catalyst.

Przebudzenie UniCredit

Na rynku akcji warto zwrócić uwagę na grupę UniCredit, której udział w obrotach sesyjnych spadł w okresie kwiecień-czerwiec z wcześniejszych ponad 10 proc. do 8,5-8,6 proc. Wynik całego półrocza (9,2 proc.) był o 23 proc. gorszy niż w całym 2009 r. W lipcu, gdy minął już okres wytężonej pracy w związku z wielkimi IPO Tauronu i PZU, grupa przebudziła się. Wskoczyła na trzecią lokatę z ponad 10,5 proc. rynku. Skok zapewniły głównie instytucjonalny CAIB oraz detaliczny CDM Pekao. To drugie biuro może pochwalić się przy tym największym procentowym skokiem swojego biznesu wśród brokerów o przynajmniej procentowym udziale w rynku.

Od czerwca rynkowy udział CDM Pekao wzrósł o prawie 24 proc., do 3,7 proc. Wartość obrotów przekroczyła więc 1,1 mld zł. Biuro to nie skorzystało przy tym zbyt mocno na czerwcowej ofercie Tauronu. Uzyskało niecałe 6 tys. nowych klientów (wzrost bazy o 2,6 proc.), podczas gdy DI BRE Banku otworzył ponad 15 tys. nowych rachunków (7 proc.). Tauron nie jest wic z pewnością powodem lipcowego sukcesu biura z grupy UniCredit.

— Tym bardziej że kurs Tauronu nie zachowuje się tak, jak oczekiwali inwestorzy. Jesteśmy zadowoleni z naszego wzrostu udziałów. To skutek dwóch czynników. Po pierwsze, podobnie jak wszystkim biurom detalicznym, sprzyjały nam wzrosty indeksów oraz zmniejszona aktywność inwestorów instytucjonalnych. Po drugie, widać efekty pracy naszych 300 sprzedawców, którzy obsługują klientów w 81 POK-ach. Internet to jedno, ale nie można zapominać o osobistych relacjach z klientami —mówi nam Wojciech Rutkowski, prezes CDM Pekao.

Efekty mobilizacji widać także w Ipopemie, której obroty skoczyły o 0,5 mld zł, a udział rynkowy o 1,6 pkt proc. Biznes urósł więc o blisko 19 proc. Powody do zadowolenia ma również polski oddział Banco Espirito Santo de Investimento (BESI), którego obroty zwiększyły się o blisko jedną piątą, a rynkowy udział przekroczył barierę 3 proc. Pierwszy raz w historii znacząco (o ponad 22 proc., 1,2 pkt proc.) spadł rynkowy udział Credit Suisse. Jego londyńscy klienci mieli najwyraźniej już wakacyjne nastroje (działalność polskiego researchu i tradingu rozpocznie się jesienią). Podobnie było też z DB Securities, którego pozycja stopniała o 26 proc. (1 pkt proc.), do 3,8 proc.

Walka o futures

Ciekawie robi się na rynku kontraktów terminowych. Tu bardzo wiele zależy od skali animacji rynku. Prestiżowe pierwsze miejsce, utrzymywane przez ponad 7 lat, może stracić wkrótce DM BOŚ. W 2009 r. miał prawie 23 proc. rynku, w czerwcu tego roku 19,7 proc., a w lipcu — 16,9 proc. Tymczasem udział DM BZ WBK wzrósł z 12,5 proc. w 2009 r., do 13,7 proc. w czerwcu i do 16,1 proc. w lipcu. W lipcu obrót kontraktami spadł jednak wobec czerwca o ponad jedną czwartą, do niecałych 1,9 mln sztuk. Szykuje się zmiana lidera?

— Będzie ciężko utrzymać naszą pozycję. Widać wzrost aktywności inwestorów instytucjonalnych na rynku kontraktów. Są wakacje, ale nie odpuszczamy. Dlatego poszerzyliśmy ofertę o API (możliwość podłączenia systemów automatycznego handlu) oraz Forex, który oferuje wyższą dźwignię i na którego przeszła część naszych bardziej zaawansowanych klientów — komentuje Radosław Olszewski, prezes DM BOŚ.

Czy do gry ostrzej włączy się CDM Pekao, który jeszcze w 2002 r. był liderem rynku kontraktów z udziałem 12,9 proc.?

— Nasze kompetencje to długoterminowe relacje z klientami. W naszym biurze nie rozwijamy więc segmentu kontraktów w oderwaniu od innych sfer działalności. W odróżnieniu od innych domów maklerskich prowadzimy na przykład aktywną sprzedaż funduszy inwestycyjnych. Nasz serwis jest kompletny — odpowiada szef brokera.

W krótkiej sprzedaży brakuje pożyczek

Eksperyment się udał, ale inwestorzy czekają na zwiększenie dostępu do krótkiej sprzedaży.

Lipiec był pierwszym miesiącem, w którym na GPW rozpoczęło się sprzedawanie akcji na krótko według nowych zasad. Pozwalają one na szybką reakcję graczy, gdyż zabezpieczenie w postaci akcji trzeba dostarczyć dopiero na dzień rozliczenia transakcji (trzy dni różnicy). Cały proces jest przy tym tak pomyślany, że zapewnia wysokie bezpieczeństwo, nad którym czuwa też KDPW. Sprzedawać na krótko można akcje 36 najpłynniejszych spółek plus obligacje skarbowe. Animatorzy rynku mają do tego dużo szersze możliwości.

Krótka sprzedaż powinna znacznie zwiększyć obroty całego rynku, ale na razie mocno hamuje ją brak dostępu do niej dla szerokiego grona drobnych inwestorów (brak powszechności) oraz brak łatwego dostępu do pożyczek papierów wartościowych. Trwają jednak próby uruchomienia stosownych platform obrotu. Na razie jednak biznes brokerów, GPW i KDPW wyraźnie się nie powiększył. Bilans pierwszego miesiąca?

Na krótko w ponad 6 tys. transakcji sprzedano 4,4 mln akcji o wartości 154,5 mln zł (1 proc. lipcowych obrotów liczonych jednostronnie). Aż 82 proc. stanowią transakcje akcjami KGHM, PKO BP, Pekao, TP i PZU. Ogólnie inwestorzy sprzedali na krótko papiery 25 firm, wśród których poza spółkami z WIG20 znalazły się Agora, Echo, Intercars, LPP i NWR. Nie dokonano żadnej transakcji obligacjami skarbowymi.

Trwa testowanie superanimatorów

Inwestorzy mają coraz lepsze warunki do handlowania. Na pierwszy ogień poszło pięć najsłynniejszych spółek.

W lipcu zakończył się zorganizowany przez GPW konkurs na superanimatorów. Chodziło o oferty na animację obrotu akcjami spółek z Top 5 indeksowej listy rankingowej giełdy, czyli KGHM, Pekao, PKO BP, TP i Orlen. Stanowią one ponad 30 proc. kapitalizacji wszystkich spółek z GPW, a handel ich akcjami to ponad 50 proc. łącznych obrotów na giełdzie. Oceniane kryteria animatorów to zawężenie spreadu (różnica między najlepszymi ofertami kupna i sprzedaży) oraz zwiększenie wartości oferty animatora po dwóch stronach rynku. Główny cel to poszerzenie i pogłębienie arkusza zleceń.

Do tej pory animatorami rynku dla spółek z Top 5 jest 11 brokerów. Wspomagają oni płynność tych spółek na takich samych warunkach jak dla pozostałych firm z WIG20. Maksymalny spread to 2,5 proc., a minimalna wartość oferty — 25 tys. zł. Minimalne warunki konkursu GPW podniosły poprzeczkę minimalnej oferty animatora do 50 tys. zł, a maksymalny spread to najwyżej 1,5 proc. GPW zdradza, że propozycje animatorów były jeszcze lepsze. Nie ujawnia jednak szczegółów. Możemy jednak wymienić zwycięzców (po trzech dla każdej spółki). Trzy pierwsze miejsca zajęła Ipopema Securities (TP, PKO BP, Orlen). UniCredit CAIB zwyciężył w animowaniu Pekao oraz zajął drugie miejsce w przypadku KGHM, PKO BP i TP. DI BRE Banku wywalczył drugą lokatę w konkursie na superanimowanie Pekao i Orlenu oraz trzecią w przypadku KGHM, PKO i TP. Wyróżniony został jeszcze DM BZ WBK, który złożył najlepszą ofertę dotyczącą akcji KGHM oraz trzecią dotyczącą papierów Pekao i Orlenu.

Brokerzy będą działać na swoich warunkach przez pół roku, do końca stycznia. Mają korzystać ze specjalnych bonusów finansowych oferowanych przez GPW. W styczniu przyszłego roku zobaczymy drugą edycję konkursu GPW na superanimatorów. "Projekt ma charakter pilotażowy i w przypadku osiągnięcia zamierzonych efektów giełda nie wyklucza rozszerzenia listy spółek objętych konkursem" — napisała GPW w komunikacie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy