Zagranie pod publiczkę

Maciej Zbiejcik, Cezary Koprowicz
17-10-2003, 00:00

To zwykły chwyt wyborczy — tak twierdzą ekonomiści i menedżerowie.

Grzegorz Leszczyński prezes Internetowego Domu Maklerskiego

Byłoby to zdecydowanie złe rozwiązanie. Jeśli jednak rząd zdecyduje się na jego wprowadzenie, to powinien mieć świadomość, że wielu będzie próbowało je obejść — tak, aby nie wpaść w 50-proc. próg. Dlatego trudno spodziewać się dodatkowych wpływów do budżetu. Należałoby to traktować raczej jako chwyt marketingowy. Rząd, zwiększając opodatkowanie dla najbogatszych, może chcieć w ten sposób poprawić nie najlepsze notowania w sondażach przedwyborczych.

Mirosław Gronicki główny ekonomista Banku Millennium

Ta propozycja to typowe podejście populistyczne do sprawy podatków. Nie sądzę, że w ten sposób uda się przekonać partie opozycyjne, będące za podniesieniem obciążeń dla najlepiej zarabiających, do poparcia budżetu. Rozumiem, że posłowie szukają dodatkowych dochodów, ale nie tędy droga. To trzeba robić poprzez zwiększenie bazy podatkowej, a nie poprzez zwiększanie obciążeń najlepiej zarabiających.

Dariusz Orłowski prezes ZPC Wawel

Wprowadzenie takiego rozwiązania byłoby bardzo dużym błędem ze strony rządu. Ludzie najlepiej zarabiający mogliby inwestować te pieniądza, a jeśli nałoży się na nich dodatkowe obciążenia, uciekną z tymi środkami za granicę. Tak naprawdę budżet może na tym w ogóle nie zyskać. Jednak dla pozyskania wyborców robi się różne rzeczy.

Przemysław Chabowski prezes ZM Morliny

Takie rozwiązanie cofnie Polskę w rozwoju o wiele lat. Na pewno wpływy do budżetu z tego tytułu byłyby znikome. Dlatego jestem zdecydowanym przeciwnikiem wyższego opodatkowania najlepiej zarabiających. Tak nie można naprawić gospodarki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Maciej Zbiejcik, Cezary Koprowicz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zagranie pod publiczkę