Zakaz, czyli zamęt i niekompetencja

Marcin Bołtryk
09-11-2006, 00:00

Niech to szlag trafi! — to najczęstszy komentarz przewoźników. Tak oceniają przygotowanie urzędów do ograniczenia ruchu ciężarowego w Warszawie.

O bałaganie w przygotowaniu przepisów regulujących zasady obowiązywania warszawskiego ograniczenia informowaliśmy wielokrotnie. Przedwyborczy pośpiech urzędników doprowadził do tego, że niezbędne zarządzenia zostały podpisane przez p.o. prezydenta Warszawy dopiero 31 października 2006 r., czyli w przeddzień wprowadzenia zakazu.

Za późno

— Jeszcze przed wprowadzeniem ograniczeń przeprowadziłam mnóstwo rozmów z urzędnikami Zarządu Dróg Miejskich (ZDM) i inżynierem ruchu. Chciałam uściślenia zdawkowych informacji, które pojawiały się na internetowych stronach ZDM. Prosiłam o podanie kategorii towarów wyłączonych z zakazu i uściślenie używanego przez ZDM pojęcia „materiały budowlane”. Nie uzyskałam odpowiedzi — opowiada Anna Wrona z Zrzeszenia Międzynarodowych Przewoźników Drogowych (ZMPD).

Jeszcze na kilka dni przed planowanym wprowadzeniem ograniczeń nie był gotowy projekt zmian w ruchu.

— Zgodnie z zasadami przyjętymi w transporcie międzynarodowym, my jako ZMPD musimy dostarczać do IRU (Międzynarodowa Organizacja Transportowa) informację o zmianach organizacji ruchu w Polsce. Tymczasem jeszcze na tydzień przed wprowadzeniem zakazu mogliśmy powiedzieć jedynie tyle, że zakaz jest planowany. Poza tym dokładna informacja dotycząca jakichkolwiek ograniczeń w ruchu jest nam niezbędna do prawidłowego wykonywania zadań transportowych. Te wiadomości są bezwzględnie potrzebne nadawcom i odbiorcom towarów, aby mogli nadal działać mimo restrykcyjnych warunków — komentuje Jan Buczek, prezes ZMPD.

Dezinformacja

W pierwszym dniu obowiązywania nowych przepisów (2 listopada) ZDM wydał blisko 3 tys. tzw. identyfikatorów C16 — czyli pozwoleń na poruszanie się po Warszawie w godzinach obowiązywania zakazu. Na stronach internetowych Zarządu Dróg Miejskich w Warszawie pojawiło się natomiast podpisane zaledwie dwa dni wcześniej zarządzenie Kazimierza Marcinkiewicza, w którym czytamy m.in.: „W związku z zatwierdzeniem projektu organizacji ruchu informuje się, że z dniem 2 listopada 2006 r. na terenie m.st. Warszawy w godzinach 7.00-10.00 oraz 16.00-20.00 wprowadzony zostaje zakaz ruchu pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej powyżej 16 ton. (…) Zakaz nie dotyczy pojazdów o dmc powyżej 16 ton z identyfikatorami C16 (…) Dla pojazdów objętych zakazem ruchu, jako drogi objazdowe, wytycza się drogi krajowe nr 50 i 62 oraz drogę krajową nr 60”.

Jako osobne zarządzenie wydano regulamin wydawania identyfikatorów C16.

Niemal natychmiast po opublikowaniu ww. zarządzeń zareagowali przewoźnicy.

„W związku z opublikowaniem informacji dotyczących ograniczenia ruchu ciężarówek o masie powyżej 16 ton dmc w Warszawie uprzejmie proszę o uściślenie kilku podanych tam określeń” — czytamy w piśmie ZMPD do ZDM.

„Planowane zasady nie są dla nas jednoznaczne. Przez internet informuje się nas, że o zezwolenia nie mogą starać się firmy przewozowe i podaje przykłady tych rzekomo nietransportowych firm, wymieniając przy tym dwie, które są właśnie firmami transportowymi, czyli firmy kurierskie i zajmujące się kolportażem. Niezrozumiałe jest dla nas sformułowanie: »indywidualni przewoźnicy«, bowiem taka kategoria nie występuje w transporcie. Niewyjaśniona jest również klasyfikacja materiałów budowlanych, ponieważ z informacji w internecie można wnioskować, że ZDM zalicza do nich tylko beton. Prosimy również o konkretne wytłumaczenie sformułowania: »podmioty, dla których świadczone są usługi w związku z realizacją konkretnych przedsięwzięć na terenie m.st. Warszawy«” — czytamy dalej w piśmie ZMPD.

— Tak wiele niejasności w jedynej dostępnej informacji, w której z założenia powinny znaleźć się pełne zasady planowanych ograniczeń ruchu w Warszawie, dodatkowo utrudni nam działalność gospodarczą. Sytuacja jest tym bardziej niebezpieczna, że wobec braku jednoznacznych reguł rodzi się uzasadniony niepokój, iż możemy mieć do czynienia z okolicznościami sprzyjającymi zachowaniom korupcjogennym — podkreśla Jan Buczek.

Korki i niewiedza

Pomijając to, że tzw. zakaz Marcinkiewicza idzie dalej niż ministerialny, obowiązujący w czasie wakacji i podczas upałów (wtedy można przewozić np. artykuły spożywcze), to zadziwiający jest brak podstawowej wiedzy u urzędników z ZDM w Warszawie.

Wystarczy spojrzeć na stronę internetową ZDM, która zawiera sporo informacji, ale sprzecznych ze sobą. W części opisowej można przeczytać, że przewoźnicy nie mogą się starać o pozwolenie na wjazd w godzinach zakazów. Jako przykład uprawnionych do ubiegania się o zezwolenie podaje się zaś firmy kurierskie, które przecież mają licencje na przewozy drogowe, a więc są przewoźnikami...

— Zamieszczony na stronie dopiero 3 listopada regulamin wydawania identyfikatorów już te firmy przewozowe uwzględnia, ba, występują jako jedyne uprawnione do starań o identyfikatory. Niby nieco zakamuflowane, bo pod niezbyt precyzyjną nazwą „posiadaczy pojazdów ciężarowych”. No i byłoby bardzo dobrze, gdyby nie sprzeczność z hasłem wywoławczym całej akcji, w której zapowiadano pozwolenie na wjazd do miasta tylko na potrzeby (i pisemne wystąpienia) inwestorów i instytucji, dla których transport jest niezbędny z przyczyn technologicznych — niezależnie od tego, o co chodzi… — mówi Anna Wrona.

Pytanie o ograniczenie korków pozostaje otwarte. Na razie skutków nie widać.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Bołtryk

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Transport i logistyka / Zakaz, czyli zamęt i niekompetencja