Zakłócenia na lotnisku Heathrow potrwają kilka dni

Polska Agencja Prasowa SA
12-08-2005, 11:36

Jeden z największych światowych przewoźników lotniczych British Airways ogłosił w czwartek późnym wieczorem anulowanie na okres prawie doby wszelkich lotów z londyńskiego lotniska Heathrow i na to lotnisko. W piątek dyrektor lotniska Heathrow, Mick Temple, poinformował jednak, że "poważne zakłócenia" potrwają "kilka dni".

Jeden z największych światowych przewoźników lotniczych British Airways ogłosił w czwartek późnym wieczorem anulowanie na okres prawie doby wszelkich lotów z londyńskiego lotniska Heathrow i na to lotnisko. W piątek dyrektor lotniska Heathrow, Mick Temple, poinformował jednak, że "poważne zakłócenia" potrwają "kilka dni". Heathrow to jeden z największych europejskich portów lotniczych.

Jako przyczynę zawieszenia lotów brytyjskie linie lotnicze wymieniły w specjalnym komunikacie dzikie strajki, jakie nękały je w ostatnich dniach, w związku ze sporami między pracownikami a dyrekcją.

Zawieszenie lotów nastąpiło w szczytowym momencie sezonu letniego, blokując dziesiątki tysięcy podróżnych.

Wg szacunków, w czasie sierpniowego szczytu z BA podróżuje dziennie ok. 100 tys. pasażerów. Dla większości z nich odmowa lotu to tylko opóźnienie wakacji czy powrotu z urlopu do domu i pracy. Dla części jednak, zmuszonych do podróżowania w ważnych sprawach rodzinnych, zdrowotnych czy służbowych, to prawdziwy dramat.

Strajki pracowników obsługi naziemnej oraz solidaryzujących się z nimi pracowników transportowych, kierowców autobusów i bagażowych, doprowadziły w czwartek do zawieszenia na Heathrow około 120 lotów British Airways, co pozostawiło na lodzie co najmniej 20 tysięcy pasażerów, którzy zaplanowali na ten dzień podróż lotniczą.

Dyrekcja BA zmuszona była odwołać w czwartek wszystkie popołudniowe i wieczorne loty z Heathrow. Odwołano także część lotów BA w kierunku Heathrow, a niektóre samoloty skierowano na inne lotniska wokół Londynu.

Pierwotną przyczyną kłopotów BA jest "nieoficjalny" strajk pracowników firmy Gate Gourmet, która zapewnia poczęstunek na pokładzie samolotów BA startujących z Heathrow. Strajk ten rozpoczął się już w środę, po decyzji firmy o zwolnieniu kilkuset osób i zatrudnieniu pracowników sezonowych.

Część pozostałego personelu służb lotniskowych i transportowych przyłączyła się na znak solidarności. Ponieważ zarząd British Airways nie został poinformowany o proteście, na Heathrow, jednym z dwóch największych europejskich portów lotniczych, zapanował chaos. 

Już w środę na pokładach samolotów BA serwowano pasażerom jedynie wodę mineralną, kawę i herbatę. Ucierpiało 100 tys. pasażerów 410 lotów, w tym 140 długodystansowych.  

Brytyjski przewoźnik próbował w czwartek zaradzić kłopotom, rozdając swym pasażerom paczki z prowiantem oraz talony na posiłki w barach na Heathrow. Jednak sytuacja wymknęła się spod kontroli z chwilą, gdy do protestu przyłączyli się inni pracownicy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zakłócenia na lotnisku Heathrow potrwają kilka dni