Zakupy mimo woli – czyli co nam zostaje z niemieckiej wypłaty

Radoslaw Serafin (autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de)
opublikowano: 10-05-2011, 12:25

Potraktujmy przez chwilę rozliczenie naszej wypłaty jako paragon wystawiony przez Państwo sprzedające nam swoje usługi po określonej cenie. Ciekawe jest się dowiedzieć co kupujemy i po ile.

Są dwie różnice między zakupami w Biedronce a u niemieckiego ministra finansów. U tego drugiego jesteśmy zmuszeni kupować to co on chce i nie po stałej cenie a zależnej od wysokości naszych zarobków. Czasem wykazuje odrobinę łaskawości. I tak gdy pracodawca zechce nam wypłacić 25% dodatku za pracę w godzinach wieczornych lub 50% za prace w niedzielę a nawet 125% w dni świąteczne to całość pozostaje w naszej kieszeni.

Pierwsze co kupujemy u naszego ministra to prawo do uzyskiwania dochodów w Niemczech. Na naszym paragonie znajdziemy je w rubryce podatek od płac (Lohnsteuer). Jest to tylko przedpłata na to co zechce od nas minister po upływie roku podatkowego. Rozliczany jest wedlug klas podatkowych zależnych przede wszystkim od naszej sytuacji rodzinnej. Małzeństwa maja nieznaczną możliwość jego regulacji przez dobór odpowiedniej kombinacji klas podatkowych. To, że mamy religijny światopogląd i należymy do kościoła też kosztuje (Kirchensteuer) i to 8 lub 9% naliczonego podatku od płac. Jest to jedyna opłata z ktorej możemy zrezygnować wystepując dobrowolnie ze wspólnoty religijnej. Ale nikt nie pozwoli nam zrezygnować z uczucia solidarności do mieszkańców wschodniej cześci kraju. A ponieważ jest to uczucie wzniosłe więc i kosztuje (Solidaritätszuschlag) 5,5% wysokosci podatku od płac.
Czy nam się to podoba czy nie, to pracując kupujemy sobie ubezpieczenie zdrowotne (Krankenversicherzung) i to po dumnej cenie 8,2% od płacy brutto. Żeby to było wszystko. Niektóre kasy chorych, choć ich liczba jest jeszcze niewielka, życzą sobie dopłat miesięcznych. Za każdą pierwszą w kwartale wizytę u lekarza ogólnego, dentysty czy psychoterapeuty bedziemy musieli zapłacić 10 euro. Każdy dzień pobytu w szpitalu to także 10 euro wydatków. Dopiero od 29-tego dnia leczenia szpitalnego nie musimy obciążać naszego portfela. Kupno lekarstwa  to dopłata od pięciu do dziesieciu euro za opakowanie. Niektóre są za darmo ale ich lista ulega tak ciagłym zmianom, że nasze odwiedziny w aptece upodabniaja się do gry w ruletkę. Uczestnictwo w tym obowiązkowym systemie ubezpieczenia staje się interesujące jeżeli mamy na utrzymaniu współmałzonka lub dzieci. Korzystają oni wtedy bezpłatnie z naszego ubezpieczenia.

Możemy narzekać ile chcemy na rosnące wydatki na zdrowie ale i tak mamy szczęście żyć w kraju o jednym z najlepszych w świecie systemie opieki zdrowotnej. I dlatego nasz minister doszedł do wniosku, że bedziemy żyli długo i na koniec zniedołężniejemy. A więc za 0,975 % naszych zarobków wepchnął nam ubezpieczenie od pokrycia części  kosztów opieki nad nami, gdy już osiągniemy ten stan (Pflegeversicherung). I jeszcze pogroził nam palcem. Jeżeli po ukończeniu 23 lat nie spełniliśmy naszych obowiązków prokreacyjnych to będziemy musieli dopłacić 0,25% pensji brutto. Jeżeli przetrwamy bezdzietnie do 65 roku życia i bedziemy mieli siłe pracować to kara minie. Nie można temu odmowić biologicznej logiki. Ważne jest abyśmy sami naszemu pracodawcy dostarczyli jakikolwiek dowód, że mamy dziecko (np. metrykę urodzenia). Inaczej dodatek zostanie naliczony nam automatycznie. Nadzieję na to, że po osiagnięciu wieku emerytalnego będziemy sobie spokojnie i dostatnio żyli kupujemy za 9,95% naszego brutto (Rentenversicherung).

Ale sam sprzedawca mówi nam, że jest to płonna nadzieja i powinniśmy dodatkowo oszczędzać aby nam się na starość udało jako tako konsumować. Ostatnio przeprowadzona reforma spowodowała, że w zależności od daty urodzenia poczatek przejścia na emeryturę waha się między 65. a 67. rokiem życia. Można się zdecydować wcześniej ale strata finansowa jest wtedy znaczna. Płacenie składek na państwowe ubezpieczenie rentowe, czy to obowiązkowe jako pracownik czy dobrowolne jako przedsiębiorca daje nam ważny przywilej. Możemy złożyc wniosek o wypłacanie nam zasiłku rodzinnego na dzieci (Kindergeld) i po długotrwałej procedurze, o ile nasze dzieci i małżonek mieszkają w Polsce, cieszyć się miesięcznie kwotą do 184 euro na jedno dziecko.

Niestety nie udało mi się zmieścić całego koszyka zakupów w jednym felietonie i dlatego zapraszam za tydzień. Będzie też o formach zatrudnienia przy ktrych nasza wypłata netto będzie równa zarobkowi brutto.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radoslaw Serafin (autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de)

Polecane