Zakupy mimo woli (II) - czyli co nam zostaje z niemieckiej wypłaty

Radoslaw Serafin (autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de)
10-05-2011, 17:01

W poprzednim felietonie omówiliśmy juz prawie wszystkie pomysły Państwa na obniżenie naszej wypłaty. Została nam tylko jedna sytuacja, gdy pracodawca zrezygnuje z naszych usług i będziemy zmuszeni poznać rozkosze życia bezrobotnego.

Prawo do zasiłku dla bezrobotnych nabieramy jeżeli w ostanich dwóch latach przed utratą pracy byliśmy przynajmniej przez 12 miesięcy zatrudnieni, szukamy pracy i zaraz po dostaniu wypowiedzenia zameldowaliśmy sie w Urzędzie Pracy. A szukać pracy nie musimy koniecznie w Niemczech. Możemy zarejestrować się w Polsce i przez pewien okres czasu będzie nam niemiecki urząd wypłacał bezrobotne. Są i tacy, którzy wybierają słoneczną Hiszpanię. A jak długo będziemy dostawać zasilek? Najkrócej przez 6 miesięcy jeżeli w ostatnich latach przynajmniej przez rok płaciliśmy składki na powyższe ubezpieczenie (Arbeitslosenversicherung). Wysokośc zasiłku dla bezdzietnych wynosi w przyblizeniu 60% zarobków netto a dla posiadających dzieci wzrasta do 67%. Za możliwość korzystanie ze slodkiego, lecz niebogatego lenistwa płacimy 1,5% naszego brutto.

I to na tyle o tym co musimy oddać z naszej wypłaty. Wszelkie ubezpieczenia kosztuja nas 20,625% (20,875% bezdzietni) plus podatki, których stopa procentowa wzrasta wraz z wysokością płacy. Bolesne staje się to gdy pracodawca bedzie chciał wyrazić nam swoje uznanie podwyżką pensji. I tak bezdzietny, samotny pracownik we Frankfurcie, wyznania katolickiego, o zarobku brutto w wysokości 2.000 euro z podwyżki w wysokości 100 euro zatrzyma w swojej kieszeni tylko 52,30 euro.
Wszystkie moje rozważania z tego i poprzedniego felietonu dotyczą pracy o wysokości poborów powyżej 400 euro brutto. Wtedy musimy opłacać wszystkie obowiązkowe ubezpieczenia społeczne. Przy zarobkach do 800 euro wysokośc naszych składek będzie nieznacznie niższa od wcześniej podanych. Ale jeżeli podpiszemy umowę na tzw.” Mini-Job”, czyli nasze zarobki nie przekroczą 400 euro miesięcznie to skladki ubezpieczeniowe zapłaci tylko pracodawca a na nasze konto wpłynie suma niepomniejszona ani o cent. Minusem tego rozwiazania jest fakt,  ze nie nabieramy praw do korzystania z swiadczeń opisanych wyżej ubezpieczeń. Dobrowolnie możemy placić składkę rentową ale nie spowoduje to w przyszłości jakiegoś znacznego wzrostu naszej emerytury.

Przy podpisywaniu umowy o „Mini-Job” musimy podać pracodawcy informacje o innych  wykonywanych przez nas pracach poniżej 400 euro. Powinnismy tutaj być szczerzy bo wiadomości o naszym zatrudnieniu zbiegają się w jednym urzędzie i są łatwe do skontrolowania. Możemy wykonywać więcej prac „Mini-Job” ale musimy uważać aby suma zarobków w miesiacu nie przekroczyła 400 euro. Wyjątkiem jest sytuacja, gdy mamy już  pracę powyżej 400 euro. Wtedy dozwolone jest nam wykonywanie tylko jednego „Mini-Jobu”. Oj ciężko radzę sobie z tą polsko-niemiecko-angielska terminologią. W nagrodę mam dobrą wiadomość. Dwa miesiące w roku możemy, bez zadnych konsekwencji, zarobić więcej o ile pracodawca potrafi udowodnić, że zwiększony czas naszej pracy był wymuszony nieprzewidywanymi zdarzeniami np. chorobą innych pracowników.

Przepisy dają jeszcze parę możliwości uniknięcia płacenia składek na niektóre obowiązkowe ubezpieczenia. Na przykład nie związane z zawodem, z góry ograniczone do dwóch miesięcy lub 50 dni w roku zatrudnienie, zwalnia od obowiązku wszelkich składek. Analiza czy w rzeczywistości chodzi o takie zatrudnienie jest dość skomplikowana. Pracujący studenci korzystają z przywileju zwolnienia ze składek na ubezpieczenia (oprócz rentowego) o ile pilnie się uczą. A więc w trakcie trwania wykładów nie pracują dłużej niz dwadzieścia godzin tygodniowo. W okresie wakacji mogą pracować ile chcą ale nie powinni strać sie być bogaczami przed 25-tym rokiem życia. Jeżeli ich roczne dochody przekroczą 8.004 euro to rodzice stracą prawo do zasiłku na dziecko. W najgorszym przypadku zarobienie jednego euro powyżej tej granicy spowoduje stratę 2.208 euro w kieszeni rodziców.
Prawo niemieckie potrafi być w takim przypadku bezwzględnie bolesne. A ponieważ jest i bardzo skomplikowane to spróbowałem tutaj zasygnalizować tylko kilka jego pomysłów. Biblia księgowego płac liczy prawie tysiąc stron zapisanych maczkiem.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radoslaw Serafin (autor prowadzi w Görlitz biuro rachunkowe wyspecjalizowane w obsłudze polskich firm www.de-firma.de)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Kariera / Zakupy mimo woli (II) - czyli co nam zostaje z niemieckiej wypłaty