Załamanie na Wall Street po zakończeniu handlu na GPW

Michał Pietrzyca, analityk DM BOŚ
opublikowano: 20-02-2020, 19:50

Podczas dzisiejszej wymiany na GPW mieliśmy do czynienia ze skrzętnie prowadzoną dystrybucją zwłaszcza wśród największych spółek. Natomiast presja podaży nie była na tyle duża, aby wprowadzić nerwowe reakcje graczy. Tym bardziej taki handel ponownie wpisał się w ramy trendu horyzontalnego.

Zauważmy, że gros dzisiejszej aktywności przypadło na 58 spółek z Wig-ESG, gdzie wykreowano 603 mln zł obrotów i spadek rzędu 0,5%. Gdyby nie banki (WIG-Banki 0% i 125 mln zł obrotów) to mielibyśmy dzisiaj sporą presję do dłuższych zasięgiem spadków, gdyż właśnie sporo banków z GPW zachowywało się dzisiaj relatywnie mocno na tle zmian innych walorów z GPW

Zagraniczni inwestorzy nie są pewni czy sytuacja w Chinach uspokoi się i czy tylko w pierwszym kwartale nastąpi gospodarcza dekoniunktura. Pozostaje naprawdę spora niepewność, że wszystko może się potoczyć zupełnie inaczej, pomimo szeroko zakrojonych środków wsparcia rządu i banku centralnego z Chin. Właśnie dzisiejszy dzień był takim ogniskiem zapalnym i wskazaniem nieobliczalności epidemii wirusowej.

Rynek zagranicznych futures dwukrotnie, negatywnie zareagował, przed wejściem Wall Street do gry, na istotne doniesienia o wzroście liczby nowych przypadków koronawirusa w Korei Południowej. Zwiększyły się obawy, że wirus jest bardziej zaraźliwy niż wcześniej sądzono. Wykazały to dzisiejsze badania naukowców. Do tego mieszkańcy południowokoreańskiego miasta Daegu, zostali poproszeni o nie wychodzenie z domów, gdyż wykryto nowe 23 infekcje wirusowe.

Wiadomość ta zelektryzowała graczy w USA, Londynie i Frankfurcie, co pchnęło notowania złota pod 7- letnie maksima a kursy kontraktów indeksowych zaczęły pro-spadkowo fluktuować. Tuż po zamknięciu rynku warszawskiego notowania futures na DAX i SPX załamały się. W niespełna trzy kwadranse zniżki wyniosły od 0,7% do nieco ponad 1%. To obrazuje naturalny wzrost ryzyka z powodu epidemii 2019-nCoV. Agencje informacyjne nie odnalazły bezpośredniej przyczyny tego spadku nowojorskich indeksów, natomiast na rynku spekuluje się, że komercyjni gracze włączyli przyciski sprzedaży w celu zwiększenia presji na FED odnośnie podbicia oczekiwań na obniżki stóp procentowych. Zmienia się zatem rynkowy sentyment na bardziej niedźwiedzi a globalna giełda wchodzi w tryb risk-off.

251dc9e0-90f6-11e9-bc42-526af7764f64
To musisz wiedzieć dziś rano
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE
To musisz wiedzieć dziś rano
autor: Kamil Zatoński
Wysyłany codziennie
Kamil Zatoński
Codzienny newsletter z najważniejszymi informacjami dla inwestorów.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michał Pietrzyca, analityk DM BOŚ

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy