Załatwianie polubowne się opłaca

Piotr Nowaczyk
opublikowano: 05-03-2009, 00:00

Kryzys stał się bolesnym faktem, a razem z nim rośnie liczba sporów sądowych. Przedstawiciele instytucji zajmujących się arbitrażem od lat niezmordowanie apelują do decydentów o większe zaangażowanie w promocję alternatywnego rozstrzygania sporów. Przecież im więcej spraw poddanych rozstrzygnięciu w trybie polubownym, tym mniejsze kolejki w sądach powszechnych.

Postępowanie polubowne stwarza realną szansę na rozstrzygnięcie sporu przez arbitrów o znacznej wiedzy fachowej, w sposób mniej sformalizowany, niż ma to miejsce przed sądem powszechnym, no i nieporównanie szybciej. To argumenty dla przedsiębiorców, słuchane przez nich coraz częściej, zważywszy na rosnącą popularność arbitrażu i mediacji. Dla szukającej nerwowo oszczędności budżetowych władzy pozostaje zaś argument nie do zbicia: im więcej podmiotów zdecyduje się zwrócić ze sporem do sądu polubownego, tym więcej pieniędzy pozostanie w budżecie państwa. Ciągnące się latami spory to poważny koszt nie tylko dla stron, skokowo rosną również koszty spowodowane wstrzymaniem czy spowolnieniem inwestycji itd. To także duże wydatki skarbu państwa.

A zatem rządzący nie powinni skąpić ani wysiłków, ani pieniędzy, by popularyzować arbitraż. Tym bardziej że zajmujące się nim instytucje są gotowe na naprawdę poważne wsparcie takich projektów. Promocja arbitrażu i mediacji jest bardzo serio traktowana w wielu państwach uchodzących za gospodarcze tygrysy, choćby w Singapurze. Popularyzacja arbitrażu po prostu się opłaci — także nad Wisłą.

Piotr Nowaczyk

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Piotr Nowaczyk

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu