Założenia projektu są upolitycznione

DI
opublikowano: 15-07-2010, 00:00

Business Centre Club ocenia, że przedstawione przez Ministerstwo Finansów i zaakceptowane przez Radę Ministrów założenia projektu budżetu państwa na rok 2011 są bardziej realistyczne niż na przykład rządowy program konwergencji. Nie zgadzamy się jednak z opinią, że projekt opiera się na "konserwatywnym scenariuszu makroekonomicznym". Dokument ma ewidentnie charakter deklaracji politycznej. Mimo niskiego wzrostu PKB i odnotowanej obecności większej niż zwykle rezerwy siły roboczej w zakładach pracy — zakłada się znaczny wzrost zatrudnienia w gospodarce, aż o 1,9 proc. W rezultacie ma nastąpić silny spadek stopy bezrobocia. Dwa założenia realistyczne i jedno optymistyczne to nie jest recepta na scenariusz konserwatywny.

W kilku miejscach dokument słusznie mówi o potrzebie respektowania zasad zwiększonej ostrożności, dużej przejrzystości i wysokiej wiarygodności. W odniesieniu do wydatków rządowych i samorządowych porównuje jednak rok 2009 z… 2012, bo wychodzi to na korzyść roku 2012. Przemilcza się jednak zupełnie silne poluzowanie po stronie wydatków w latach 2008-11, a więc w okresie, za który odpowiedzialność ponosi obecny rząd. Nakładają się tzw. zwane reformy strukturalne po stronie dochodów, czyli redukcja o 7 punktów procentowych składki rentowej oraz redukcja stawek PIT, zainicjowane jeszcze przez rząd poprzedni, a podtrzymane przez obecny.

W opinii Business Centre Club wspomniane reformy były potrzebne, ale przy okazji projektowania przyszłorocznego budżetu w sytuacji zagrożenia kryzysem finansów państwa powinniśmy otrzymać rzetelne wyjaśnienie powodów silnego wzrostu wydatków w latach 2008-11.

Business Centre Club

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DI

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy