Zamiast debiutów będą przejęcia

Katarzyna Sadowska, Katarzyna Latek
opublikowano: 29-01-2008, 07:17

Po giełdowej przecenie będzie można taniej przejmować spółki. Także spoza GPW.

Kiedy giełda idzie w dół, nie wszyscy się martwią. Dla funduszy private equity (PE) i dużych spółek może to być wymarzona okazja do zakupów. Okazji szuka już największy fundusz PE w Polsce — Enterprise Investors. Ale nie tylko on. Eksperci mówią: można już kupować.

Twierdzą, że jeszcze rok temu zarządy firm planujących przejęcia skarżyły się, iż ceny są wygórowane, a właściciele spółek, które były na celowniku, odwlekali zakończenie rozmów. Teraz firmy jedna po drugiej odkładają debiut giełdowy na „lepsze czasy”. Poszukają pieniędzy gdzie indziej?

— Nie tylko się tego spodziewamy, ale nawet zamierzamy w tym uczestniczyć. Grupa naszych specjalistów będzie pukać do spółek, które wybierały się na giełdę, i przekonywać je, by zainteresowały się naszą propozycją. Inna grupa będzie przyglądać się spółkom giełdowym, czy nie warto kupić pakietu kontrolnego ich akcji — mówi Jacek Siwicki, prezes i członek rady dyrektorów Enterprise Investors.

Już widać zwiększone zainteresowanie przejęciami.

— Istnieje związek między spadkami na giełdzie oraz rynkiem fuzji i przejęć. W ostatnim okresie rośnie zainteresowanie transakcjami tego typu — mówi Rafał Skowroński, dyrektor departamentu doradztwa w pionie bankowości inwestycyjnej BZ WBK.

Dodaje, że rosną szanse tych transakcji, które były w zawieszeniu ze względu na różnice zdań w sprawie ceny.

Fundusze na łowach

Choć ceny spadły, nadal jeszcze nie jest tanio, co przyznaje także Jacek Siwicki. Jednak jego zdaniem, kursy spółek giełdowych się urealniły. Dotyczy to także rynku niepublicznego, dla którego GPW jest punktem odniesienia.

— Jeszcze latem ubiegłego roku spółki z indeksu mWIG40 miały wskaźnik cena/zysk powyżej 35. Teraz ceny są jeszcze stosunkowo wysokie, ale rzeczywiście łatwiej jest prowadzić negocjacje. W 2007 r. trudno było znaleźć spółkę, która by nie wybierała się na giełdę — mówi Jacek Siwicki.

Według Macieja Górskiego, wiceprezesa Capital Partners, należy oczekiwać urealnienia oczekiwań cenowych firm szukających kapitału.

Jego zdaniem, w latach 2006-07 r. fundusze miały niewielkie możliwości inwestowania w firmy średnie i duże. Akcjonariusze przeważnie wybierali GPW. W 2008 r. wzrosną zapewne szanse na transakcje typu „public to private”, czyli inwestycje funduszy private equity w spółki już notowane na giełdzie.

Debiuty czekają

Niższe wyceny mają jednak też drugie oblicze — zwłaszcza dla funduszy, które traktują zakupy spółek jako inwestycję na pewien czas. Niższe wyceny nie zapewnią im oczekiwanego zwrotu z kapitału.

— Pojawiają się pytania, przy jakiej wycenie wyjście z inwestycji jest opłacalne i czy uda się uplasować emisję. Planowaliśmy kilka ofert publicznych i zatrzymanie pakietu kontrolnego spółek. Na razie mamy dwie prawie gotowe do upublicznienia. Jedna z nich, Harper Hygienics, ma już prospekt zatwierdzony przez Komisję Nadzoru Finansowego — informuje Jacek Siwicki.

Dodaje, że EI przygląda się uważnie sytuacji na rynku, ale nie zamierza odsuwać oferty na dłużej.

— To kwestia miesiąca, może dwóch — dodaje prezes funduszu.

— Sytuacja na giełdzie z pewnością wpłynie na zwiększenie liczby transakcji na rynku prywatnym kosztem ofert publicznych — mówi Maciej Górski z Capital Partners.

Dodaje, że fundusze coraz chętniej będą szukały inwestorów strategicznych dla spółek, z których chcą wyjść.

SPECJALNIE DLA PULSU

Spadki poskromiły apetyty cenowe

Marcin Byrt - menedżer w zespole fuzji i przejęć, dział doradztwa finansowego Deloitte

W krótkim okresie sytuacja na giełdzie nie będzie miała znaczącego wpływu na liczbę przejęć, bo przygotowanie do sprzedaży przedsiębiorstwa, negocjacje i finalizacja transakcji to procesy trwające od kilku do nawet kilkunastu miesięcy. Natomiast najprawdopodobniej wpłynie na nadzieje sprzedających co do warunków cenowych.

Prywatni przedsiębiorcy budują swoje oczekiwania na podstawie wycen porównywalnych spółek z GPW. W związku z tym korekta i obecne wahania na giełdzie w dłuższym terminie zapewne wpłyną na weryfikację wyceny spółek prywatnych i spodziewać się można, że w negocjacjach cenowych łatwiej będzie o kompromis. Ale trudno jeszcze mówić o rynku kupującego.

W tej sytuacji kolejni przedsiębiorcy zapewne pomyślą dwa razy, zanim zdecydują, czy wprowadzić spółkę na giełdę, czy też poszukać inwestora branżowego lub finansowego. Z kolei spółki, które pod wpływem spadków na giełdzie opóźniają debiut lub rezygnują zeń, mogą nie zdecydować się na pozyskanie inwestora na rynku pozagiełdowym. Po pierwsze, po spadku mnożników obecna wycena przedsiębiorstwa może nie satysfakcjonować właściciela. Po drugie, powody wejścia na giełdę są często inne niż przy szukaniu inwestora strategicznego, który zwykle oczekuje przejęcia kontroli i silnego zaangażowania w zarządzanie spółką.

Dobry czas dla funduszy

Mec. Beata Gessel-Kalinowska, wspólnik w Kancelarii Gessel

Spółki, które do niedawna wybierały się na giełdę, teraz rozważają różne inne możliwości. Nasza kancelaria otrzymała kilka zleceń od spółek, które chcą sprecyzować procedury umożliwiające wycofanie się z oferty publicznej na różnych etapach. Zamiast tego — przeprowadzeniu transakcji prywatnej.

Oferta publiczna służy z reguły sfinansowaniu różnych celów inwestycyjnych lub wyjściu obecnych akcjonariuszy. Kiedy wyceny giełdowe nie są wystarczająco satysfakcjonujące, można uzyskać finansowanie z innych źródeł zewnętrznych. Może być to kredyt bankowy lub fundusze private equity, lub oba jednocześnie (transakcje lewarowane). Okres niskich wycen giełdowych to szczególnie dobry czas dla tego typu funduszy. A trzeba pamiętać, że w ubiegłym roku pojawiały się nowi gracze zainteresowani naszym rynkiem.

Katarzyna Sadowska, k.sadowska@pb.pl; Katarzyna Latek, k.latek@pb.pl 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Sadowska, Katarzyna Latek

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane