Zamieszanie wokół cen

Agnieszka Janas
opublikowano: 17-04-2007, 00:00

Polskiemu rynkowi mieszkań wciąż daleko do stabilizacji. Sytuacja w głównych miastach zmienia się z miesiąca na miesiąc.

Mieszkaniówka Po raz pierwszy od wielu miesięcy odnotowano spadek

Polskiemu rynkowi mieszkań wciąż daleko do stabilizacji. Sytuacja w głównych miastach zmienia się z miesiąca na miesiąc.

Z raportu agencji redNet zajmującej się m.in. monitoringiem cen mieszkań w Polsce wynika, że w marcu 2007 r. rekordowo wzrosły koszty zakupu lokali w Poznaniu. Zmiana wyniosła aż 10,5 proc. Średnia cena ukształtowała się w tym mieście na poziomie ponad 5,56 tys. zł i była wyższa o 515 zł od obowiązującej jeszcze pod koniec lutego.

Także w Trójmieście ceny rosły szybciej niż w lutym. W marcu wskaźnik osiągnął 8,8 proc., podczas gdy miesiąc wcześniej wynosił 6,7 proc.

Tu zaszła zmiana

Cenowe szaleństwo zakończyło się natomiast we Wrocławiu. Na rynek stolicy Dolnego Śląska trafiła ostatnio duża liczba lokali oddanych właśnie do użytku, co doprowadziło do wyhamowania cen, a nawet ich symbolicznej korekty o 0,3 proc. Oznacza to spadek średniej ceny o 20 zł na 1 mkw. Jednak w ujęciu kwartalnym (styczeń-marzec 2007 r.) wzrost we Wrocławiu wyniósł 13 proc. W Łodzi ceny wzrosły w ubiegłym miesiącu o 3,9 proc. Symboliczne straty zanotowane na początku roku odrobił Kraków, w którym w ujęciu kwartalnym odnotowano 2-procentowy wzrost.

W przypadku Warszawy trudno mówić o miesięcznym wzroście (wyniósł on 0,1 proc.). Uprawnione jest raczej stwierdzenie, że w stolicy nastąpiła oczekiwana stabilizacja cen. Na razie trudno powiedzieć, na jak długo.

Stopy w górę

Jakich wydarzeń na rynku można się natomiast spodziewać w kwietniu?

— Najbliższy miesiąc przyniesie zapewne podniesienie stóp procentowych przez Radę Polityki Pieniężnej. Opinie analityków sektora bankowego co do tego, czy będzie to jedyna, czy może raczej pierwsza z podwyżek w tym roku, są podzielone. Panuje jednak pełna zgodność, że taka właśnie decyzja zapadnie w kwietniu. Dla rynku nieruchomości będzie to oznaczać wzrost oprocentowania kredytów złotówkowych. Należy się więc spodziewać ograniczenia zdolności kredytowej, co szczególnie boleśnie dotknie osoby, które obecnie są już na granicy możliwości finansowania zakupu z pomocą banku. Jednak na szczęście rosną płace i spada bezrobocie, a to powinno przynajmniej w części złagodzić skutki podniesienia stóp procentowych — prognozuje Maciej Dymkowski, dyrektor serwisu nieruchomości www.tabelaofert.pl.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Janas

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu