Zamieszanie wokół szczytu pogrążyło GPW

Roman Przasnyski
opublikowano: 21-10-2011, 00:00

WARSZAWSKA GIEŁDA

Notowania w Warszawie zaczę ły się od spadków. Indeks największych spółek tracił na otwarciu 1,5 proc., a wskaźnik szerokiego rynku zniżkował o prawie 1,2 proc. WIG20 w ciągu pierwszej godziny handlu powiększył skalę spadku do 1,7 proc. Podejmowane przez byki próby zmniejszenia strat nie dawały większego efektu. W najlepszym momencie przed południem wskaźnik zdołał dotrzeć do 2275 punktów, jednak utrzymał go jedynie przez chwilę. Nasi inwestorzy nie reagowali zbyt entuzjastycznie na wyraźną poprawę sytuacji na giełdzie we Frankfurcie. Największym ciężarem dla indeksu naszych największych spółek były spadające o ponad 4,5 proc. akcje KGHM. To efekt mocno zniżkujących od dwóch dni notowań miedzi. O 3 proc. w dół szły także papiery Pekao, a po ponad 2 proc. spadały walory JSW, PKN Orlen i Telekomunikacji Polskiej. Około południa na niewielkim plusie trzymały się jedynie walory Bogdanki, Kernela, PBG, PZU i Tauronu.

Wskaźniki w Paryżu i we Frankfurcie na otwarciu traciły po 1,8 proc. Znacznie lepiej spisywał się londyński FTSE, zniżkując o około 1 proc. Po pierwszej godzinie handlu nastroje zaczęły się poprawiać, a skala spadków zmniejszyła się na głównych parkietach do poniżej 1 proc. Krótkotrwały przedpołudniowy wyskok, w wyniku którego DAX przez moment znalazł się w okolicy środowego zamknięcia, można wiązać z podanymi przez agencję Reuters informacjami dotyczącymi zasad działania Europejskiego Funduszu Stabilności Finansowej. Po pierwsze jednak, nie znalazły się w niej kwestie najbardziej interesujące inwestorów, czyli skala zwiększenia jego możliwości, po drugie, rynki już

nieco zobojętniały na często sprzeczne ze sobą doniesienia w tej kwestii. Wielkiego wrażenia nie zrobiła też późniejsza informacja tej agencji, że europejskie banki wymagają dokapitalizowania w wysokości 90-100 mld EUR. Wcześniej mówiono o kwocie ponad dwukrotnie wyższej.

Negatywną reakcję wywołała pogłoska o możliwości przełożenia planowanego na 23 października szczytu europejskich przywódców. Choć wkrótce po niej pojawiły się opinie kwestionujące taki wariant, niepokój na rynkach pozostał. Dobre dane zza oceanu złagodziły go jedynie na chwilę. Indeks wskaźników wyprzedzających oraz liczba domów sprzedanych na rynku wtórnym okazały się zgodne z prognozami, a indeks aktywności gospodarczej w rejonie Filadelfii zaskoczył wzrostem z minus 17,5 do plus 8,7 punktu. Spodziewano się, że osiągnie poziom minus 9 punktów. Indeksy na Wall Street w pierwszych kilkudziesięciu minutach handlu oscylowały wokół środowego zamknięcia. W Europie przecena przybrała na sile. Ostatecznie indeks naszych największych spółek zniżkował o 3,19 proc. Obroty wyniosły 950 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Roman Przasnyski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy