Zamknięcie giełd w USA: na Nasdaq miłe złego początki

Przemek Barankiewicz
15-03-2001, 22:31

Podczas czwartkowej sesji za oceanem z każdą minutą inwestorom pogarszały się humory. Pomimo znakomitego otwarcia, wywołanego przez Nokię, indeks Nasdaq zakończył sesję ze znaczną stratą. Kursy banków zdołały za to obronić przed spadkami wskaźnik Dow Jones, który powrócił ponad granicę 10 tys. punktów.

Przed otwarciem giełd w USA, Nokia ogłosiła, że w obecnym kwartale wypracuje planowany zysk netto. To doprowadziło do wzrostów na giełdach europejskich oraz silnym zwyżkom na początku sesji w Nowym Jorku. Kurs fińskiego producenta przez cały dzień znajdował się ok. 15 proc. powyżej środowego zamknięcia. Wzrost ten nie rzutował na notowania konkurentów Nokii. Motorola i Ericssona, po kilku proc. zysku na otwarciu, zakończyły dzień na minusie.

Początkowo dobrze zachowywały się kursy spółek internetowych. Jednym z powodów są znakomite wyniki Verity (+ 8 proc.), producenta oprogramowania do portali, które przerosły oczekiwania analityków. Potem było już znacznie gorzej. Pod kreską dzień zakończyły notowania Yahoo!, a kurs internetowej aukcji eBay, który rozpoczął dzień znakomicie, po wypowiedzi szefa spółki o obiecującej przyszłości branży internetowej, zakończył dzień tylko z 2 proc. zysku.

Sektorowi IT towarzyszyły największe wahania nastrojów. Końcówka była jednak fatalna. Straciły nawet papiery Texas Instruments, mimo że to do nich należał początek sesji. Producent procesorów zapowiedział poważne zmiany w swoich fabrykach - zwolnienia i skoncentrowanie produkcji poza Kalifornią.

Po sesji wyniki kwartalne poda Oracle. Gracze są chyba pesymistami, bo przecenili wartość spółki o 9 proc. Dużo lepiej spisały się papiery producentów sieci światłowodowych: Cieny i Nortel Networks (po + 3 proc.). Przed sesją rynek uspokoił dyrektor finansowy pierwszej z tych spółek, potwierdzając, że prognozy wyników zostaną zrealizowane.

Wśród telekomów absolutnym liderem był WorldCom (+7 proc.), który, podobnie jak Nokia, utrzymał swoje prognozy zysków i odrzucił plany fuzji z SBC Communications.

Nieoczekiwanie, bardzo silne są dzisiaj banki. Większość z nich (m.in. Citigroup, American Express i J.P.Morgan) zyskała ponad 3 proc., co pozwoliło wskaźnikowi Dow Jones Industrial powrócić ponad 10 tys. punktów. Stało się tak, pomimo że Charles Schwab (+ 5 proc.!), jeden z największych brokerów, ostrzegł przed gorszymi wynikami pierwszego kwartału.

Wskaźnik Nasdaq nadal nie znalazł dna. Ale zostawmy Amerykanów ze swoimi problemami. My mamy przecież swoje troski. W piątek czeka nas zapewne kolejny sądny dzień na GPW. Polscy Inwestorzy podciągnęli przecież wysoko indeksy w nadziejach na odwrócenie koniunktury za oceanem.

Przemek Barankiewicz

p.barankiewicz@pb.pl

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Przemek Barankiewicz

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zamknięcie giełd w USA: na Nasdaq miłe złego początki