Zamówienia publiczne dziś i jutro

(Paweł Kubisiak)
30-10-2006, 20:54

W maju weszła w życie nowelizacja ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo Zamówień Publicznych, która wprowadziła istotne zmiany w przepisach.

W maju weszła w życie nowelizacja ustawy z dnia 29 stycznia 2004 r. – Prawo Zamówień Publicznych, która wprowadziła istotne zmiany w przepisach. Na tyle istotne, że śmiało można mówić, iż wiele z nich miało charakter zmian nie tylko proceduralnych, ale i systemowych.

Początkowy pomysł jedynie dostosowania obowiązującego prawa do nowych dyrektyw unijnych z ewentualną „kosmetyką” zapisów ustawowych, ustąpił idei zmian bardziej fundamentalnych, mających przede wszystkim na celu uproszczenie procedur przetargowych, a przez to usprawnienie i bardziej efektywne wydatkowanie środków publicznych. Jako jeden z powodów uzasadniających konieczność tak głębokiej modyfikacji przepisów wskazywano fakt niezadowalającego poziomu wykorzystania środków unijnych, między innymi ze względu na zbyt długie, w skrajnych sytuacjach trwające latami, przetargi.

Istotnym zmianom poddane zostały progi kwotowe, od których uzależnione jest stosowanie niektórych przepisów ustawy. Zmiany te spowodowały, że duża ilość postępowań będzie prowadzona w znacznie uproszczonym trybie. Nie zmieniła się kwota od której zamawiający mają obowiązek stosowania ustawy Prawo Zamówień Publicznych. Podobnie jak to było przed nowelizacją obowiązek ten powstaje jeżeli wartość zamówienia przekracza 6 tys. Euro.

Procedura uproszczona

Najistotniejszą zmianą jest wprowadzenie w przedziale kwotowym 6 tys. Euro do 60 tys. Euro tzw. procedury uproszczonej. W postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, którego wartość nie przekracza wyrażonej w złotych równowartości kwoty 60 tys. Euro nie stosuje się m.in. przepisów dotyczących wadium, terminów składania wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu, terminów składania ofert oraz obowiązku publikacji ogłoszeń w Biuletynie Zamówień Publicznych.

Najbardziej kontrowersyjną zmianą jest pozbawienie w tych postępowaniach wykonawców prawa do wniesienia odwołania do zespołu arbitrów oraz skargi do sądu. Zmiana taka na pewno przyczyni się do przyspieszenia rozstrzygania przetargów, powstaje jednak pytanie, czy nie za daleko ogranicza uprawnienia wykonawców. Może to wpłynąć negatywnie na poziom stosowania ustawy przez samych zamawiających, ponieważ w praktyce nie ma lepszych i skuteczniejszych kontrolerów zamawiającego niż ci wykonawcy, którzy nie zostali przez niego wybrani i którym najbardziej zależy na znalezieniu uchybień, które mogłyby spowodować anulowanie wyniku przetargu i przywrócić ich do gry.

Z drugiej strony wskazuje się, iż nowe regulacje pozwalają, przynajmniej teoretycznie, przeprowadzić całą uproszczoną procedurę przetargową nawet w kilka dni, co na pewno przyczynia się do ograniczenia zjawiska nieuzasadnionego blokowania realizacji ważnych społecznie inwestycji.

Większa swoboda

Ustawodawca zwiększył także swobodę prywatnych przedsiębiorców w dysponowaniu posiadanymi środkami publicznymi. Zmieniona została dotychczasowa zasada obowiązku stosowania przez nich ustawy Prawo Zamówień Publicznych w sytuacji jeżeli przedsięwzięcie inwestycyjne (udzielane zamówienie) w ponad połowie finansowane jest z środków publicznych (lub innych publicznych zamawiających). Obecnie prywatny przedsiębiorca będzie musiał dla takich inwestycji dopiero wtedy stosować ustawę jeżeli łącznie spełnione zostaną jeszcze dwa dodatkowe warunki: wartość zamówienia jest równa lub przekracza kwoty określone we wskazanym w ustawie rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów oraz przedmiotem zamówienia są roboty budowlane obejmujące wykonanie czynności w zakresie inżynierii lądowej lub wodnej, budowy szpitali, obiektów sportowych, rekreacyjnych lub wypoczynkowych, budynków szkolnych, budynków szkół wyższych lub budynków wykorzystywanych przez administrację publiczną lub usługi związane z takimi robotami budowlanymi. Jak widać doszło do znacznego zwiększenia swobody przedsiębiorców sektora prywatnego (a także m.in. fundacji lub stowarzyszeń) w zakresie wydatkowania środków pozyskiwanych przez te podmioty ze źródeł publicznych.

Mniej formalności

Znowelizowana ustawa zmniejsza także, często krytykowany, formalizm w zakresie możliwości uzupełniania dokumentów składanych przez wykonawców w celu udowodnienia, że spełniają oni warunki postawione przez zamawiającego w konkretnym postępowaniu. Dotychczas istniała generalna zasada braku możliwości uzupełniania takich dokumentów przez niedokładnych lub zapominalskich wykonawców. Taka niefrasobliwość kosztowała z reguły wykluczeniem z postępowania. Istniał tylko jeden wyjątek: zamawiający wzywał wykonawców do uzupełnienia tych dokumentów w określonym terminie, jeżeli ich nieuzupełnienie skutkowałoby unieważnieniem postępowania. Można w uproszczeniu powiedzieć, że dotychczasowy wyjątek został przekształcony w regułę. W świetle nowych przepisów zamawiający zawsze wzywa wykonawców do uzupełnienia dokumentów w wyznaczonym terminie, chyba że mimo ich uzupełnienia konieczne i tak byłoby unieważnienie postępowania. Wykonawcy którzy po złożeniu oferty zorientowali się, że nie załączyli któregoś z dokumentów, o których mowa powyżej, mogą zatem spać spokojnie, zamawiający wezwie ich do uzupełnienia tego braku, a ich nieuwaga nie przekreśli ich szans na wygranie przetargu.

Nowe zasady

Zmiana ustawy, modyfikując przepisy dotyczące wszystkich trybów udzielania zamówień publicznych, wprowadziła do niej ponadto dwa nowe tryby. Prawdziwą nowością jest tryb dialogu konkurencyjnego, ponieważ licytacja elektroniczna w zasadzie zastąpiła aukcję elektroniczną, która z trybu przekształcona została w nieobowiązkowy element procedury wyboru najkorzystniejszej oferty. Dialog konkurencyjny to tryb udzielenia zamówienia, w którym po publicznym ogłoszeniu o zamówieniu zamawiający prowadzi z wybranymi przez siebie wykonawcami dialog, a następnie zaprasza ich do składania ofert. Ustawa precyzyjnie wskazuje kiedy zamawiający może skorzystać z tego trybu. Ogólnie mówiąc, jest to tryb przeznaczony dla szczególnie skomplikowanych, przeważnie dużych zamówień, w których zamawiający wiedząc jaki cel chce osiągnąć, ze względu na stopień złożoności przedsięwzięcia nie jest w stanie wskazać najlepszego sposobu jego realizacji. Dialog z wykonawcami jest mu potrzebny do znalezienia takiego sposobu, który będzie mu najbardziej odpowiadał.

To nie koniec zmian

Ponadto nowelizacja ustawy wprowadziła jeszcze wiele innych zmian. Warto w tym miejscu wspomnieć chociażby o wprowadzonej możliwości pewnych modyfikacji pomiędzy treścią oferty a treścią umowy, powstającej w szczególnie uzasadnionych przypadkach w razie zaistnienia nieprzewidywalnych okoliczności lub gdy zmiany te są korzystne dla zmawiającego, a wykonawca wyrazi na nie zgodę. Rozszerzona została możliwość stosowania umów ramowych, a także wprowadzono nową metodę udzielania zamówień publicznych w postaci dynamicznego systemu zakupów. Gruntownej nowelizacji uległ system środków ochrony prawnej (protesty, odwołania, skargi).

Ta problematyka to tylko przegląd kilku istotnych kwestii, mający na celu wskazanie kierunku jej przekształceń. Wiele wskazuje bowiem na to, że majowa nowelizacja nie była w tym roku ostatnią. Z informacji dobiegających z Urzędu Zamówień Publicznych wynika, że wkrótce planowane są dalsze. Zachowany ma być dotychczasowy trend prowadzący do, najogólniej rzecz ujmując, dalszej liberalizacji ustawy. Projekt ma zawierać m.in. rozszerzenie możliwości uzupełniania i wyjaśniania dokumentów potwierdzających spełnianie warunków stawianych wykonawcom. Proponuje się także podniesienie progu od którego należy stosować przepisy ustawy z kwoty 6 tys. Euro do 14 tys. Euro. Próg 60 tys. ma być zastąpiony wyższym progiem 137 tys. albo 211 tys. Euro (w zależności od rodzaju zamawiającego). W mniejszych, czy nawet średnich gminach niemal wszystkie przetargi będą objęte procedurą uproszczoną, a wykonawcy w nich uczestniczący będą w praktyce zdani na łaskę i niełaskę zamawiających. Przedsiębiorcy biorący udział w większych przetargach, wykraczających ponad wskazane progi, którzy zdecydują się na wnoszenie odwołań mogą spodziewać się dużych zmian w sposobie ich rozpatrywania. Planowana jest rezygnacja z zespołów arbitrów i zastąpienie ich profesjonalistami – członkami Krajowej Izby Odwoławczej. Nie będą także prawdopodobnie stosowane przepisy kodeksu postępowania cywilnego dotyczące postępowania polubownego.

Proponowane rozwiązania mają na celu wzrost jakości i ujednolicenie orzecznictwa dotyczącego zamówień publicznych. Na jednoznaczną ich ocenę przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ponieważ nic tak nie weryfikuje nawet najbardziej udanych pomysłów i koncepcji, jak praktyka.

Arkadiusz Broniszewski, Kancelaria Prawna Chałas i Wspólnicy

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: (Paweł Kubisiak)

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Zamówienia publiczne dziś i jutro