Zanim powstanie dług

Martyna Mroczek
opublikowano: 22-01-2009, 00:00

Lepiej zapobiegać, niż leczyć — to motto sprawdza się też w biznesie. Zamiast ściągać długi, lepiej sprawdzić solidność partnera.

Lepiej zapobiegać, niż leczyć — to motto sprawdza się też w biznesie. Zamiast ściągać długi, lepiej sprawdzić solidność partnera.

Żeby ograniczyć ryzyko powstawania długów, jeszcze przed zawarciem transakcji można sprawdzić kontrahenta. Specjaliści twierdzą, że warto.

— Wydatki poniesione na jego zbadanie są dużo niższe niż koszty, jakie przedsiębiorca musi ponieść w przypadku windykacji należności. Najważniejsze rzeczy, które można samodzielnie ustalić przed nawiązaniem współpracy z nowym kontrahentem, to potwierdzenie danych rejestrowych, sprawdzenie, jak długo firma działa na rynku, oraz czy inni dostawcy mają doświadczenie we współpracy z nią. Absolutnie nie można kierować się wyłącznie nazwą przedsiębiorstwa, bo może to być tylko podmiot powiązany ze znanym koncernem i nie mający znacznego kapitału — ostrzega Maciej Harczuk, dyrektor działu windykacji i informacji w Euler Hermes Zarządzanie Ryzykiem.

Inne ważne informacje to dane finansowe firmy, zaświadczenie o wydaniu NIP, zaświadczenie o niezaleganiu z podatkami i składkami na ZUS.

— Sprawdzenie przyszłych kontrahentów powinno obejmować zebranie podstawowych dokumentów rejestrowych, przynajmniej z KRS i EDG, oraz zebranie informacji o kontrahencie wśród konkurencji czy skorzystanie z usług wywiadowni gospodarczych lub firm specjalizujących się w wykonywaniu raportów wiarygodności biznesowej przedsiębiorców — dodaje Przemysław Kozłowski, prezes firmy Pretorius.

Zbadaj partnera

Dobrym źródłem informacji może być również dostępny na naszym rynku program analiz należności, który pozwala na poznanie sytuacji i zwyczajów płatniczych w wybranej branży.

— Firma uczestnicząca w programie dostaje obiektywny i aktualny obraz swojej pozycji na tle innych dostawców w branży. Zestawienie charakterystyki portfela należności kilkunastu lub kilkudziesięciu firm dostarcza wielu ciekawych informacji — uważa Maciej Harczuk.

Dodatkowe dane daje Wskaźnik Moralności Płatniczej (PMI), który powstaje w oparciu o obserwację dotychczasowych zachowań potencjalnych lub obecnych kontrahentów przy regulowaniu należności handlowych. Ilustruje on, jak dużym ryzykiem obarczona jest współpraca z danym kontrahentem na zasadach kredytu kupieckiego. Obserwacja tendencji pozwala przewidywać zachowanie kontrahentów w przyszłości i reagować odpowiednio wcześnie na potencjalne zagrożenia.

Postaw diagnozę

— Symptomy, które mogą zapowiadać późniejsze trudności w odzyskaniu należności, to m. in. ciągle przedłużane terminy płatności, wnioski o zwiększanie limitów kredytowych bez spłaty dotychczasowego zadłużenia, brak kontaktu lub trudności w kontaktach z kontrahentem, odsuwanie na dalszy plan rozmów na temat powstałych długów oraz niechęć do mediacji. Niepokoić powinny również zmiany w koniunkturze branży kontrahenta oraz informacje dotyczące nagłej wyprzedaży majątku czy pogarszającej się kultury płatniczej, pochodzące od zaprzyjaźnionych firm czy nawet konkurencji — wylicza Przemysław Kozłowski.

Jeśli jednak wszystkie sprawdziany poszły pomyślnie i dostawca zdecydował się na transakcję z odroczonym terminem płatności, powinien jeszcze pamiętać o kilku zasadach, które zwiększą bezpieczeństwo współpracy do maksimum.

— Na samym początku warto precyzyjnie określić warunki transakcji. Najlepiej spisać umowę, w której obok terminów płatności zostaną określone również kary umowne na wypadek niedotrzymania warunków umowy. Są jednak przedsiębiorcy wyznający zasadę, że w biznesie liczy się zaufanie i nie trzeba sporządzać szczegółowych kontraktów, ale takie podejście często obraca się przeciwko nim. Zdarza się, że gdy pojawiają się opóźnienia w płatnościach, dłużnik wnosi fikcyjną reklamację, bo np. nie podoba mu się kolor otrzymanego towaru. Brak procedury postępowania w przypadku reklamacji może znacznie wydłużyć proces rozstrzygania sporu, a tym samym uniemożliwić wcześniejsze odzyskanie należności — zaznacza przedstawiciel Euler Hermes.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Martyna Mroczek

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu