Zaopatrzenie polskiego rynku w nawozy jest niewystarczające

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 02-03-2005, 16:55

Zaopatrzenie polskiego rynku w nawozy jest niewystarczające, a ich ceny są niekorzystne dla rolników - uważa wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk. Od stycznia 2004 r. do stycznia 2005 r. najbardziej wzrosły ceny nawozów potasowych - o ok. 50 proc., a najmniej zdrożały nawozy wieloskładnikowe i fosforowe.

Zaopatrzenie polskiego rynku w nawozy jest niewystarczające, a ich ceny są niekorzystne dla rolników - uważa wiceminister rolnictwa Jerzy Pilarczyk. Od stycznia 2004 r. do stycznia 2005 r. najbardziej wzrosły ceny nawozów potasowych - o ok. 50 proc., a najmniej zdrożały nawozy wieloskładnikowe i fosforowe.

    Sejmowa Komisja Rolnictwa w środę rozpatrywała sytuację na rynku nawozów mineralnych. Posłowie są zdania, że dystrybucję nawozów w Polsce opanowała grupa 5-6 dilerów, którzy dyktują poziom cen nawozów na rynku i osiągają nadmiernie wysokie korzyści z wysokiej marży.

    Przewodniczący komisji Wojciech Mojzesowicz (PiS) podkreślił, że niemożliwe jest kupienie nawozów bezpośrednio od producenta, nawet jeżeli zbierze się grupa rolników, która jest zainteresowana nabyciem większej ilości nawozów. Jego zdaniem, zakłady produkujące nawozy ograniczają się do sprzedaży nawozów wyłącznie grupie dilerów, którzy podnoszą ich cenę na rynku.

    Zakłady produkujące nawozy tłumaczą wzrost cen nawozów przede wszystkim wzrostem cen gazu oraz surowców takich, jak soda potasowa czy fosforyty i apatyty. Najniższe ceny nawozów są latem, a najwyższe w sezonie tj. od stycznia do marca.

    Wszyscy przedstawiciele zakładów podkreślali, że głównym kryterium wyboru odbiorców hurtowych jest gwarancja zapłaty za towar oraz rytmiczne jego odbieranie przez cały rok, a nie tylko w sezonie. 

    Kierownik działu sprzedaży zakładów w Policach Krzysztof Pasikowski wyjaśnił, że zakład faktycznie 70 proc. swojej produkcji sprzedaje dilerom. Współpracuje ze 140 stałymi odbiorcami, a głównym kryterium ich doboru jest wiarygodność i pewność otrzymania zapłaty.

    Z kolei prezes zakładów w Kętrzynie Jerzy Majchrzak poinformował, że jego firma współpracuje z 50 odbiorcami hurtowymi. Dla wszystkich dilerów cena jest jednakowa. Zakłady sprzedają głównie nawozy na przedpłaty, natomiast przy odroczonej płatności wymagane są dodatkowe gwarancje.

    Krzysztof Chabros z zakładów w Puławach zaznaczył, że firma ma podpisane 58 umów kontraktacyjnych z wyprzedzeniem rocznym, gdyż musi planować wielkość produkcji. Ceny dla wszystkich odbiorców hurtowych są jednakowe. Jak wyjaśnił prezes zakładów Anwil we Włocławku Benedykt Michewicz, także ta firma ma ok. 70 odbiorców hurtowych, ale żaden z nich nie może kupić więcej niż 5 proc. produkcji. Anwil nie narzuca dilerom ceny po jakiej mają sprzedawać nawozy, jego zdaniem cenę reguluje rynek. 

    Po wyjaśnieniach przedstawicieli zakładów, posłowie uznali ich argumenty i dążenie do rytmicznego zbytu nawozów. Poprosili jednocześnie, by stworzono możliwość zakupu nawozów bezpośrednio u producenta także dla grupy rolników czy innych organizacji rolniczych.

    Jak podał resort rolnictwa, zużycie nawozów pod zbiory 2004 r. wniosło niemal 100 NPK na hektar użytków rolnych wobec 93,6 NPK w pod zbiory 2003 r. Zużycie nawozów w Polsce jest znacznie niższe, niż w innych krajach UE.

    Relatywnie najtańszymi nawozami w 2004 r. była sól potasowa, fosforan amonu, mocznik i polifoska; najdroższymi - superfosfaty i saletrzak.

    Według oceny resortu rolnictwa, zabezpieczenie potrzeb rolnictwa w nawozy w I kwartale 2005 roku w skali kraju wynosi w przypadku nawozów: azotowych - 20-40 proc., potasowych - 50-70 proc., fosforowych 80-100 proc., a wieloskładnikowych - 80-90 proc.    Na niedostateczne zaopatrzenie rynku krajowego w nawozy miały wpływ ograniczenie importu nawozów z Białorusi, Ukrainy i Rosji, zwiększenie eksportu do krajów UE oraz wysokie ceny surowców (zwłaszcza amoniaku) i sezonowość zakupów przez odbiorców.  Jak poinformował resort gospodarki, od 2003 r. odnotowuje się poprawę sytuacji w rolnictwie i zwiększenie zapotrzebowania na nawozy. Jednak mimo, że przemysł zwiększył produkcję nawozów, nie pokrywają one krajowego zapotrzebowania. W 2003 r. sprzedano 3,6mln ton. W pierwszych trzech kwartałach 2004 r. sprzedano 2,85 mln ton wobec 2,6 mln to w analogicznym okresie 2003 r.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Polecane