Zaostrza się walka o producenta napojów

Wiktor Szczepaniak
21-06-2006, 00:00

Właściciel upadłej Helleny nie zgadza się na przejęcie

przez Hoopa najcenniejszych aktywów. Przeszedł więc do kontrataku.

Po długich i coraz bardziej intensywnych staraniach giełdowego Hoopa oraz współpracującej z nim firmy Sovereign Capital (SC) wydawało się, że walka o upadłego producenta napojów z Kalisza powoli zbliża się ku końcowi. Okazuje się jednak, że jej wynik nie jest jeszcze przesądzony. Do walki o przyszłość Helleny ponownie włączył się Zenon Sroczyński, jej właściciel.

Walka na inwestorów

Ze źródeł zbliżonych do upadłej spółki „PB” dowiedział się, że przedstawiciel jej zarządu oświadczył w sądzie, iż znalazł inwestora zewnętrznego i dzięki niemu będzie próbował zrealizować układ z wierzycielami. Do 30 czerwca zarząd upadłej Helleny ma w związku z tym złożyć w sądzie uaktualnione propozycje układowe. O jakiego inwestora chodzi — nie wiadomo.

Taki ruch właściciela Helleny utrudni realizację przedstawionego przed dwoma tygodniami planu Hoopa i SC, które starają się przekonać wierzycieli Helleny do zwołania walnego zgromadzenia, odwołania obecnego nadzorcy sądowego i poparcia swoich propozycji układowych. Hoop zaproponował wierzycielom 18 mln zł za markę Helleny i jedną z jej linii produkcyjnych. Ze sprzedaży pozostałych aktywów spółki, w tym majątku obrotowego, według SC i Hoopa można uzyskać 50 mln zł. Dzięki temu wierzyciele zabezpieczeni mieliby odzyskać ponad 70 proc. pieniędzy, a niezabezpieczeni, mający wierzytelności przekraczające 50 tys. zł — 42 proc.

Propozycje SC i Hoopa ostro skrytykowała Małgorzata Duleba, nadzorca sądowy Helleny.

— W wyniku ich akceptacji jeden z oferentów zyskuje pozycję dyktującego warunki. Wybiera najcenniejsze aktywa upadłej spółki i oferuje za nie 30 proc. wartości wyceny — podkreśla Małgorzata Duleba w piśmie do rady wierzycieli.

Jej zdaniem, wyliczenia przedstawione wierzycielom przez SC i Hoopa są mało wiarygodne i zawierają braki.

Tymczasem, według Roberta Jędrzejowskiego, prezesa SC, w piśmie nadzorcy nie ma żadnych konkretów, liczb ani szacunków kwot, jakie otrzymają wierzyciele, do których można się odnieść i o nich dyskutować.

— Dotychczasowe działania nadzorcy nie przyniosły spółce i wierzycielom oczekiwanych efektów. My wraz z Hoopem przedstawiliśmy realną alternatywę i konkretne wyliczenia przygotowane na podstawie wszystkich danych dotyczących firmy, jakie zebraliśmy — mówi Robert Jędrzejowski.

Dodaje, że propozycję wierzyciele mogą odrzucić, ale najważniejsze jest to, żeby w ogóle mogli nad nią głosować.

W połowie sukcesu

SC i Hoop zamierzają swoje propozycje złożyć w sądzie po uzyskaniu deklaracji poparcia przez wierzycieli reprezentujących 80 mln zł. Mają już poparcie wierzycieli reprezentujących ponad 40 mln. Pozostali wciąż się wahają.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Wiktor Szczepaniak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Zaostrza się walka o producenta napojów