Zapaść sądownictwa komplikuje życie firmom

Jarosław Królak
30-04-2003, 00:00

Pogłębia się zapaść sądownictwa gospodarczego. Nic dziwnego, że przedsiębiorcy coraz rzadziej korzystają z pośrednictwa państwowych sądów.

Z przedstawionej przez Ministerstwo Sprawiedliwości „Informacji o aktualnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości” wynika, że przedsiębiorcy coraz mniej spraw kierują do sądów powszechnych.

W 2002 r. ogółem do sądów gospodarczych wpłynęło o 11 tys. spraw mniej niż w 2001 r. (952 tys.). Z kolei spraw procesowych było 56 tys. To o 6,6 proc. mniej niż rok wcześniej. Pod względem przewlekłości postępowań i największych zaległości najgorzej wypadają sądy warszawskie, gdańskie i katowickie.

Ciągle wydłuża się oczekiwanie na wyroki i postanowienia sądów, co naraża firmy na spore straty. Dość powiedzieć, że 90 proc. skarg przeciwko Polsce wnoszonych do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu dotyczy właśnie przewlekłości postępowań. Z raportu Krajowej Izby Gospodarczej wynika, że np. w Okręgowym Sądzie Gospodarczym w Szczecinie na rozprawę można czekać nawet trzy lata, a w Warszawie do dwóch lat. Zdaniem resortu, przeciętny czas trwania procesów w sądach okręgowych wynosił prawie siedem miesięcy.

Niestety, wyraźnie zwiększa się liczba spraw upadłościowych (prawie 7 tys., wzrost o 6 proc.) oraz układowych (2 tys., wzrost o 20 proc.). Zmniejszyła się też liczba spraw kierowanych do Krajowego Rejestru Sądowego (225 tys. — o 6 proc. mniej niż w 2001 r.). Zdaniem KIG, obecne postępowanie rejestrowe trwa zbyt długo i często wręcz uniemożliwia prowadzenie działalności gospodarczej.

„Trudno sobie nawet wyobrazić kataklizm, jaki zapanuje z chwilą objęcia obowiązkiem rejestracji w KRS przedsiębiorców — osób fizycznych” — czytamy w raporcie izby.

Kiepsko jest też w wydziałach wieczystoksięgowych. W 2002 r. wpłynęło do nich 3,5 mln spraw, a zaległości sięgają 527 tys. Tymczasem od szybkiego ustanowienia hipoteki może zależeć np. uzyskanie kredytu bankowego lub gwarancji czy zawarcie umowy leasingu. Z „Informacji” MS wynika, że przeciętny czas postępowania wieczystoksięgowego wynosi 2,8 miesiąca. W raporcie KIG czytamy natomiast, że w dużych miastach nawet rok lub dłużej. W ubiegłym roku przez 12 miesięcy nie zdążono załatwić blisko 100 tys. spraw. Najszybciej pracują wydziały wieczystoksięgowe w Częstochowie, Łomży i Gliwicach. Najgorzej wypada Warszawa, Wrocław i Szczecin.

Nic dziwnego, że posłowie sejmowej komisji gospodarki wystąpili do Grzegorza Kurczuka, ministra sprawiedliwości, o podjęcie działań, które zapobiegną rozkładowi sądownictwa gospodarczego.

— Zapaść sądownictwa pogrąża gospodarkę. Konieczne są zmiany prawa i inwestycje w wymiar sprawiedliwości. Rząd nie może zasłaniać się brakiem pieniędzy. Na sądownictwo muszą się znaleźć — mówi Adam Szejnfeld, przewodniczący komisji gospodarki.

Okiem eksperta

Oczyścić stajnię Augiasza

Sądownictwo gospodarcze jest w punkcie krytycznym. Sądy są źle zorganizowane i zarządzane, a dobór sędziów często jest dziełem przypadku. Aby uzdrowić sądownictwo gospodarcze, należy przede wszystkim rozładować zatory w sądach w dużych miastach. Trzeba utworzyć więcej oddziałów Krajowego Rejestru Sądowego oraz ograniczyć liczbę formularzy w postępowaniu rejestrowym.

Michał Wysocki radca prawny w kancelarii Chałas, Wysocki i Partnerzy

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Prawo / Zapaść sądownictwa komplikuje życie firmom