Zapowiada się fatalny dzień na Wall Street, GPW powoli tonie

opublikowano: 23-01-2008, 14:54

Warszawskie indeksy nie są stanie oprzeć się rosnącej presji zewnętrznej i szybko tracą na wartości. Szczególne mocno ucierpiał Wig20, który jest już niemal 3 proc. pod poziomem wczorajszego zamknięcia. O utrzymanie się na plusach walczą jeszcze mWig i sWig, dzisiaj znacznie mocniejsze od indeksu blue chipów, ale jeśli szybko nie nastąpi poprawa, także one zmienią kolor na czerwony.

Przyczyna tego spadku nie jest chyba trudna do odgadnięcia – stoją za nim zniżkujące mocno amerykańskie kontrakty indeksowe. Sugerują one obecnie 250 pkt. spadek indeksu Dow Jones Industrials na starcie notowań. Emanujący z nich pesymizm pogrążą największe europejskie indeksy. Niemiecki Dax znowu wprawia w osłupienie gigantyczną zmiennością – jego dzienna amplituda wynosi już ponad 400 pkt., czyli 6 proc.! Udało mu się nawet poprawić przedwczorajsze minimum, ustanowione po panicznym otwarciu notowań.

Nastrojami inwestorów rządzi znowu strach przed skutkami recesji i kryzysu kredytowego w USA. Wczorajsza dawka optymizmu po decyzji FED wystarczyła zaledwie na niecałą dobę To budzi chyba jeszcze większe przerażenie  - inwestorzy zaczynają myśleć, że skoro rynek nie reaguje na tak znaczną redukcję stóp procentowych, to musi być z nim bardzo źle. Poza tym nadal ciążą źle przyjęte prognozy Apple, a dzisiaj na domiar złego słabe wyniki ogłosiła Motorola. Jej akcje natychmiast przeceniono o 12 proc.

Nastroje są tak fatalne, że nawet lepsze wyniki i prognoza Pfizera nikogo nie obeszły. Wydaje się, że posunięcie Fed przyniosło na razie więcej szkody niż pożytku. Jeśli inwestorzy nie wytrzymają psychicznie presji tylu negatywnych czynników, z rynkami może być krucho.

GPW zachowuje się relatywnie spokojnie. Jedynie Wig20 dołączył do globalnej wyprzedaży. Nadal spółki drożejące mają niewielką przewagę nad taniejącymi, nie ma więc jeszcze objawów paniki. Widać wyraźnie, że polscy inwestorzy mają chęć odpocząć na dłużej od spadków i interesują się mniejszymi firmami. Niestety, gdy giganty walczą, maluczcy zwykle cierpią. Jeśli dzisiejsza sesja za oceanem nie skończy się przesileniem i wyznaczeniem twardego dna, portfele polskich inwestorów zapewne znowu schudną.

Włodzimierz Uniszewski

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane