Zarabiaj na whisky samurajów

Weronika Kosmala
opublikowano: 22-05-2015, 00:00

Mówiąc o inwestycji w whisky, mamy na myśli najczęściej szkocką single Malt. Horyzont poszerzyć na przykład o japońską Karuizawę.

Karuizawa powstała na jęczmieniu tradycyjnej odmiany i na wodzie spływającej po wulkanicznych skałach. Destylarnię założono w latach 50. w takim miejscu Japonii, które najbardziej przypominać miało klimatem Szkocję. Żeby warunki były jak najbliższe północnoeuropejskim, wspomniany jęczmień typowej gorzelniczej odmiany pochodził z importu. Zgodnie z założeniem — ze Szkocji. Do czasu zamknięcia Karuizawa była najmniejszą japońską destylarnią — produkcję zakończono jednak w 2001 r., a dwa lata temu grunt, na którym się mieściła — sprzedano. Taka historia, pod warunkiem że towarzyszy jej też wzmianka o wysokiej jakości, daje kolekcjonerom zachęcającą gwarancję zmniejszającej się podaży. Przykładów rynkowego zainteresowania nie trzeba szukać długo, bo już jutro jedna z butelek licytowana będzie w domu aukcyjnym Bonhams w Hongkongu. Estymację dla butelki Karuizawy 1981 wyznaczono na równowartość 28-38 tys. zł. Nie jest to w dodatku ani jedyna, ani tym bardziej najdroższa z japońskich whisky wystawionych na aukcję. Na 140 tys. zł kończy się przedział, w jakim spodziewana jest cena młotkowa 50-letniej Yamazaki, pochodzącej zresztą z pierwszej destylarni w tym kraju.

Jeśli trzeba byłoby najszybciej opisać tamtejszy rynek single malt, kontrastujące ze sobą wyraźnie Karuizawa i Yamazaki stanowiłyby pewnie dla niego jakieś ramy. Tak jak Karuizawa niczego już raczej nie wyprodukuje, tak Yamazaki należąca do koncernu Suntory ma w lokalnym rynku największy udział. Głównym importerem trunku są Stany Zjednoczone, drugie miejsce zajmują Chiny, a trzecie Wielka Brytania. Chociaż mogłoby się wydawać, że angażowanie kapitału w whisky inną niż szkocka może być bardziej ryzykowne, niektóre z obaw rozwiać mogą opinie nie japońskich, ale europejskich ekspertów. Dwunastoletnia Yamazaki ma już na swoim koncie m.in. złote medale na międzynarodowych konkursach w Europie i USA, a słynny krytyk Jim Murray uznał Yamazaki Sherry Cask 2013 za whisky roku w swojej najnowszej „Whisky Bible 2015”. Wieści z rynku zmniejszają więc niepokój, ale mimo to należy pamiętać, że segment japońskiego alkoholu i tak wymagał będzie od nas większej uwagi, jeśli planujemy jakąkolwiek inwestycję. Żeby najskuteczniej zmniejszyć ryzyko, możemy już teraz zarejestrować się na licytację w Bonhams, a jeśli chcemy zacząć od niższych progów cenowych, pokierujmy się biblią Murraya. Ostatnim rozwiązaniem, jakie pozostaje, jest typowanie samemu bez wcześniejszej orientacji w temacie — uzupełnić można w ten sposób barek, ale dla portfela inwestycji może się to skończyć harakiri.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Weronika Kosmala

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu