Zarobią 87 mln zł ekstra

Zbigniew Kazimierczak
opublikowano: 01-12-2006, 00:00

W przyszłym roku 10,5 mln zł dodatkowego zysku operacyjnego, za cztery lata — osiem razy tyle.

W marcu przyszłego roku odbędą się walne zgromadzenia akcjonariuszy dwóch giełdowych spółek informatycznych: Computerlandu i Emaksu. Ich głównym punktem będzie głosowanie nad połączeniem ich w jeden organizm. Pozytywna decyzja zamknie proces, który trwa od kilku miesięcy. Zarządy spółek pracują nad wspólną strategią i właśnie podały, jakich korzyści spodziewają się po fuzji.

Już w przyszłym roku tylko dzięki połączeniu sił grupa ma zwiększyć sprzedaż o 35 mln zł, co przełoży się na wzrost zysku operacyjnego o 10,5 mln zł. W sumie dzięki fuzji w cztery lata (do 2010 r.) korzyści mają wynieść odpowiednio 177,6 mln zł i 87,3 mln zł.

— Dzięki fuzji wzrosną szanse na zdobywanie zleceń. Będziemy zdecydowanie większą spółką, co ma znaczenie dla dużych klientów. Pracownicy zyskają bardziej wiarygodnego pracodawcę, a inwestorzy stabilną firmę. No i znacząco poszerzymy naszą ofertę produktową, która doskonale się uzupełnia — wymienia Tomasz Sielicki, szef grupy Computerlandu.

Przedstawiciele obu spółek szacują następującą strukturę rocznych przychodów: 400 mln zł z sektora publicznego, po 300 mln zł z przemysłu i bankowości oraz 120 mln zł z energetyki. Do tego dochodzą drobniejsze branże. Da to ponad 1,2 mld zł.

W kolejnych latach zwiększanie przychodów nie będzie jednak priorytetem grupy.

— Położymy nacisk na poprawianie zyskowności — twierdzi Piotr Kardach, prezes Emaksu.

Cel jest jasno sprecyzowany: w 2008 r. rentowność operacyjna ma osiągnąć 8 proc.

— Wierzymy, że uda się tego dokonać — mówi Michał Danielewski, prezes Computerlandu.

Przy utrzymaniu obecnych przychodów połączona grupa chciałaby więc za dwa lata wykazać blisko 100 mln zł zysku operacyjnego.

Akcjonariusze obu firm mogą być spokojni o dywidendę. Computerland, który de facto przejmuje Emax, zapowiada utrzymanie dotychczasowej polityki zakładającej wypłacanie co rok po 1 zł na akcję. Choć, jak zapowiada Tomasz Sielicki, spółka jest otwarta na nowe pomysły w tej kwestii.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Zbigniew Kazimierczak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu