Zarząd KGHM mięknie

GRA
opublikowano: 18-05-2009, 00:00

Dziś rada KGHM rozważy zmiany w kierownictwie. Nie podobają jej się premie dla załogi. Prezes kusi skarb dywidendą.

Dziś rada KGHM rozważy zmiany w kierownictwie. Nie podobają jej się premie dla załogi. Prezes kusi skarb dywidendą.

Dziś zbierze się rada nadzorcza KGHM. Program posiedzenia jest niebanalny — omawiane będą zmiany w zarządzie. Takiego punktu domagał się główny akcjonariusz spółki, czyli skarb państwa. Nie krył, że przyczyną było zawarcie niedawno kosztownego porozumienia na linii zarząd-związki. Dodatkowe premie będą kosztować spółkę 130 mln zł.

Czy rada odwoła za to prezesa Krutina?

— Decyzja należy do nadzorców — mówi Maciej Wewiór, rzecznik Ministerstwa Skarbu Państwa.

Skarb nominował do rady sześciu członków, pozostali trzej to przedstawiciele związków zawodowych. Do ewentualnego odwołania prezesa potrzebna jest zwykła większość głosów.

— Nie uzgodniliśmy jeszcze stanowiska w kwestii zmian w zarządzie — twierdzi Ryszard Kurek, reprezentujący w radzie ZZ Pracowników Przemysłu Miedziowego.

Tymczasem pod koniec zeszłego tygodnia zarząd zasypał rynek pozytywnymi informacjami. Najpierw podwyższył roczne prognozy, i to znacząco. Planuje zarobić na czysto 1,9 mld zł, a wcześniej było to tylko 488 mln zł. Potem podał zaskakująco dobre wyniki za pierwszy kwartał. Zysk netto wyniósł 627,9 mln zł, podczas gdy konsensus analityków mówił tylko o 481 mln zł. Wreszcie postanowił zmiękczyć stanowisko w sprawie dywidendy. Wcześniej argumentował twardo, że pozostawienie pieniędzy w spółce jest konieczne do realizacji inwestycji, podczas gdy resort skarbu nie krył apetytu na potężną wypłatę. Teraz zarząd obiecuje, że do końca maja rozważy zmianę stanowiska. Czy to pomoże prezesowi zachować posadę?

— Dobrze jest, gdy zarząd i akcjonariusze mówią jednym głosem. Skarb państwa, jak każdy właściciel, oczekuje dywidendy — mówi jedynie Maciej Wewiór.

Nie spekuluje, jak przedstawiciele resortu ocenią porozumienie ze związkami. Mirosław Krutin twierdzi tymczasem, że osiągnął cel.

— Najważniejsze, że nie dopuściliśmy do wzrostu wynagrodzeń zasadniczych. Za wypłatą premii przemawiały liczne przesłanki, m.in. przyszłe oszczędności wynikające z wdrożenia programu efektywność, uruchomienia centralnego biura zakupów, a także spadku zatrudnienia i spadku kosztów produkcji — tłumaczy Mirosław Krutin.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: GRA

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy