Zarząd PKO BP czeka wielka rewolucja

Eugeniusz Twaróg
14-04-2008, 08:08

W zarządzie banku ostanie się co najwyżej jedna osoba z obecnej ekipy. Nowy szef PKO BP, Jerzy Pruski ma swoich ludzi. Choć nie na wszystkie stanowiska.

Po krótkim konklawe rada nadzorcza PKO BP wybrała nowego prezesa. W trzy dni przesłuchała ponad pół setki kandydatów, spośród których najlepsze noty zebrał Jerzy Pruski, były wiceprezes NBP. Przepadła kandydatura obecnego szefa banku — Rafała Juszczaka, stawianego w gronie faworytów.

— Szanuję decyzję rady nadzorczej, która ma pełne prawo decydować o tym, kto pokieruje bankiem. Mimo wszystko dziwi mnie, że podczas półgodzinnej rozmowy, bo tyle trwało przesłuchanie przed radą, potrafiła rzetelnie ocenić moje kompetencje — mówi Rafał Juszczak. Prezesem będzie do 19 maja. Rafał Juszczak nie sądzi, żeby znalazło się dla niego miejsce w banku, chociaż, oprócz posady prezesa aplikował również na inne stanowiska w zarządzie PKO BP.

Do obsady jest siedem foteli wiceprezesów. Obejmą je osoby wskazane przez prezesa elekta spośród kandydatów, którzy złożyli swoje oferty w konkursie zorganizowanym przez bank. Z naszych informacji wynika, że dojdzie do gruntownego przemeblowania zarządu. W nowym rozdaniu szanse na utrzymanie stanowiska w zarządzie ma tylko jedna osoba z obecnej ekipy — Mariusz Klimczak, który odpowiada teraz za pion korporacyjny. Pozostali, łącznie z prezesem Rafałem Juszczakiem będą musieli odejść.

Jerzy Pruski teoretycznie nie powinien mieć problemów ze skompletowaniem zarządu, ponieważ kandydatów do posad w zarządzie jest ponad 50. Tym bardziej, że ma wśród nich swoich ludzi. Są to osoby, które kandydowały z myślą o objęciu posady w banku właśnie po jego wygranej. Z naszych informacji wynika jednak, że nie wszyscy zakwalifikowali się do konkursu — ich kandydatury zostały odrzucone ze względów formalnych. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, z tego powodu brakuje np. kandydata na stanowisko członka zarządu odpowiedzialnego za ocenę ryzyka.

Marek Juraś, analityk DM BZ WBK, uważa, że przetasowania w zarządzie, choć ważne, są jednak wtórne wobec najistotniejszej zmiany — w fotelu szefa banku. — Wymiana prezesa sugeruje, że bank będzie realizował inną strategię, niż ta, którą napisał obecny zarząd. Z wypowiedzi przedstawicieli resortu skarbu wynika, że widzi on PKO BP jako gracza o regionalnym, a nie tylko krajowym zasięgu — mówi Marek Juraś. Gdyby zmiany poszły w tym kierunku, wówczas, jego zdaniem, nie byłaby to najlepsza informacja dla akcjonariuszy. Już kilka lat temu analitycy, rozpatrując możliwości zagranicznej ekspansji banku, zwracali uwagę, że wiąże się z nią więcej ryzyk niż korzyści

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zarząd PKO BP czeka wielka rewolucja