Zarząd zakręca kurek wynalazcom

Ewa Szczecińska
opublikowano: 06-07-2006, 00:00

Czyżby koniec z gigantycznymi wypłatami za wynalazki? Zarząd Polskiej Miedzi przygotował w tej sprawie specuchwałę.

Nie skończyło się na zapowiedziach zarządu KGHM, który od czasu powołania w marcu reklamował zmiany w regulaminie i umowach o pracę, uniemożliwiające wyprowadzanie z firmy gigantycznych pieniędzy. Prezesi na najbliższym posiedzeniu rady nadzorczej 14 lipca przedstawią projekt uchwały, która na dobre zamknie drzwi do skarbca KGHM. Do tej pory z kasy spółki do woli korzystali wynalazcy i racjonalizatorzy, którzy czasem za oczywiste rozwiązania pobierali miliony złotych.

Na czarnej liście

Wypłatami dla wynalazców i patentami w lutym zajęła się speckomisja. Wyniki śledztwa przedstawi na posiedzeniu rady nadzorczej Józef Czyczerski, jej szef i szef Solidarności w KGHM.

— Dokonywano wielkich nadużyć na szkodę spółki. Od 2001 r. do lutego 2006 r. z kasy wypłynęło 150 mln zł. I nie trafiały one tylko na konta pracowników KGHM, którzy brali pieniądze za to, co powinni robić w ramach obowiązków służbowych, ale też prywatnych osób. Najbardziej bulwersuje to, że wiele pomysłów, za które firma płaciła gigantyczne pieniądze, było rozwiązaniami oczywistymi — mówi Józef Czyczerski.

Szef speckomisji sporządził czarną listę z nazwiskami osób, w tym dyrektorów i byłych członków zarządu KGHM, które na racjonalizacji zarobiły ponad milion złotych.

Zrobione z głową?

Dokument przygotowany przez zarząd KGHM ma wiele zmienić. Choć firma nie ujawnia jego treści, wiemy, że podstawowym uregulowaniem ma być zastrzeżenie, iż wszystkie nowe wnioski racjonalizatorskie są własnością firmy. Będzie wiele zmian w umowach o pracę menedżerów. W zakres obowiązków kadry kierowniczej wpisano wynalazczość i innowacyjność.

— Przy przygotowaniu projektu uchwały zarząd konsultował się z renomowaną firmą międzynarodową. Uregulowania prawne zawarte w dokumencie są spójne z prawem UE — mówi Mieczysław Piotrowski, rzecznik KGHM.

Pytanie tylko, czy spółce uda się unieważnić umowy, na których podstawie pieniądze nadal wpływają na konta wynalazców. Być może pomogą w tym prokuratorskie śledztwa. Prokuratura zajęła się m.in. sprawą tzw. wanien w Hucie Miedzi Głogów. Kilkunastu wynalazców wymyśliło, że chcąc zwiększyć moce produkcyjne hali elektrorafinacji, wystarczy przestawić wanny i wstawić kolejne. Wynalazcy zainkasowali za to 24 mln zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Szczecińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu