Zarządcy flot kupili pojazdy za 300 mln zł

Radosław Omachel
opublikowano: 14-03-2002, 00:00

Firmy oferujące usługi zarządzania flotą samochodów mają zaledwie półprocentowy udział w rynku nowych samochodów. Ich przedstawiciele uważają, że udział ten rośnie w tempie 10-15 proc. rocznie. W 2001 roku firmy świadczące tego typu usługi kupiły 7-8 tys. samochodów za przeszło 300 mln zł.

Usługi zarządzania flotą samochodów są kierowane do firm dysponujących rozbudowanymi sieciami dystrybucyjnymi. Tym słabo jeszcze spenetrowanym rynkiem coraz częściej interesują się firmy leasingowe, ale na razie zdecydowanymi liderami pozostają spółki branżowe. Ich usługi dzielą się na standardowe zarządzanie parkiem samochodowym — klient oddaje swoje pojazdy w zarządzanie firmie zewnętrznej oraz full service leasing, kiedy usługodawca kupuje samochody dla swoich klientów i oddaje je w leasing (najczęściej operacyjny) albo podpisuje z nim umowę wynajmu.

— Nasze usługi są opłacalne dla średnich i dużych firm, kiedy umowa obejmuje kilka, kilkanaście samochodów — twierdzi Leszek Pomorski, wiceprezes Prime Car Management.

Usługi firm zarządzających flotami wykraczają poza tradycyjne świadczenia firm leasingowych. Oprócz dostarczenia pojazdów usługodawca zobowiązuje się — w zależności od potrzeb klienta — do obsługi technicznej użytkowanych samochodów, dokonywania napraw, ubezpieczenia pojazdu, dostarczenia samochodu zastępczego w razie awarii czy zapewnienia bezgotówkowego tankowania w kraju i za granicą. Klienci otrzymują co miesiąc rozliczenia za każdy samochód.

Według szacunków firm z branży, w 2001 roku kupiły one łącznie od 7 do 8 tys. pojazdów — w większości samochodów kompaktowych o wartości około 40 tys. zł każdy. Daje to wartość w okolicach 300 mln zł.

— To i tak zaledwie pół procentu całego rynku samochodowego. W Europie Zachodniej do firm z branży car fleet management należy 50-60 proc. rynku — twierdzi Leszek Pomorski.

W Polsce usługi tego typu są jeszcze mało znane, a firmy szukają własnych pomysłów na sprawne zarządzanie samochodami.

— Flota samochodów służbowych Polkomtelu liczy kilkaset sztuk. Nie korzystamy z usług firm zewnętrznych. O każdy samochód dba pracownik, który z niego korzysta. Jest lista punktów obsługi, w których należy dokonywać przeglądów czy napraw, a za jej przestrzeganie odpowiada użytkownik pojazdu — mówi Ryszard Woronowicz z Pol-komtelu.

Zdaniem Marcina Paszkiewicza, dyrektora sprzedaży w DaimlerChrysler Services Fleet Management z usług firm zarządzających korzystają prawie wyłącznie zachodnie koncerny, a mówiąc ściślej ich polskie oddziały.

— Kilka lat temu, kiedy full service leasing był w Polsce mało opłacalny ze względu na niekorzystne przepisy podatkowe, zgłosił się do nas klient i zamówił taką usługę dla 50 pojazdów. Był to polski oddział firmy, która na całym świecie zarządzanie parkiem wyprowadzała na zewnątrz. Dla Polski nie zrobiono wyjątku — mówi Marcin Paszkiewicz.

Jego zdaniem, polskie firmy dysponują wciąż jeszcze zbyt małymi flotami pojazdów, aby docenić ewentualne korzyści płynące ze współpracy z firmami zarządzającymi.

— Korzystamy z usług kilku firm i takie rozwiązanie bardzo nam odpowiada. Nasza flota liczy 40 samochodów i korzystają z nich głównie handlowcy, a wyprowadzenie zarządzania nią na zewnątrz zwalnia nas z zatrudniania dodatkowych osób, które musiałyby się zajmować sprawami utrzymania samochodów w ruchu. Poza tym oddanie floty w zarządzanie firmie zewnętrznej obniża koszty jej obsługi — twierdzi Beata Dolazińska, asystentka zarządu do spraw marketingu i sprzedaży w Tyco Polska.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Radosław Omachel

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu