Zarządzający na świecie zachowują stoicki spokój

Anna Borys
opublikowano: 20-08-2007, 00:00

Z rynków wschodzących między 9 a 15 sierpnia wyparowało 609 mln USD. To niewiele, biorąc pod uwagę to, że przez giełdy przechodzą kolejne fale wyprzedaży. Nie wszystkie parkiety w równym stopniu odczuwają kryzys w sektorze finansowym. Niektóre indeksy nadal rosną. Najlepsze humory mają inwestorzy w Chinach. Główny wskaźnik giełdy w Szanghaju, SSE Composite Index, od 6 lipca wzrósł o 23,14 proc. Między 9 a 15 sierpnia zaś zyskał 2,43 proc. Ale inne spadają. Gracze na parkiecie Sa~o Paulo sprzedają akcje. Tamtejszy indeks, Bovespa, stracił od 6 lipca 14,93 proc. W tygodniu miedzy 9 a 15 zjechał 7,75 proc. Na warszawskiej giełdzie WIG spadł od 6 lipca o 16,4 proc. Najbardziej cierpią te parkiety, które były przewartościowane. Potwierdza się teza, że inwestorzy na GPW wywindowali notowania spółek znacznie powyżej ich realnej wartości.

Warto zauważyć, że międzynarodowi zarządzający od początku korekty ograniczają swoje działania. Tydzień wcześniej odpływ inwestycji z rynków wschodzących był podobny (627 mln USD). Jedynie w okresie między 26 lipca a 1 sierpnia wyparowało z tych parkietów blisko 2 mld USD. Wygląda na to, że teraz nie poddają się oni panice i czekają na dalszy rozwój sytuacji.

Najwięcej między 9 a 15 sierpnia wypłynęło z funduszy GEM, inwestujących na wszystkich rynkach wschodzących (571 mln USD). Zdecydowanie mniej wycofano z produktów BRIC (Brazylia, Rosja, Indie, Chiny). Saldo wprawdzie było na minusie, ale tylko 81 mln USD. Odpływ z rynków Ameryki Łacińskiej także był raczej symboliczny. Wyparowało z niego 37 mln USD. Z europejskich rynków wschodzących w sumie ulotniło się 21 mln USD, wobec 126 mln USD tydzień wcześniej. Z rosyjskiego parkietu zniknęło 4 mln USD, z tureckiego zaś 10 mln USD.

Nasz parkiet, podobnie jak w poprzednich tygodniach, nie zanotował dużych zmian w przepływie międzynarodowego kapitału. Analitycy CA IB na podstawie danych EPFR szacują, że z warszawskiej giełdy między 9 a 15 sierpnia wyparowało zaledwie 11 mln USD, wobec 21 mln USD tydzień wcześniej. To z jednej strony zale-

ta, bo GPW nie jest zależna od

nastrojów międzynarodowych

zarządzających. Z drugiej strony wada, bo nasza giełda jest uzależniona od krajowych graczy, a w dużej mierze od klientów TFI i OFE.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu