Zarządzanie zmianą wpisane w DNA

DK
opublikowano: 13-12-2018, 22:00

ANNA RULKIEWICZ: GRUPA LUX MED

Studiowałam na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu i równolegle na Uniwersytecie w Hamburgu. Nie był to łatwy okres w moim życiu. Bardzo dużo podróżowałam. Przyjeżdżałam do Polski co kwartał, by zdawać egzaminy i zaliczać kolejne przedmioty. Po zakończeniu studiów dość szybko podjęłam następne wyzwanie edukacyjne, jakim były studia podyplomowe w Instytucie Francuskim w Warszawie. W tym samym czasie ukończyłam również wiele programów z zarządzania, sprzedaży, finansów, marketingu i bankowości w Polsce i za granicą. Jak się okazało, to nie był finał mojej uniwersyteckiej ścieżki, w tym roku zostałam absolwentką Stanford Executive Program na Stanford University Graduate School of Business. Karierę zawodową rozpoczęłam w Warszawie jako polsko-niemiecki tłumacz symultaniczny, a więc daleko od branży medycznej. Kolejny krok był sporą zmianą w moim życiu zawodowym — trafiłam na rynek ubezpieczeń, do Commercial Union. Ostatnim etapem kariery w tej branży była praca w Credit Suisse Life and Pension na stanowisku dyrektora sprzedaży i marketingu. Kiedy otrzymałam propozycję objęcia funkcji szefa sprzedaży i marketingu w firmie Lux Med, miałam wiele wątpliwości. Właśnie wtedy zmieniły mi się priorytety — zaczęłam myśleć o macierzyństwie, byłam gotowa nawet na przerwę w karierze zawodowej. Determinacja ówczesnych właścicieli firmy, by mieć mnie na pokładzie, była jednak tak duża, że zaproponowano mi rozwiązanie, które wychodziło naprzeciw moim osobistym planom. Nie mogłam odmówić. To, że ktoś wierzył we mnie i moje doświadczenie, było dla mnie bardzo budujące i jednocześnie mobilizujące. Dziś, z perspektywy lat, jestem przekonana, że zawodowo i prywatnie była to moja najlepsza decyzja. Zrealizowałam swoje marzenia, mam dwójkę wspaniałych dzieci i rozwinęłam firmę na skalę, która przyniosła ogromny sukces zarówno poprzednim właścicielom, jak i mnie samej. Pracuję w firmie, w której tempo zmian jest błyskawiczne.

Odkąd zostałam prezesem Grupy Lux Med — a miało to miejsce 11 lat temu — firma dwukrotnie zmieniła właściciela i dokonała prawie 40 akwizycji. Przeszliśmy drogę od małej, lokalnej firmy do pozycji lidera branży. Nieustannie się zmieniamy, ciągle szukamy nowych rozwiązań i stawiamy sobie nowe cele. W centrum naszych działań jest oczywiście pacjent. Jego satysfakcja jest dla nas najważniejsza. Ta otwartość na zmiany i innowacyjne rozwiązania wymaga odpowiedniej kultury pracy, za którą odpowiada oczywiście prezes firmy. W końcu to on tę kulturę tworzy. Moim zadaniem jako szefa jest budowanie atmosfery sprzyjającej współpracy i rozwojowi kompetencji wszystkich zespołów. Kocham to, co robię i widzę w tym głębszy sens. Mam w sobie ogromne pokłady energii i wydaje mi się, że potrafię zarażać innych pozytywnymi emocjami. Poza tym ludzie lubią mieć lidera, który wie, czego chce i potrafi ich angażować do wspólnej pracy nad kolejnymi pomysłami. Konsekwentnie buduję kulturę, w której każdy czuje się odpowiedzialny za swoją część, poszukuje nowych rozwiązań. Najważniejsze jest więc umiejętne zarządzanie zmianą i bycie otwartym na informację zwrotną, płynącą od pracowników. To dla mnie bardzo istotne. Dzięki temu stale się doskonalimy i jako firma stajemy się jeszcze bardziej innowacyjni. W swoim życiu zawodowym nie poczułam dotychczas nad sobą szklanego sufitu. Przeciwnie — zawsze dostawałam niesamowite wsparcie.

Uważam, że kobiety w Polsce potrzebują do rozwoju zawodowego wiele determinacji, siły i wsparcia. Bycie kobietą w biznesie bez pomocy współpracowników i rodziny, zwłaszcza gdy ma się małe dzieci, jest bardzo trudne. Tu widzę ważne zadanie dla menedżerów, którzy — bez względu na branżę — powinni pomagać kobietom, by uwierzyły w siebie i swoje możliwości, bo mają ich naprawdę nieograniczone pokłady. Zawsze zachęcam moich ludzi, by podnosili sobie poprzeczkę i poszerzali horyzonty. Sama działam nie tylko na rynku zdrowia, lecz także od lat czynnie działam na rzecz polskiego sportu. Z tego względu czuję się wyróżniona, będąc w Radzie Polskiego Komitetu Olimpijskiego w roli wiceprzewodniczącej. Ponadto, staram się aktywnie wspierać polską przedsiębiorczość — w 2016 r. zostałam wiceprezydentem Pracodawców RP, a w zeszłym roku zostałam wybrana na kolejną kadencję na stanowisko prezesa Pracodawców Medycyny Prywatnej. Można mieć dużo szczęścia, świetnych pracowników, ale kluczem do sukcesu jest pracowitość. Żeby dojść do miejsca, w którym jestem, musiałam być konsekwentna, systematyczna, pełna determinacji i nigdy się nie poddawać. Trzeba przy tym być sobą niezależnie od sytuacji i mieć silny kręgosłup moralny. Przy takim tempie życia warto znaleźć sobie odskocznię, która pozwoli na odpoczynek i naładowanie baterii. W moim przypadku są to żagle, pływam od dziecka. Woda nauczyła mnie pokory, dyscypliny i współpracy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: DK

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu