Zaskoczenie: Małżeństwo z rozsądku, rozwód ze strachu

AdS
opublikowano: 25-04-2008, 00:00

FAKTY

Wojciech Olejniczak ogłosił rozwiązanie koalicji z Demokratami. Jak wieść niesie, bezpośrednim impulsem do dramatycznego kroku była rozmowa z „młodym gniewnym” lewicy, Sławomirem Sierakowskim, dla którego demokraci byli za mało lewicowi. To rezygnacja z budowy szerokiej formacji centrolewicowej. I powrót SLD do korzeni. Problemem pozostanie jednak, gdzie ich szukać. Może być ciężko.

PRZYCZYNY

Sojusz SLD z Demokratami był dość egzotyczny i miał charakter doraźny (sojusz wobec PiS). Wyborcy stwierdzili jednak, że lepszą konkurencją jest Platforma. Olejniczak, decydując się na rozwód, przyznał się do porażki. Odważna decyzja? Nie, ten zwrot jest rozpaczliwą próbą zachowania przywództwa. Grzegorz Napieralski jeździł po nauki do Hiszpanii Zapatery, więc Olejniczak nie chciał się dać przelicytować w lewicowości.

SKUTKI

SLD gwałtownie skręcił w lewo, na tym zakręcie wypadli Demokraci. To wzmocni wyrazistość partii, ale może też sprowokować odwrócenie się od tej formacji wyborców bardziej centrowych, bez których nie sposób u nas wygrać wyborów. Olejniczak nie zbudował silnej centrolewicowej formacji; z lewicą nie musi mu pójść łatwiej. Droga do wyborczego triumfu potrwa długie lata, a jego polityczne zaplecze może nie być wystarczająco cierpliwe.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: AdS

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu