Zatory płatnicze jeszcze niestraszne

JK
opublikowano: 08-07-2009, 00:00

Średnio półtora miesiąca

Średnio półtora miesiąca

firmy muszą czekać na

zapłatę od kontrahentów,

ale nie potrzebują kredytów

obrotowych. Jeszcze…

Z badań PKPP Lewiatan przeprowadzonych wśród 358 przedsiębiorców wynika, że w 50 proc. firm występują opóźnienia w płatnościach od kontrahentów. O ile w 2008 r. przeciętnie trzeba było czekać około jednego miesiąca, obecnie termin wydłużył się do półtora miesiąca. Jednak aż 56 proc. firm twierdzi, że nie potrzebuje kredytów obrotowych i finansuje działalność z własnych za- sobów.

— Problem ograniczonego dostępu do kredytu może się pojawić pod koniec roku, gdy firmy wykorzystają już "poduszkę" kapitałową. Wówczas poziom ich depozytów zacznie się zmniejszać i zaczną się tworzyć zatory płatnicze — mówi Małgorzata Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów PKPP Lewiatan.

Hotelarze górą

Opóźnienia płatności uderzają głównie w średnie firmy, które na pieniądze czekają średnio prawie 54 dni. Duże — prawie 50 dni.

— Najlepiej ze ściąganiem należności radzą sobie mikrofirmy, które podejmują współpracę po otrzymaniu od kontrahentów zaliczek, a nierzadko dopiero po uzyskaniu całej zapłaty. Duże firmy mogą sobie pozwolić na dłuższe terminy, gdyż zazwyczaj dzięki ich wydłużeniu łatwiej otwierają sobie nowe rynki — mówi Małgorzata Krzysztoszek. Najdłużej na płatności czekają firmy świadczące usługi magazynowe i łącznościowe (52,3 dnia), przetwórcy przemysłowi (50,2 dnia) oraz transportowcy i budowlańcy (45,2 dnia). Żadnych kłopotów nie mają natomiast hotelarze i restauratorzy (17,9 dnia).

— W ostatnim czasie zaostrzyliśmy kwestie związane z płatnościami. Skróciliśmy terminy o 25 proc. Na bieżąco monitorujemy stan należności i w razie potrzeby interweniujemy. Na razie nie odczuwamy zatorów płatniczych — zapewnia Robert Klaudel, dyrektor firmy meblarskiej Restol z Rzeszowa.

Kredyt (nie)potrzebny

W latach 2003-08 średnie i duże firmy wypracowały wynik finansowy netto na poziomie 351 mld zł. Nawet 60 proc. tej kwoty przeznaczyły na kapitały własne, co pozwoliło im na utrzymanie wysokiej płynności.

— Dzięki temu nadal finansują się z własnych środków. 56 proc. firm twierdzi, że nie potrzebuje na razie kredytów obrotowych. Sytuacja może się zmienić pod koniec roku, kiedy zaczną się pogłębiać zatory płatnicze Dlatego konieczne jest szybkie uruchomienie funduszy doręczeniowych i gwarancyjnych BGK —dodaje ekspertka PKPP

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: JK

Polecane