Zatrudnienie hamuje, także w innowacyjnych firmach

opublikowano: 01-08-2019, 22:00

Bezrobocie w Niemczech i trudniejsze warunki wydawania zezwoleń na pracę dla cudzoziemców będą miały duże znacznie dla polskich spółek.

W drugim kwartale tego roku firmy innowacyjne przyjęły do pracy o 5,43 proc. więcej osób niż w analogicznym okresie 2018 r. Oznacza to również spadek dynamiki zatrudnienia o 0,34 proc. w porównaniu do ubiegłego kwartału — czytamy w najnowszym raporcie „Zatrudnienie w Nowoczesnej Gospodarce Q2 2019”, opracowanym przez ADP Polska.

Raport uwzględnia „Informacje o sytuacji społeczno-gospodarczej kraju w I półroczu 2019” Głównego Urzędu Statystycznego. Zwrócono w nim uwagę, że mimo wspomnianego spadku dynamika w innowacyjnych podmiotach wciąż jest wyższa od ogółu rynku, bo w tym przypadku, według danych GUS, w okresie kwiecień—czerwiec wzrost wyniósł zaledwie 2,7 proc., a spadek — 0,4 proc. w porównaniu do pierwszego kwartału 2019 r. Tym samym Wskaźnik Nowoczesnej Gospodarki, opracowany przez autorów analizy, zwiększył się w tym czasie do 105,4 proc. — ze 102,67.

— Zarówno firmy nowoczesnej gospodarki, jak i ogół rynkuod kilku kwartałów zatrudniają z coraz mniejszą dynamiką wzrostu. Może to wynikać z wyzwań, z jakimi muszą mierzyć się polscy pracodawcy. A tych na rynku pracy z kwartału na kwartał jest coraz więcej — chodzi np. o rosnące koszty prowadzenia biznesu, regulacje dotyczące zezwolenia na pracę cudzoziemców czy większe wymagania kandydatów. Szczególnie niepokojący dla pracodawców jest najniższy od 1990 r. poziom bezrobocia, wynoszący w czerwcu rekordowe 5,3 proc. Jest to efekt zarówno początku sezonu prac tymczasowych, jak i aktywizacji permanentnie bezrobotnych przez urzędy powiatowe — komentuje Anna Barbachowska, szefowa pionu zarządzania zasobami ludzkimi w ADP Polska.

Na wzrost w nowoczesnej gospodarce w drugim kwartale wpłynęła głównie sytuacja w przedsiębiorstwach zatrudniających poniżej 500 osób. W porównaniu do analogicznego okresu 2018 r. zwiększyły one zatrudnienie o 7,74 proc. Historycznie większy wynik odnotowały one tylko w drugim kwartale 2018 r. (7,82 proc. na plus w odniesieniu do drugiego kwartału 2017 r.) i czwartym kwartale ubiegłego roku (7,62 proc. na plus wobec sytuacji w czwartym kwartale 2017 r.). Równocześnie widać wyhamowanie dynamiki wzrostu zatrudnienia w dużych firmach — wynosi on 4,69 proc. w porównaniu do drugiego kwartału 2018 r.

W efekcie różnica między małymi i dużymi przedsiębiorstwami wzrosła do rekordowego poziomu 3,05 proc. W raporcie podkreślono też malejące znaczenie firm produkcyjnych na rynku pracy. W drugim kwartale tego roku usługodawcy odnotowali o 0,65 proc. większą dynamikę wzrostu zatrudnienia niż przedsiębiorstwa przemysłowe. I w tym przypadku największy udział we wzroście tego wyniku w sektorze usług miały podmioty zatrudniające poniżej 500 pracowników — skok wyniósł 8,3 proc. wobec danych z analogicznego okresu w roku ubiegłym.

— Jak wynika z najnowszych badań Głównego Urzędu Statystycznego, produkcja przemysłowa w czerwcu spadła aż w 20 branżach, m.in. w produkcji odzieży i metali. Wpływ na to mogła mieć sytuacja w Niemczech, gdzie obecnie recesja jest największa od sierpnia 2012 r. — mówi Anna Barbachowska.

Dodaje jednak, że dla polskich pracodawców najważniejsze są prognozy rosnącego bezrobocia w Niemczech i trudniejsze niż się spodziewano wymagania dotyczące zezwolenia na pracę cudzoziemców. Jej zdaniem dzięki temu rodzimym firmom nie grozi odpływ ukraińskich i białoruskich pracowników na Zachód.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Iwona Jackowska

Polecane