Zaufanie ważniejsze niż koszty pomocy

Anna Borys
03-10-2008, 10:43

Szef TFI Allianz Polska Jarosław Skorulski twierdzi, że jesteśmy bardzo blisko dna koniunktury. Na stabilne wzrosty na giełdach trzeba jeszcze poczekać.

"Puls Biznesu": Czy plan Paulsona zażegna kryzys finansowy na świecie? Fed wpompował już na rynek 2 biliony USD. Czy kolejne 700 mld coś zmieni?

Jarosław Skorulski: Jest to jakieś rozwiązanie awaryjne. Zdecydowanie lepsze byłyby regulacje zapobiegające kryzysowi. Na pewno nie można ocenić pozytywnie sytuacji, w której jakikolwiek bank centralny lub rząd ręcznie steruje mechanizmami rynku. Jednak w obecnej sytuacji jakaś interwencja jest niezbędna. Potrzebne są działania, które poprawiają płynność instytucji, aby zapobiec efektowi domina. Niektóre banki już zapłaciły za to, że brały na siebie zbyt duże ryzyko. Dodatkowo rząd chce ograniczyć wahania kursów na giełdach przez zakaz krótkiej sprzedaży. Trudno jednak powiedzieć, czy to wystarczy, aby zapobiec dalszemu rozprzestrzenianiu się kryzysu.

Skąd Ameryka weźmie tyle dolarów, aby odkupić "wątpliwe" aktywa? Co zrobi z długiem publicznym, który sięga już 9,7 bln USD?

Gospodarka USA jest specyficzna. Duże zadłużenie nie jest sprawą nową. Amerykańskie skarbowe papiery dłużne zawsze były chętnie kupowane przez inwestorów, szczególnie w trudnych czasach. Sytuacja się wprawdzie zmienia, ale rząd nie będzie miał problemu ze zdobyciem dodatkowego kapitału. W obecnej sytuacji najważniejszy jest powrót zaufania na rynek finansowy. Dla gospodarki kluczowe jest, żeby emocje opadły i wróciła stabilizacja. Wtedy poprawią się także wskaźniki makroekonomiczne. Zaufanie do systemu jest teraz znacznie istotniejsze niż koszty całego planu.

Co się stanie z dolarem? Czy złoto będzie dalej drożało?

Złoto w okresach kryzysowych zwykle zyskuje na wartości i tak jest obecnie. Z dolarem sprawa jest bardziej skomplikowana. Władze muszą balansować między wysokością stopy procentowej pozwalającej na walkę z inflacją a rozwojem gospodarczym. Patrząc na analizę techniczną i na trendy długoterminowe, można sądzić, że okres słabości dolara mamy za sobą. Jednak coraz to nowe ogniska kryzysu i związane z tym działania rządu USA osłabiają amerykańską walutę. Należy pamiętać, że słabość waluty sprzyja eksporterom USA i podcina skrzydła ich konkurentom z innych krajów.

Upadło już wiele znanych banków inwestycyjnych. Czy będą kolejne ofiary?

Jeszcze zobaczymy bankructwa lub przynajmniej znaczne kłopoty kolejnych instytucji. Dotyczyć to może nie tylko największych finansowych firm amerykańskich, ale również europejskich. Kłopoty mogą też mieć mniejsze banki. Warto pamiętać, że na rynek trafiło między innymi 140 mld USD papierów wyemitowanych przez Lehman Brothers. Ktoś te papiery ma w swoim portfelu. Dużo się wyjaśni po publikacji wyników finansowych III kwartału.

Czy Fed będzie ratować wszystkich bankrutów?

Amerykańskie władze różnie reagują na problemy instytucji finansowych. Fed pozwolił upaść Lehman Brothers, ale uratował AIG i Bear Stearns. Ocenił, że bankructwo dużego banku inwestycyjnego nie zachwieje systemem finansowym. Jednak na upadek największego ubezpieczyciela już nie mógł sobie pozwolić. Można przypuszczać, że te instytucje, które nie będą miały kluczowego wpływu na gospodarkę, nie otrzymają pomocy. Fed poda rękę tylko kluczowym graczom. Amerykańska opinia publiczna jest zbulwersowana skalą nieprawidłowości w wielu dużych instytucjach finansowych. Rząd USA będzie chciał pokazać, że nie zamierza za wszelką cenę ratować "białych kołnierzyków".

Co czeka inwestorów giełdowych? Najgorsze już za nimi? A może trzeba się przygotować na dalsze spadki?

Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że już byliśmy w dołku albo jesteśmy bardzo blisko dna koniunktury. Wszystko zależy od tego, jak rozwinie się sytuacja w Stanach Zjednoczonych i jak ten kryzys przełoży się na inne kraje. Nawet jeśli najgorsze już za nami, to nie znaczy, że nagle zacznie się nowa fala hossy. Raczej czeka nas okres pewnego odreagowania ostatnich gwałtownych spadków, a potem prawdopodobnie konsolidacja rynku. Na stabilne wzrosty możemy liczyć dopiero w drugim-trzecim kwartale 2009 r.

Wkrótce opublikujemy drugą część wywiadu dotyczącą sytuacji w krajowych TFI.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Borys

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Zaufanie ważniejsze niż koszty pomocy