Zbiórki udziałowe z lukami

Szymon Maj
opublikowano: 09-09-2019, 22:00

Dotychczas nie było wyłudzeń przez crowdfunding, jednak braki prawne sprzyjają praniu pieniędzy. Zagrożenie widzą platformy i eksperci

Brak dokładnych regulacji zbiórek inwestycyjnych to podstawowa zaleta tego stosunkowo nowego rynku. Ta widoczna przewaga może być też sporym minusem.

— Popularność crowdfundingu rośnie. Obecnie widoczny jest obrót setkami milionów złotych, tendencja ta będzie pewnie wzrostowa. Finansowanie udziałowe z powodu braku konkretnych regulacji tworzy lukę dla świata przestępczego — zauważa Piotr Karlik z kancelarii Filipiakbabicz zajmujący się AML (przeciwdziałanie praniu pieniędzy).

Zagrożenia

Na potencjalne zagrożenie składają się anonimowość i luki prawne.

— Główne ryzyko to brak regulacji. Platformy prowadzą działalność na podstawie ustawy o prawach przedsiębiorców. Anonimowość dotycząca finansujących z jednej strony sprzyja pozyskiwaniu inwestorów, którzy niekoniecznie chcą ujawniać swoją tożsamość, z drugiej jednak pozwala na przelewanie kapitału z niewiadomego źródła i nieznanego pochodzenia — mówi Piotr Karlik.

Obecne częściowe regulacje można obejść.

— Bardzo często platformy crowdfundingowe nie gromadzą nawet podstawowych danych osobowych inwestorów, co praktycznie uniemożliwia jakąkolwiek ich weryfikację. Możliwe jest realizowanie kupna akcji za pośrednictwem „słupów”. Ewentualny limit kwotowy inwestycji można obejść przez rozproszenie liczby inwestorów — mówi Piotr Karlik.

Globalny zasięg platform przestępcy także mogą wykorzystać.

— Międzynarodowy charakter platform stwarza ryzyko praniapieniędzy poza granicami kraju i przesyłania ich do miejsc z mniejszą restrykcją — dodaje Piotr Karlik.

Brak anonimowości

Obawy związane z anonimowością nie mają dużego uzasadnienia, tak przynajmniej twierdzą przedstawiciele platform.

— W przypadku crowdfundingu udziałowego pomijanie identyfikacji inwestora jest praktycznie niemożliwe. Nie można stać się bezpośrednim udziałowcem, pozostając anonimowym — zauważa Piotr Majewski z FindFunds.

Weryfikacja wpłacającego przechodzi przez kilka etapów, także po stronie instytucji finansowych. Jednym z zabezpieczeń jest ograniczenie inwestorów do przesyłania kapitału jedynie drogą elektroniczną za pośrednictwem przelewów lub przy użyciu DotPay.

— Tożsamość inwestora musiała być także dodatkowo wcześniej zweryfikowana przez instytucję finansową, z której pieniądze pochodziły, taką jak bank — zauważa Piotr Majewski.

Pełna anonimowość jest utrudniona z powodu zbierania danych na temat inwestorów.

— Siłą rzeczy musimy wykorzystywać dane, które są wymagane do realizacji prawnie skutecznych działań przez inwestora i na których zakres inwestor wyraża zgodę — wspomina Piotr Majewski.

W przypadku FindFunds są to dane osobowe i dane kontaktowe.

Inaczej ta kwestia wygląda w Beesfundzie.

— Zgodnie z przepisami o ochronie danych osobowych, nie przetwarzamy informacji, które nie są niezbędne, dlatego nie posiadamy takich danych jak np. PESEL — mówi Arkadiusz Regiec, prezes Beesfundu.

Jakub Niestrój, prezes CrowdWaya, przyznaje, że ze względu na regulacje rola platformy jest mocno ograniczona.

Opowieści z arkusza zleceń
Newsletter autorski Kamila Kosińskiego
ZAPISZ MNIE
×
Opowieści z arkusza zleceń
autor: Kamil Kosiński
Wysyłany raz w miesiącu
Kamil Kosiński
Newsletter z autorskim podsumowaniem najciekawszych informacji z warszawskiej giełdy.
ZAPISZ MNIE
Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa. Nasz telefon kontaktowy to: +48 22 333 99 99. Nasz adres e-mail to: rodo@bonnier.pl. W naszej spółce mamy powołanego Inspektora Ochrony Danych, adres korespondencyjny: ul. Ludwika Narbutta 22 lok. 23, 02-541 Warszawa, e-mail: iod@bonnier.pl. Będziemy przetwarzać Pani/a dane osobowe by wysyłać do Pani/a nasze newslettery. Podstawą prawną przetwarzania będzie wyrażona przez Panią/Pana zgoda oraz nasz „prawnie uzasadniony interes”, który mamy w tym by przedstawiać Pani/u, jako naszemu klientowi, inne nasze oferty. Jeśli to będzie konieczne byśmy mogli wykonywać nasze usługi, Pani/a dane osobowe będą mogły być przekazywane następującym grupom osób: 1) naszym pracownikom lub współpracownikom na podstawie odrębnego upoważnienia, 2) podmiotom, którym zlecimy wykonywanie czynności przetwarzania danych, 3) innym odbiorcom np. kurierom, spółkom z naszej grupy kapitałowej, urzędom skarbowym. Pani/a dane osobowe będą przetwarzane do czasu wycofania wyrażonej zgody. Ma Pani/Pan prawo do: 1) żądania dostępu do treści danych osobowych, 2) ich sprostowania, 3) usunięcia, 4) ograniczenia przetwarzania, 5) przenoszenia danych, 6) wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania oraz 7) cofnięcia zgody (w przypadku jej wcześniejszego wyrażenia) w dowolnym momencie, a także 8) wniesienia skargi do organu nadzorczego (Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych). Podanie danych osobowych warunkuje zapisanie się na newsletter. Jest dobrowolne, ale ich niepodanie wykluczy możliwość świadczenia usługi. Pani/Pana dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Zautomatyzowane podejmowanie decyzji będzie się odbywało przy wykorzystaniu adekwatnych, statystycznych procedur. Celem takiego przetwarzania będzie wyłącznie optymalizacja kierowanej do Pani/Pana oferty naszych produktów lub usług.

— Nie ma podstaw prawnych do zbierania przez nas danych klientów, uzasadniających zastosowanie pełnych procedur AML, a model funkcjonowania platformy wyklucza nasz udział w przepływie środków pieniężnych — wyjaśnia Jakub Niestrój.

Cięcie kosztów

Platformy nie mają jednoznacznego obowiązku stosowania przepisów ustawy o praniu pieniędzy. Mimo to starają się realizować te zagadnienia dla własnego bezpieczeństwa. Oddzielnych działów zajmujących się tymi kwestiami jednak nie posiadają.

— Nie utrzymujemy wewnętrznego departamentu od AML, gdyż taki obowiązek został nałożony na instytucje finansowe takie jak banki czy domy maklerskie i nie ukrywajmy — byłby to wysoki koszt, ciężki do udźwignięcia przez platformy crowdfundingowe — dodaje Piotr Majewski.

Niektóre platformy ufają weryfikacji bankowej, pracując w tym czasie nad własnymi rozwiązaniami.

— Opracowujemy w tej chwili ze specjalistami z dziedziny AML dodatkowe zabezpieczenia, zarówno dla spółek prowadzących emisje, jak i inwestorów. Wdrożenie nowych zasad będzie rozłożone w czasie i zacznie się na początku przyszłego roku — wyjaśnia Arkadiusz Regiec.

Istotnym elementem dla CrowdWaya jest poleganie na partnerach zewnętrznych, którzy są prawnie zobligowani do stosowania pełnych procedur bezpieczeństwa.

— Pieniądze w ramach każdej zbiórki na naszej platformie wpłacane są za pośrednictwem operatora płatności będącego krajową instytucją płatniczą, zobowiązanego do stosowania przepisów AML — mówi Jakub Niestrój.

Rozwiązania

Zdaniem Piotra Karlika problem można rozwiązać stosunkowo łatwo. Przy czym rynek ten wciąż będzie mocno liberalny, lecz bardziej cywilizowany i przejrzysty.

— Podstawowym krokiem będzie stworzenie pełnej i przejrzystej definicji legalnej platformy crowdfundingowej. Dobrze by było, gdyby platformy zostały objęte ustawą o praniu brudnych pieniędzy, a w konsekwencji nadzorem KNF, tak jak w przypadku całego rynku kapitałowego. Bez tych kroków luka będzie wykorzystywana, a według niektórych już została dostrzeżona przez przestępców — mówi Piotr Karlik.

Stworzony raport oceny ryzyka prania pieniędzy jest już pierwszym krokiem do regulacji.

— Platformy będą musiały pogodzić się z pewnymi regulacjami. W najbliższym czasie nie należy spodziewać się kompleksowej regulacji dotyczącej funkcjonowania platform crowdfundingowych, natomiast z pewnością pojawią się rozwiązania fragmentaryczne, które w pierwszym okresie mogą okazać się wystarczające — zauważa Piotr Karlik.

Niektóre platformy same wychodzą z inicjatywą regulacji sektora.

— Crowdway uczestniczy już w programie Innovation Hub organizowanym przez Urząd Komisji Nadzoru Finansowego, który ma na celu wsparcie branży fintech w konstruowaniu modelu działania, aby był zgodny z przepisami — wyjaśnia Jakub Niestrój, prezes platformy.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Szymon Maj

Polecane