Czytasz dzięki

Zbliża się przełom miesiąca, czas na korektę?

Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ
opublikowano: 30-07-2020, 11:50

W czwartek dolar nieco odbija, ale w większości przypadków jest to korekta jego wieczornego osłabienia po posiedzeniu Fed.

Przekaz, jaki popłynął wczoraj wieczorem można sprowadzić do jednego - nadal pozostajemy w gotowości ponieważ sytuacja jest trudna. Tym samym wszystkie narzędzia powinny być pod ręką - to tłumaczy decyzję o wydłużeniu linii swapowych w dolarach o pół roku do końca marca 2021 r., chociaż nie są one obecnie wykorzystywane. Podczas konferencji prasowej Jerome Powell mówił o ryzykach dla ożywienia gospodarki, podkreślając słabość dynamiki wydatków konsumenckich, oraz tempa inwestycji, ale zaznaczając przy tym możliwy wpływ wzrostu zakażeń COVID-19 w ostatnich tygodniach. Co do forward guidance to stwierdził, że dyskusja jest prowadzona, ale dodał, że FED nie zastanawia się obecnie nad ścieżką wychodzenia z łagodnej polityki. 

Przekaz z FED wsparł wczoraj wieczorem też rynki akcji, ale już podczas handlu w Azji pojawiła się chęć do realizacji zysków. Pretekstem mogły być doniesienia, jakoby Republikanie nie posunęli się nawet o krok w negocjacjach z Demokratami nt. czwartego pakietu fiskalnego, co oddala szanse na jego procesowanie jeszcze w tym miesiącu. Inwestorzy zaczynają być też ostrożni przed dzisiejszymi publikacjami finansowymi gigantów nowojorskiej giełdy (m.in. Alphabet, Apple, Amazon), zwłaszcza, że ich notowania są po sporych zwyżkach. Dzisiaj mamy też publikację danych nt. PKB w USA za II kwartał, gdzie spodziewany jest rekordowy spadek o 34,1 proc. w ujęciu zanualizowanym (co przypomni, jak silny był wpływ wiosennego lockdownu), a także cotygodniowych danych nt. nowych bezrobotnych (w zeszłym tygodniu liczba wniosków wzrosła po raz pierwszy od kilku tygodni, co wywołało nerwowość na rynkach).

Rano poznaliśmy dane nt. dynamiki PKB w Niemczech. Spadek w II kwartale wyniósł 10,1 proc. k/k i 11,7 proc. r/r i był większy od szacunków. Nie zaszkodziło to zbytnio euro - inwestorzy podchodzą do tych publikacji trochę jak do historycznych statystyk - co jednak nie oznacza, że nie pojawiają się czynniki ryzyka dla wspólnej waluty. Mowa o podejmowanych przez rządy krajów Europy Zachodniej działaniach mających przygotować społeczeństwa na drugą falę zakażeń - w części z nich już przywrócono część ograniczeń. Zobaczymy, czy nie przełoży się to na ograniczenia w wydatkach konsumentów.

OKIEM ANALITYKA

Przekaz z Fed wypadł wczoraj „gołębio”, co wpisuje się w oczekiwania z ostatnich tygodni – rynki liczą na to, że decydenci zrobią wszystko dla podtrzymania ożywienia. Z drugiej strony Jerome Powell dał do zrozumienia, że droga do odbudowy może być długa i kręta. Warto o tym pamiętać, gdyż wartość każdego aktywa musi mieć powiązanie z fundamentami, a nie ze spekulacyjnym pieniądzem. Dzisiaj takim testem mogą okazać się wyniki finansowe kluczowych spółek z indeksu Nasdaq za II kwartał. Czy sprostają wybujanym oczekiwaniom części inwestorów, którzy ostatnio tak ochoczo je kupowali? Korekta na Wall Street może zainicjować ruch na pozostałych rynkach – uciąć spekulację na kruszcach z ostatnich dni, czy wreszcie podbić mocno poturbowanego w ostatnich dniach dolara. 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Rogalski, główny analityk walutowy DM BOŚ

Polecane