Zbyt daleka droga od pomysłu do rynku

Dorota Zawiślińska
opublikowano: 14-09-2017, 22:00

Dotacje: Pod koniec unijnej perspektywy może zabraknąć pieniędzy na wdrożenia przedsięwzięć B+R i projekty będące ich rozwinięciem

Dlaczego innowacje są jedynym ratunkiem dla firm MSP? Przedstawiciele jakich branż wiodą prym w wykorzystaniu funduszy unijnych na projekty wdrożeniowe? Odpowiedzi na te pytania można znaleźć w drugiej części raportu Crido Taxand „Wsparcie działalności B+R+I w Polsce. Analiza wyników konkursów dla przedsiębiorców przeprowadzonych w latach 2015-2016”. Pierwszą zaprezentowaliśmy w ubiegłym tygodniu. Autorzy raportu podkreślają, że firmy muszą stawiać na pionierskie rozwiązania, aby mogły sprostać rosnącym wymaganiom krajowego i międzynarodowego rynku.

Bogusława Mazurek, ekspertka Crido Taxand, podkreśla, że największe szanse na unijne wsparcie mają projekty wdrożeniowe, których rezultaty są przełomowe dla danej branży, wytyczają nowe trendy i wynikają z potrzeb rynku.
Zobacz więcej

PRZEŁOMOWOŚĆ:

Bogusława Mazurek, ekspertka Crido Taxand, podkreśla, że największe szanse na unijne wsparcie mają projekty wdrożeniowe, których rezultaty są przełomowe dla danej branży, wytyczają nowe trendy i wynikają z potrzeb rynku. Marek Wiśniewski

— Innowacyjność przedsiębiorstw wyraża się przede wszystkim w ich zdolności do wdrażania nowych lub znacząco ulepszonych produktów, procesów oraz nowych metod marketingowych i organizacyjnych — mówi Katarzyna Kaim-Mierzwicka, menedżer w dziale doradztwa biznesowego i zarządzania innowacjami w Crido Taxand. Jak zaznacza, aby mali i średni gracze stawali się bardziej nowatorscy, nie mogą poprzestać tylko na realizacji jednostkowych projektów badawczych.

— Potrzebna jest zmiana sposobu myślenia o całej działalności przedsiębiorstwa i wszystkich zachodzących w nim procesach. Budowanie wartości firmy na bazie nowych technologii wymaga kompleksowego podejścia do sformułowania strategii innowacyjności, która powinna być praktycznie tożsama ze strategią rozwoju całego biznesu — twierdzi Katarzyna Kaim-Mierzwicka. Spółki i naukowcy zgłaszają co miesiąc do urzędów patentowych setki nowych wynalazków i nietuzinkowych rozwiązań.

— Blisko 25 proc. wszystkich wydatków na B+R dotyczy kwestii, które zostały już rozwiązane lub opracowane. Dlatego przedstawiciele biznesu powinni na bieżąco monitorować działalność konkurencji i rozpoznawać technologiczne trendy rozwojowe w danej branży. Tylko w ten sposób mogą efektywnie wdrażać strategie innowacyjności — tłumaczy Katarzyna Kaim-Mierzwicka.

Dotacyjne przeboje

Z raportu wynika, że w ostatnich dwóch latach wśród konkursów z dotacjami na projekty wdrożeniowe największym zainteresowaniem wśród firm cieszyły się dwa poddziałania programu Inteligentny Rozwój — 3.2.1 („Badania na rynek”) oraz 3.2.2 („Kredyt na innowacje technologiczne”).

— Istnieje obawa, że na koniec perspektywy UE pieniędzy na projekty wdrożeniowe nie wystarczy. Przedsięwzięcia B+R, które są w trakcie realizacji, za dwa-trzy lata mogą już nie mieć szans na tzw. dotacyjne przeboje. To oznaczałoby, że główna koncepcja, na której bazuje program Inteligentny Rozwój, czyli „od pomysłu do rynku”, nie zostanie zachowana — przestrzega Bogusława Mazurek, dyrektor w dziale doradztwa biznesowego i zarządzania innowacjami w Crido Taxand. W ostatnich dwóch latach pula grantów przeznaczonych na wprowadzanie innowacji technologicznych (poddziałanie 3.2.2 POIR) została wykorzystana aż w 71 proc. Powód? Instrument ten jest dobrze znany przedsiębiorcom jeszcze z poprzedniej perspektywy, a dodatkowo kryteria oceny projektów od samego początku są niezmienne.

— Rezultaty prac B+R mogą mieć postać prawa własności przemysłowej, wyników badań przemysłowych lub nieopatentowanej wiedzy technicznej. Umożliwiają wytwarzanie nowych lub znacząco ulepszonych towarów, procesów lub usług w stosunku do dotychczas powstających w Polsce — wyjaśnia Bogusława Mazurek.

Według niej największe szanse na wsparcie mają projekty, których rezultaty są przełomowe dla danej branży, wytyczają nowe trendy i wynikają z potrzeb rynku. Wnioskodawca musi zadbać o dobrą dokumentację przeprowadzonych lub zakupionych prac B+R, np. wyodrębnić koszty związane z pracami, a opisy ich wyników przygotować w formie raportu.

Budownictwo na prowadzeniu

Eksperci Crido Taxand zwracają uwagę, że o kredyt na innowacje technologiczne ubiegało się najwięcej firm z branży budowlanej i chemicznej. Natomiast najskuteczniej pozyskiwały go spółki z sektorów elektronicznego, opakowaniowego i związanego z odzyskiem odpadów. W szranki o dotacje na realizację projektów dotyczących wdrożenia wyników prac B+R w ramach działania 3.2.1 POIR staje również dużo firm z sektorów chemicznego, budowlanego i maszynowego — najrzadziej zaś spółki z branż IT/ICT, logistyki, transportu i związanej z odzyskiem odpadów. W raporcie podkreślono, że pula grantów przeznaczonych na ten cel została wykorzystana w ostatnich dwóch latach w 40 proc.

— Przedsiębiorcy muszą liczyć się ze zmianami w zasadach i kryteriach oceny w każdym kolejnym naborze „Badań na rynek”. W 2016 r. Polska Agencja Rozwoju Przedsiębiorczości zawęziła grono wnioskodawców do firm MSP, które wdrożą wyniki prac B+R chronione patentem, zgłoszone do ochrony patentowej, dotyczące wzoru użytkowego lub zgłoszonego do ochrony wzoru użytkowego — tłumaczy Bogusława Mazurek.

Warto zaznaczyć, że w tegorocznym naborze PARP wprowadziła kolejne zmiany. Np. kryterium związane z wdrożeniem wyników prac B+R objętych ochroną nie jest już obowiązkowe.

Mali mają łatwiej

Z raportu wynika ponadto, że w latach 2015-16 budżet działania 2.1 POIR („Wsparcie inwestycji w infrastrukturę B+R”) skurczył się o 58 proc. O dotacje na stworzenie lub rozwój zaplecza badawczego walczyło najwięcej firm z branż maszynowej, life science, chemicznej, a najmniej z sektora opakowaniowego, motoryzacyjnego i elektronicznego.

— Firmom MSP łatwiej jest pozyskać granty z działania 2.1 POIR niż dużym przedsiębiorstwom. Może to wynikać m.in. z tego, że mali przedsiębiorcy otrzymują dodatkowych pięć punktów za swój status — przyznaje Bogusława Mazurek. Podkreśla też, że duże przedsiębiorstwa z województwa mazowieckiego praktycznie nie korzystają z tego instrumentu. Dotychczas dofinansowanie uzyskały jedynie cztery firmy — na łączną kwotę prawie 9 mln zł.

— Szefów dużych firm może demotywować wymóg, zgodnie z którym planowana w ramach projektu działalność powinna być inna niż dotychczas prowadzona. Również stosunkowo niski, maksymalny poziom dofinansowania wydatków inwestycyjnych wynikający z mapy pomocy regionalnej zniechęca duże firmy do starania się o dotacje — konkluduje Bogusława Mazurek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Zbyt daleka droga od pomysłu do rynku