ZE Ema-Brzezie: jednak prywatyzacja

Dominika Malik
18-01-2001, 00:00

ZE Ema-Brzezie: jednak prywatyzacja

Zarządca komisaryczny Zakładów Elektrochemicznych Ema-Brzezie z Raciborza złożył wniosek do wojewody śląskiego o wszczęcie procesu prywatyzacyjnego. Oznacza to, że nie dojdzie do likwidacji przedsiębiorstwa, czego obawiano się jeszcze w grudniu 2000 r. Według Krystyny Hendzlik, zarządcy komisarycznego ZE Ema-Brzezie, pojawił się już chętny do zainwestowania w firmę.

— Rozmowy prowadzone były z firmą Entek z Wielkiej Brytanii, Jungfer AG z Austrii i prywatnym przedsiębiorcą z Malborka. List intencyjny złożyła jednak tylko firma austriacka. Liczymy, że uda się powołać z nią spółkę joint venture — wyjaśnia Krystyna Hendzlik.

Zgodnie z założeniem zarządcy komisarycznego, udziałowiec zagraniczny ma uruchomić w zakładach, produkujących separatory z PCW do akumulatorów kwasowych, produkcję separatorów z polietylenu. Będzie musiał również spłacić zobowiązania ZE Ema-Brzezie, które sięgają 4 mln zł. Zadłużenie spowodowane jest przede wszystkim kredytem wysokości 3 mln zł, zaciągniętym na zakup w 1999 r. od firmy Entex z Niemiec trzech urządzeń do produkcji separatorów z polietylenu. Ponieważ okazały się one wadliwe, na ich wymianę potrzeba teraz około 1 mln zł.

Zarządcy komisarycznemu nie udało się sprzedać zbędnych nieruchomości, należących do ZE Ema-Brzezie. Spółka chciała uzyskać w ten sposób środki na spłatę zadłużenia. DM

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dominika Malik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / ZE Ema-Brzezie: jednak prywatyzacja