Ze złotego robią kilka

Marcin Zawiśliński
opublikowano: 28-01-2008, 00:00

Wartość polskiego rynku badań rynkowych rośnie ostatnio średnio około 10 proc. rocznie. Poprzedni rok był jeszcze lepszy.

Przedsiębiorcy coraz chętniej korzystają z badań rynkowych

Wartość polskiego rynku badań rynkowych rośnie ostatnio średnio około 10 proc. rocznie. Poprzedni rok był jeszcze lepszy.

Na początku lat 90. wielu polskich przedsiębiorców nieufnie podchodziło do badań marketingowych i reklamowych. Przekonały ich dopiero doświadczenia oddziałów zagranicznych korporacji, które realizują takie badania od lat.

— Kiedy nasi biznesmeni się zorientowali, że badania istotnie mogą podnieść zyski ich firm, przesadzili w drugą stronę i zaczęli je traktować jak wyrocznię. Równowaga została już osiągnięta, ale ciągle zdarzają się przypadki obu podejść — uważa Jakub Antoszewski z MillwardBrown SMG/KRC.

Dla dużych i małych

Z danych Polskiego Towarzystwa Badaczy Rynku i Opinii (PTBRiO) wynika, że najchętniej badają się producenci FMCG (blisko połowa badań). Po nich są: telekomunikacja, media elektroniczne (TV i radio) oraz producenci farmaceutyków i produktów medycznych. W 2007 r. na znaczeniu zyskały także badania w sektorze bankowym i finansowym, usług wypoczynkowych (linie lotnicze, biura podróży, ośrodki spa) oraz związane z zamówieniami publicznymi i funduszami unijnymi.

— Badania dotyczą najczęściej efektywności reklam oraz monitoringu pozycji i rynkowej siły marki. Zmalała liczba zamówień dotyczących wprowadzania nowych produktów na rynek — zauważa Jakub Antoszewski.

Klientów coraz bardziej interesuje skuteczność nowych instrumentów marketingowych, tj. product placement, marketing wirusowy, szeptany, ambient marketing.

— Mamy im pomóc w tym, aby każda złotówka wydana na marketing przyniosła firmie 10 zł zysku — mówi dr Adam Czarnecki, wiceprezes ARC Rynek i Opinia.

Przez internet taniej

Sposób współpracy ze zleceniodawcami zależy od tego, czy mają oni wyspecjalizowany dział badawczy.

— W korporacjach na ogół pracujemy ze specjalistami, którzy wiedzą, czego mogą się po nas spodziewać. Wiedzą, że robiąc typowe badanie konsumenckie, nie uzyskamy prognozy wielkości sprzedaży. Aby takie dane otrzymać, trzeba przeprowadzić bardziej specjalistyczne i dość kosztowne testy. Mitem jest jednak twierdzenie, że za mniejsze pieniądze nie da się zrobić sensownych badań — podkreśla Aleksandra Leis, prezes Ipsos.

Jeżeli firma dysponuje mniejszym budżetem, dobrym rozwiązaniem jest sięgnięcie po badania online.

— Są niedrogie, szybkie, stwarzają świetne możliwości prezentowania konceptów, opakowań, reklam czy półek sklepowych. Umożliwiają też łatwe dotarcie do wielu grup celowych, z którymi kontakt inną drogą jest utrudniony — radzi Aleksandra Leis.

Obraz rynku

Według szacunków analityków, w 2007 r. branża badawcza zanotowała nawet 15 proc. wzrostu.

— Przyczyniły się do tego odbywające się w Polsce ostatnio co 2-3 lata wybory polityczne, które zdynamizowały rynek reklamowy i marketingowy — uważa Jakub Antoszewski.

Drugim źródłem większej popularności badań jest dobry stan polskiej gospodarki.

— Badania jakościowe, czyli wywiady indywidualne i zogniskowane, stanowią, jak wynika z danych PTBRiO, ponad 20 proc. wszystkich badań w Polsce — przyznaje Artur Czajka, szef sektora badań konsumenckich w TNS OBOP.

Badania ilościowe, do których zalicza się badania ad hoc (55 proc.) oraz syndykatowe i omnibusy (25,5 proc.), dopełniają obrazu rynku. Stopniowo do historii przechodzą badania w formie papierowych ankiet. Wypierają je badania komputerowe. Renesans przeżywają wspomagane komputerowo wywiady telefoniczne. Coraz popularniejsze są badania i panele internetowe.

— Są trzy-cztery razy tańsze od klasycznych. To się jednak nie pokrywa ze wzrostem wartości rynku badawczego. Firmy badawcze robią po prostu więcej badań w ramach tego samego budżetu — konkluduje Adam Czarnecki.

Marcin Zawiśliński

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcin Zawiśliński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu