Żegnaj kominówko, czas na konkursy

Agnieszka Berger
opublikowano: 21-11-2007, 00:00

Organizacje biznesowe pochwalają urynkowienie zarobków państwowych menedżerów. Ale „zasób kadrowy” ministra budzi ich nieufność.

Organizacje biznesowe pochwalają urynkowienie zarobków państwowych menedżerów. Ale „zasób kadrowy” ministra budzi ich nieufność.

Zapowiedziane na łamach „PB” przez Aleksandra Grada, ministra skarbu, odejście od ustawy kominowej, organizacje przedsiębiorców przyjmują z zadowoleniem. Postulowały to od dawna, a Konfederacja Pracodawców Polskich (KPP) Andrzeja Malinowskiego poprosiła nawet o interwencję Komisji Europejskiej.

— Ustawa kominowa to nieporozumienie. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, w którym wynagrodzenia menedżerów są regulowane ustawowo. To dyskryminacja spółek skarbu państwa. Na rynku konkuruje się głową. A dobry menedżer kosztuje. Powinien być inwestycją właściciela, a jego wynagrodzenie należy uzależnić przede wszystkim od wyników — uważa Andrzej Malinowski, prezydent KPP.

Plany urynkowienia wynagrodzeń w państwowych spółkach pochwala też Małgorzata Krzysztoszek, szefowa zespołu ekspertów Polskiej Konfederacji Pracodawców Prywatnych Lewiatan. Jednak jej zdaniem, to za mało, żeby do spółek zwabić menedżerów wysokiej klasy.

— Oprócz ograniczonych zarobków zniechęcają ich także polityczne ingerencje w zarządzanie, których w przypadku państwowego właściciela nie da się uniknąć. Propozycję ministra można więc uznać za dobrą, jeśli to rozwiązanie przejściowe. Jedynym skutecznym sposobem poprawienia jakości zarządzania jest prywatyzacja, która powinna objąć wszystkie spółki, poza np. operatorami sieci energetycznych czy gazowych albo Lasami Państwowymi — podkreśla Małgorzata Krzysztoszek.

Ekspertów niepokoi zapowiedź stworzenia „zasobu kadrowego” ministra skarbu.

— Tworzenie zasobu budzi niepokój, że powstanie zamknięta grupa kandydatów na menedżerów. Lepiej, żeby procedury ich wyboru były w pełni otwarte. Potrzebne są prawdziwe konkursy, a nie zbędne formalności w postaci dodatkowych egzaminów. No bo z czego minister chciałby takiego menedżera egzaminować — zastanawia się ekspert Lewiatana.

Podobne wątpliwości ma Andrzej Malinowski.

— Dobry menedżer nie potrzebuje egzaminów, bo może wylegitymować się referencjami i wynikami. To po prostu marka — mówi szef KPP.

Samo Życie

O tym, jak bardzo ustawa kominowa uwiera państwowe spółki, świadczy samo życie. Rada nadzorcza Grupy Lotos postanowiła wczoraj wstrzymać się z rozpoczęciem konkursu na dwa ważne stanowiska w zarządzie spółki. Na jedno z nich, wiceprezesa ds. poszukiwań i ekploatacji, od dawna bezskutecznie szuka menedżera. Wczoraj poinformowała w komunikacie, że z ogłoszeniem kolejnego konkursu poczeka „do czasu uzgodnienia z ministrem skarbu i innymi akcjonariuszami możliwości zastosowania zbliżonych do rynkowych zasad wynagradzania”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Agnieszka Berger

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu