Zespół napięcia przedexposécyjnego

Jacek Zalewski
opublikowano: 21-11-2007, 00:00

Neologizmem w tytule przypuszczalnie pogwałciłem zasady słowotwórstwa, ale taka językowa kombinacja najlepiej charakteryzuje atmosferę, którą oddycha gabinet Donalda Tuska. Zespół napięcia — nie mający nic wspólnego z wieczornym alarmem bombowym w gmachu KPRM — objawia się w szczególności embargiem informacyjnym nałożonym na zamierzenia ministrów. Do piątkowego exposé premiera mediom udaje się wyrwać tylko jakieś okruchy z rządowego stołu, a jeśli nawet się uda, to potem są kłopoty z autoryzacją. Trudno, jeszcze trzy dni trzeba będzie jakoś wytrzymać.

Polityczna nerwówka na szczęście nie dotyczy samego rezultatu głosowania Sejmu nad wotum zaufania, bo jest on tzw. oczywistą oczywistością — taki komfort miały wszystkie koalicje od 1989 r. (jedyny premier z problemami, Marek Belka, utworzył rząd mniejszościowy). Wotum na pewno poprą Platforma Obywatelska, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz rodzynek z Mniejszości Niemieckiej, a przeciw zagłosuje Prawo i Sprawiedliwość. Jedyną arytmetyczną niewiadomą jawi się postawa klubu Lewicy i Demokratów — opowie się przeciw lub wstrzyma (politycznie czyni to różnicę, ale prawnie to jedna kupka, jako że liczy się większość bezwzględna) czy też w poczuciu realizmu rząd Tuska jednak poprze.

Ostrożnościowe zachowania nowego rządu są całkowicie zgodne z konstytucyjną logiką — dopóki Sejm nie postawi kropki nad i, gabinet ma status nie tyle tymczasowego, ile nieumocowanego. Dlatego trudno się dziwić, że drugie posiedzenie Rady Ministrów nie przyjęło żadnego rozporządzenia czy nowego projektu ustawy i nawet nie zakończyło się standardową konferencją prasową. O, pytań byłoby całe mnóstwo, ale o wątki poboczne — papiery komisji weryfikacyjnej WSI etc. Wczoraj najważniejszym ministrem był Zbigniew Derdziuk, przewodniczący Komitetu Rady Ministrów (tak się ten organ nazywa, potoczny dopisek „stały” jest nieformalny), przez który przechodzą dokumenty na Radę Ministrów. Z testamentu gabinetu Jarosława Kaczyńskiego nowy rząd przekazuje do Sejmu tylko trzy projekty ustaw okołobudżetowych, a pozostałym 45 dokładnie się przyjrzy. Półroczny program legislacyjny zostanie zaś przyjęty w grudniu.

Niezwłocznie po wyborach najbardziej znaczące organizacje przedsiębiorców — Krajowa Izba Gospodarcza, Konfederacja Pracodawców Polskich, Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, Business Centre Club — opracowały pakiety najpilniejszych ustaw służących gospodarce. Wypada bardzo ubolewać, że nie powstała wersja jednolita pod firmą Rady Przedsiębiorczości — skupiającej jedenaście organizacji — co automatycznie osłabiło wymowę takich rozproszonych inicjatyw. Mimo wszystko wyrażamy nadzieję, że jak największy odsetek pomysłów przedsiębiorców uwzględniony zostanie w legislacyjnym programie Rady Ministrów. A na razie — aby do piątku.

Jacek Zalewski

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jacek Zalewski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu