Zetkama rośnie w siłę, a inwestorzy śpią

Adrian Boczkowski
opublikowano: 10-03-2011, 00:00

Spółka ma mocne fundamenty, niskie giełdowe wskaźniki i dobre perspektywy. Giełdowy kurs stoi jednak jak zaczarowany

Podczas minionej bessy zakończonej w lutym 2009 roku i w trakcie pierwszych sześciu miesięcy obecnej hossy kurs Zetkamy, producenta armatury przemysłowej i elementów samochodowych układów wydechowych, poruszał się w takt WIG. Jednak gdy od jesieni 2009 r. szeroki rynek kontynuuje zwyżkę, notowania Zetkamy zaliczyły efektowny zjazd i nie mają na razie siły do wybicia.

Spółka buduje grupę kapitałową, podwoiła przychody, nie miała większych problemów podczas spowolnienia gospodarczego, a perspektywy są dobre. Mimo to kurs spółki jest o 7 proc. niższy niż cena sprzedaży akcji w IPO sprzed sześciu lat (WIG jest teraz o ponad 70 proc. wyżej niż wtedy), a do ówczesnej rekomendacji CDM Pekao (broker był oferującym akcje) brakuje mu ponad 50 proc. Biorąc pod uwagę wzrost liczby akcji już po wejściu na GPW (z 3,7 do 4,9 mln szt.; od 2008 r. bez zmian), kapitalizacja spółki jest tylko o jedną piątą powyżej tej wyznaczonej w ofercie pierwotnej z lutego 2005 r. Tymczasem potencjał generowania zysków przez Zetkamę jest obecnie zdecydowanie wyższy.

W ostatnich dniach mniej uważnych inwestorów ożywić mógł raport finansowy spółki po IV kwartale 2010 r. Narastająco, w całym 2010 roku spółka wykazała 10,3 mln zł zysku operacyjnego i 5,5 mln zł zysku netto, podczas gdy w danych porównawczych za wcześniejszy rok widnieje odpowiednio 21,1 i 12,6 mln zł. Spadek to jednak tylko zapis księgowy. Chodzi o rozliczenie zakupu zakładu w Żorach po upadłej Toorze, co dało Zetkamie wejście w segment wyrobów motoryzacyjnych. Gdy oczyścimy wyniki z tego papierowego zdarzenia, zysk netto za 2010 r. był wyższy o 41 proc. przy porównywalnych przychodach (194-197 mln zł). Niemniej, wycena majątku przejętego zakładu przez biegłego wskazuje, że Zetkama kupiła go za pół darmo (za 11 mln zł, czyli 30 proc. pierwotnej ceny wywoławczej), więc przy wycenie spółki powinno być to również wzięte pod uwagę. Tymczasem wzrosła wartość aktywów i C/WK wynosi zaledwie 0,7 (średnia na GPW to 1,2).

Wraz z pozytywnymi tendencjami w przemyśle i inwestycjach w Europie (eksport to 67 proc. sprzedaży w 2010 r.) oraz stabilizacji cen na rynku surowców Zetkama wychodzi z marżowego kryzysu. W 2010 r. rentowność EBITDA wzrosła z 8,3 do 8,7 proc. Rentowność netto w 2009 r. wyniosła zaledwie 2 proc. (wynik skorygowany), a operacyjna 5,4 proc. W 2010 r. na poziomie operacyjnym było podobnie, ale netto — już 3 proc. Potencjał jest jednak spory, bo na przykład w 2005 r. spółka wykazała 11,4 proc. rentowności operacyjnej i 7,6 proc. na poziomie netto. Przy obecnym majątku spółka zapowiada 300 mln zł przychodów w 2013 r. (50 proc. więcej niż w zeszłym roku).

Co z zyskami? Nadzieje inwestorów może rozbudzać miniony kwartał, w którym zysk operacyjny skoczył rok do roku o 60 proc., a netto — o 160 proc. Oficjalną prognozę Zetkamy na ten rok poznamy w drugiej połowie marca. Już teraz jednak spółka sygnalizuje, że spodziewa się wzrostu wyniku na wszystkich poziomach. Gdyby uwzględnić skalę okazyjności zakupu zakładu w Żorach (zwiększona amortyzacja) czy wyższy od spodziewanych naliczony podatek dochodowy, Zetkama zrealizowałaby prognozę na zeszły rok (6,6 mln zł zysku netto). Na poziomie EBITDA ta sztuka jej się udała (17,2 mln zł). Niemniej, już obecnie wskaźnik C/Z Zetkamy to tylko 11,4, podczas gdy średnia na GPW to 16,1. Przy perspektywie wzrostu wyników w tym roku wartość ta może istotnie spaść. Na razie spółka wydaje się nieco zapomniana przez giełdowych graczy, czego dowodem jest niska płynność akcji. Tymczasem poza akcjonariuszami posiadającymi co najmniej 5 proc. w kapitale znajduje się ponad 32 proc. akcji.

Zetkama nie ma problemu z zadłużeniem, a ryzyko zmniejsza stosowana polityka hedgingowa wobec prognozowanej rocznej ekspozycji walutowej netto na poziomie przepływów pieniężnych (eksport do UE to 55 proc. sprzedaży z 2010 r., a do innych krajów — kolejne 12 proc.). Poza używaniem instrumentów zabezpieczających, Zetkama zamierza do końca półrocza przewalutować na euro posiadane kredyty. Spółka stosuje przy tym rachunkowość zabezpieczeń, więc nie grozi jej rozchwianie raportowanych wyników z przeszacowań wartości zadłużenia w złotych.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy